 |
|
Przepraszam, że jestem często egoistyczny, nadopiekuńczy, chorobliwie zazdrosny, wredny, pyskaty, infantylny. Przepraszam, że często pracuję do późna, a potem od razu zasypiam. Powinienem też cię przeprosić za to, że ze wszystkim cię kontroluję. A i za to, że pilnuję twoich nie obfitych posiłków. Może jeszcze za to, że zbytnio się o ciebie martwię, nawet gdy nie mam powodu. Przepraszam, że za często mówię, że cię kocham, a jeszcze częściej na ciebie krzyczę. O, jeszcze wybacz mi to, że wywołuję kłótnie o nic. A najbardziej chciałbym, abyś wybaczyła to, że padło akurat na mnie./sm
|
|
 |
|
nie kocha?odpuść ,zachowaj resztę godności. przecież nic na siłe
|
|
 |
|
nie przyjmuj się problemami ,bo po co?
|
|
 |
|
a jednak znowu coś,ktoś,nawet nie wiem po co
|
|
 |
|
Moja miłość, za nią zawsze w bój stanę. Widzisz? Honor czasem jest ważniejszy niż przetrwanie.
|
|
 |
|
Znów się uśmiecham. Szkoda, że nie z twojego powodu.
|
|
 |
|
Dopóki jesteś tu ze mną to miejsce coś znaczy, póki jeden z nas stoi reszta będzie z nim tańczyć i nawet gdyby cały świat był nam wbrew.
|
|
 |
|
Po Jego odejściu nie uroniłam ani jednej łzy. Nie żałuję, nie tęsknię, nie rozpaczam. Wiem, że to nie było to. On po prostu nie był dla mnie. On nie jest dla nikogo.To jest taki melanż playboya i taniego romantyka z wiecznym chłopcem. Melanż wybuchowy i totalnie beznadziejny.
|
|
 |
|
Ty, ja i niebo pełne gwiazd. Czy chcę tak wiele? // pannikt
|
|
 |
|
CZ.3. Udajemy się do parku, w którym kiedyś byliśmy szczęśliwi. Siadamy na drewnianej ławce obok wyrytych inicjałów swoich i pierwszej miłości. Przecież kiedyś było pięknie... /roobaaczeek_xdd
|
|
 |
|
CZ.2 Nagle słyszymy głośny krzyk, który przerywa potok naszych myśli. Uświadamiamy sobie, że siedzimy na podłodze, w starym, rozciągniętym swetrze, z butelką wina i paczką tanich fajek. Zegarek, na który zarobiliśmy zeszłej nocy, wskazuje drugą, a my nie mamy nikogo. Rodzice dawno odeszli, przyjaciele się odwrócili, a o miłości nie było mowy. Przed nami jest tylko księżyc, który zagląda do nas przez otwarte okno. Mimo, że zaczęła się kalendarzowa zima, nie czujemy chłodu powietrza. Czujemy chłód własnego serca. Patrząc w niebo, spostrzegamy gwiazdy wychodzące zza chmur. To w nich zapisana jest przyszłość, to one pamiętają o przeszłości. A co z teraźniejszością? Rozglądamy się po zadymionym, brudnym pokoju. Przewrócone krzesło, rozlana kawa, wkurwiające wskazówki tego jebanego zegarka. Wszystko doprowadza nas do szału. Wychodzimy z tego niezdrowego miejsca zostawiając otwarte drzwi. /roobaaczeek_xdd
|
|
|
|