 |
|
2. A jak już będziesz tam, będę dzwonił codziennie, będę odbierać twoje telefony o każdej porze. Dzwoń do mnie za każdym razem, jak będziesz się bać. Zawsze odbiorę. I nie wstydź się płakać przy mnie. Mów mi, co cię boli, najdroższa. Nie zostawię cię samej z problemem. Obiecuję.
|
|
 |
|
1. Wtulona w Jego pierś mocno zaciskałam dłonie w pięści. Starałam się ukryć łzy, które zaczęły lecieć z oczu, lecz cichy szloch i nagłe drżenie ciała zdradziło mój stan emocjonalny. Zacisnęłam ramiona wokół pasa ukochanego najbardziej, jak potrafiłam. Nie chciałam, by widział mnie zalaną łzami. Używając siły odsunął mnie od siebie na kilka centymetrów. Włosy starannie okryły twarz, przyklejając się do zmoczonych policzków.
-Co jest kochanie? Dlaczego płaczesz? Co jest nie tak?- Pytając, uniósł delikatnie mój podbródek i odgarnął włosy. Mechanicznie moje dłonie przykryły twarz. Wziął je i ujął w swoje dłonie moją twarz, zmuszając, bym patrzyła prosto w Jego ciemne tęczówki.
-Dręczy cię cały czas to samo, prawda? Nie martw się. Jesteś dla mnie wszystkim. Kocham cię. Dobrze wiesz, że zawsze ci pomogę.
|
|
 |
|
Tak, spotkaliśmy się już wcześniej, chyba nawet w mojej sypialni. Tak, spotkaliśmy się już wcześniej, a teraz nie znamy w ogóle./esperer
|
|
 |
|
Kiedyś marzyłam o wyjątkowym życiu dzisiaj jestem szczęśliwą dzieląc z Tobą moją codzienność...
|
|
 |
|
-Wiesz to wszystko nie było nic warte.Te wszystkie miesiące bycia razem. Moja miłość do niego i oddany mu tryb życia. Wyznania,które okazały się nic nie znaczącą formułką. Powtarzaną jedynie po to,żeby chwila stała się coś bardziej na podobieństwo filmu romantycznego. Nie warte były moje plany,które snułam zamiast liczenia baranów podczas bezsennych nocy. Pocałunki też nie było warte ani odrobinę. Bo sprawiały,że uzależniłam się od nich. A teraz nie mogę wziąć kolejnej działki,przyjąć następnej dawki. Oh. Jestem taka głupia,taka głupia. Myślałam,że to ma jakąś wartość dla nas obojga-zwierzyła się mi.-Nie bądź dla siebie taka surowa.Nie do końca masz rację.To tak jakbyś stwierdziła,że nie warto być szczęśliwą. Próbowałaś. Nie miej sobie tego za złe/hoyden
|
|
 |
|
Mogę usiąść Ci na kolanach i skrupulatnie Ci się przyglądać - liczyć pieprzyki na ciele i spoglądać w nieskończoność w oczy. Utwierdzać się tylko w przekonaniu, że pragnę, abym to właśnie te oczy napotykała, gdy otworzę swoje niebieskie w sobotę rano, w poniedziałek czy wtorek: w każdy dzień tygodnia, każdego miesiąca, każdego roku, że z tymi czarnymi oczami chcę błądzić nocami po oświetlonych uliczkach, ale i gubić oddechy w naszym miękkim łóżku. Doświadczenie każe mi szukać jakiś oznak kłamstwa na twarzy drugiej osoby, ale wyginają się jedynie kąciki ust ku górze - to kpina losie: nie On, możesz iść dalej szukać nieszczęśliwca gdzie indziej. Mierzwę Ci dłonią włosy i nie spuszczając z Ciebie wzroku wyszeptuję jak bardzo Cię kocham. Kocham Cię, jak głupia. /happylove
|
|
 |
|
Smutno tu bez Ciebie.Wszędzie można potknąć się o nieuporządkowaną stertę wspomnień.Bo po co robić porządek kiedy wciąż Cię wspominam i wspominam,Zaraz tu będzie znów tak samo.Uprzątnięta górka za chwilę urośnie.Może nawet do jeszcze większych rozmiarów.To tak jak walka z wiatrakami.Po co tracić siłę kiedy z góry jest się przegranym.Bo przecież to ja przegrałam.Nie sil się na uprzejmość i nie próbuj zaprzeczać.Tylko ja dawałam z siebie wszystko nie biorąc nawet pod uwagę tego,że coś może między nami pójść nie tak.Przegrałam już na samym starcie.Kiedy moje usta wymówiły te dwa magiczne słowa "kocham Cię". Miłość to pasożyt,który żyje na koszt swojej ofiary.I o co tyle hałasu i po co tyle zachodu w zabieganiu o nią? Ona żywi się naszymi naiwnymi planami.Wysysa z nas energię.I zostawia nas takich pustych. Nie to,że żyje na nasz rachunek i bawi się dobrze to jeszcze my ponosimy straty przez naszą gościnność i dobre serce/hoyden
|
|
 |
|
Jestem typem dziewczyny, która dusi wszystko w sobie, ale nie prosi o pomoc, bo liczy na to, że oczy powiedzą wszystko.
|
|
 |
|
Nie przepraszaj, jeżeli nie żałujesz. Nie obiecuj, jeżeli nie jesteś pewien. Nie odzywaj się, jeżeli wiesz, że to jeszcze bardziej złamie serce. Nie zadawaj kolejnych ran, jeżeli nie chciałbyś,żeby zadawano je tobie.
|
|
 |
|
-Słuchaj-mówię-a czy nie dlatego decydujesz się łatwo na takie rzeczy, bo jesteś oswojony ze śmiercią...? Bo jesteś z nią o wiele bardziej oswojony niż na przykład Profesor? -Nie-mówi-Mam nadzieję, że nie tylko dlatego. Tylko-kiedy się dobrze zna śmierć, ma się większą odpowiedzialność za życie. Każda, najmniejsza nawet szansa staje się bardzo ważna. / Zdążyć przed Panem Bogiem
|
|
|
|