 |
|
Czasem przychodzi taki moment, że idąc ulicą, zatrzymuję się i mam ochotę odbić boczną uliczką. Pójść alejką w parku, usiąść na ławce, odetchnąć, spojrzeć na zegarek i być pewna, że za kilka minut dołączysz do mnie, usiądziesz mi na kolanach i wyszepczesz mi do ucha, kojące słowa na powitanie. Cholernie mi tego brakuje, poranków z Tobą, bo będąc przy Tobie czas się zatrzymywał.
|
|
 |
|
najbardziej boli mnie świadomość tego, że to co było już nie wróci . że już nigdy w moim życiu nie będzie jego - człowieka dzięki któremu zrozumiałam jak wygląda miłość , którego pierwszy raz w swoim życiu tak naprawdę pokochałam ale też wycierpiałam cholernie dużo . ciężko mi zaakceptować to , że już nigdy między nami nic nie będzie , że to wszystko co dla mnie było tak ważne przekreślił grubą kreską . cholernie źle mi z tym , że nigdy nie zasnę z uśmiechem po przeczytaniu wiadomości od niego , że nie będzie mój , nie spojrzę już w jego oczy , nie przytulę się do niego , nie spędzę z nim ani jednego dnia - nie będę szczęśliwa . /
grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
brawo dla wszystkich dziwek, które lubią wpierdalać się w czyjeś życie. wypijmy za was szmaty!
|
|
 |
|
Ulewa. Idę obok niej i przyglądam się jej gładkiej cerze, mimice twarzy i jej osobie. Tak pociągająco wygląda cała przemoczona, kiedy to krople deszczu pieszczą jej twarz i kapią z włosów. Zapisuję taki jej obraz w pamięci. Odtwarzam go i mam ochotę pstryknąć palcami by tylko przenieść się z powrotem do tego miejsca o tej samej porze i warunkach, stać na uboczu i z oddali przyglądać się jej. Uzmysławiać sobie, że jest wszystkim co mam i dawać jej to, czego potrzebuje. Dawać jej bezgraniczne szczęście, na które w pełni zasługuje.
|
|
 |
|
zdecydowanie wolę mieć wrogów niż parszywe suki za koleżanki.
|
|
 |
|
szczerość dzisiejszych czasów? chuja warta.
|
|
 |
|
Wolę mieć wszystkie wady wypisane na twarzy niż codziennie nakładać tysiące z fałszu makijaży.
|
|
 |
|
Nie dziwię się, że Twoja była zostawiła cię dla dziewczyny. Porażka, kolego :)/incalculable/
|
|
 |
|
Złe emocje przenosisz na związek. Przypomnij proszę, od kiedy zamienił się on w worek treningowy?/incalculable/
|
|
 |
|
Nie ma Cię gdy moje życie spada w dół i nie ma Cię gdy wszystko łamie się na pół i nie ma Cię i nie wiem już gdzie jesteś, ale dobrze że nie wiesz co u mnie, bo pękłoby Ci serce, nie ma Cię gdy moje życie spada w dół i nie ma Cię gdy wszystko łamie się na pół, ale kocham Cię! kocham! wciąż Cię kocham, kurwa! i nie znam już innych słów, to jest zbyt trudne. / Pezet.
|
|
|
|