 |
|
będziesz moim puchatkiem. będziemy razem turlać się na łące, a ja co jakiś czas będę Cię łapać za puchatą łapkę, żeby sprawdzić czy nadal jesteś.
|
|
 |
|
najgorzej jest zadawać ból ukochanej osobie, nie zdając sobie sprawy z własnych czynów. wtedy nawet nie ma szansę na naprawę tego, co się zrobiło...
|
|
 |
|
najbardziej boję się tego , że umierając stwierdzę , że zmarnowałam swoje życie .
|
|
 |
|
kiedyś zmienię się do takiego stopnia, że nikt nie będzie w stanie znaleźć we mnie starego 'ja'. będę robić ostry, wyzywający makijaż, zacznę nosić spódniczki odkrywające seksowną bieliznę. będę prowokować i wabić przypadkowych mężczyzn na jednorazowe, szaleńcze noce w pokojach hotelowych, rano zostawiając na lustrze 'naiwny' napisane moją krwistoczerwoną szminką. zostanę zawodową łamaczką serc. odrzucę wszelką ostrożność i nie będę się zastanawiała nad konsekwencjami. gdybyś tylko wiedział, do jakiego stanu doprowadzi mnie Twoje odejście, w życiu byś się na nie nie zdobył.
|
|
 |
|
podczas spacerów, kiedy zimno nocy łaskotało nasze ciała, najbardziej lubiłam chować się w jego potężnych, ciepłych ramionach. wysoko nad nami unosił się soczyście dojrzały księżyc, a w powietrzu słychać było jedynie nasze oddechy. słowa były zbędne, napawaliśmy się swoją obecnością. tylko przy nim czułam się niesamowicie bezpieczna. tylko dzięki niemu mój strach przed ciemnością, bezpowrotnie mijał.
|
|
 |
|
i kiedy któregoś dnia napiszesz do mnie, że z nią to koniec, że chcesz do mnie wrócić, to pomimo tych wszystkich nocy i tego całego syfu, który po sobie zostawiłeś - wrócę. bo chociaż wiem, że będę tego żałować, a ty wkrótce i tak mnie zostawisz - będę żyła nadzieją, że jednak coś dla ciebie znaczę...
|
|
 |
|
postaw pierwszy krok, a dopiero wtedy czekaj aż ktoś zrobi drugi.
|
|
 |
|
zima całkiem nieźle pasuje do twojego serca, wiesz? ciągle tylko mróz, czasem wyjdzie słońce, by potem znowu zaskoczyć chłodem. i chociaż prosi się, aby było tak dobrze, tak słonecznie, jak kilka miesięcy temu - ono zrobi wszystko po swojemu, bo taki był przecież plan...
|
|
 |
|
miesiąc dla miłości to za mało. jeśli ją bierzesz to tylko na całe życie.
|
|
 |
|
a sen to jeden z najpiękniejszych stanów. tylko wtedy mogę patrzeć na ciebie bezkarnie i nikt nie widzi moich przepełnionych miłością spojrzeń.
|
|
|
|