 |
|
często leżąc na łóżku przypominała sobie całe swoje życie. w takich momentach ogarniał ją niewyobrażalny strach przed śmiercią i tym, że niedługo może zabraknąć jej czasu. chciała przecież tyle zrobić, miała tak wiele planów, tyle niedokończonych spraw. nie wyobrażała sobie, że teraz mogłoby się to wszystko skończyć i nie miałaby szansy na jakikolwiek ruch... w takich chwilach zawsze obiecywała sobie, że w końcu zacznie spełniać swoje marzenia i dokończy wszystko to, na co do teraz brakowało jej odwagi. wierzyła, że jeśli tylko się postara - uda jej się. i z taką niewyobrażalną siłą na jutro zasypiała. a rano? rano znowu wszystko było tak samo jak wcześniej...
|
|
 |
|
święta, są najbardziej magicznym czasem w roku, wiesz? migocące światełka, głośne kolędy puszczane w radiach. świąteczne piosenki w hipermarketach. sklepowe wystawy, przepełnione tandetnymi choinkami. wymarzone prezenty, które spędzają nam sen z powiek z emanującej z nas euforii. ale nie to jest istotne. najistotniejszy jest bożonarodzeniowy poranek, kiedy siadasz na parapecie i przyglądasz się błyszczącemu białemu puchowi za oknem. kiedy każdy przechodzień na ulicy się do Ciebie uśmiecha, niosąc pod pachą prezenty dla najbliższych. najważniejsze w tym wszystkim jest ciepło, którym wzajemnie się obdarowujemy. jedyną przykrą rzeczą jest fakt, iż robimy to tylko przez te kilka magicznych dni w roku.
|
|
 |
|
i nnie wiem czemu, ale gdy na ciebie patrze to widzę dziwkę umalowaną czerwoną szminką, w latekswej mini i dlugich do polowy ud kozaczkach na 7 centymetrowej platformie.. |kathariinaa
|
|
 |
|
święta, są najbardziej magicznym czasem w roku, wiesz? migocące światełka, głośne kolędy puszczane w radiach. świąteczne piosenki w hipermarketach. sklepowe wystawy, przepełnione tandetnymi choinkami. wymarzone prezenty, które spędzają nam sen z powiek z emanującej z nas euforii. ale nie to jest istotne. najistotniejszy jest bożonarodzeniowy poranek, kiedy siadasz na parapecie i przyglądasz się błyszczącemu białemu puchowi za oknem. kiedy każdy przechodzień na ulicy się do Ciebie uśmiecha, niosąc pod pachą prezenty dla najbliższych. najważniejsze w tym wszystkim jest ciepło, którym wzajemnie się obdarowujemy. jedyną przykrą rzeczą jest fakt, iż robimy to tylko przez te kilka magicznych dni w roku.
|
|
 |
|
była dla Niego tylko nędzną zabawką z napisem 'made in China', którą odłożył na regał po skończonej zabawie. On był dla Niej, tylko skończonym dupkiem, na którego chciała złożyć reklamacje, ale nie wiedziała gdzie. nazywał ją 'polewaną badziewiem księżniczką'. napięcie między nimi, doprowadzało do szału każdy z ich zmysłów. wzajemna pogarda była niczym podniecenie. nienawidzili się z miłości.
|
|
 |
|
mam ochotę przedawkować wszystko. począwszy od mleka, przez jointy skończywszy na Tobie.
|
|
 |
|
i nadszedł dzień, kiedy wywijam życiem jak prostytutka torebką. kiedy do twarzy mi z papierosem w ręku, a moje włosy nasiąka nikotynowy dym. przede mną stoi plastikowy kubek z ciepłą wódką, a na dłoni mam pierścionek od Ciebie. tandetny kicz. ale najwyraźniej stwierdziłeś, że tylko na taki sobie zasłużyłam. uwierz, że już dawno wylądowałby w najbliższym jeziorze, ale niestety jak na złość, nie mogę go ściągnąć. nienawidzę Cię, ale nie do tego stopnia, żeby pozbywać się palca. myślę, że może mi się bardziej w życiu przydać od Ciebie.
|
|
 |
|
przy Tobie na nowo uczę się uczuć, na nowo staję się człowiekiem...
|
|
 |
|
a ona myślała, że w końcu szczęście się do niej odwróciło. rzeczywiście, niezaprzeczalnie tak było. tak samo jak do kilkunastu innych kobiet, które on kochał.
|
|
|
|