 |
|
- ile minęło od waszego rozstania? - czterdzieści siedem paczek papierosów.
|
|
 |
|
przyniósł mi bukiecik cudownych, świeżo zerwanych stokrotek. tym mało znaczącym gestem sprawił, że moje martwe serce zabiło na nowo.
|
|
 |
|
chyba lepiej byłoby, gdybym była niewidoma. nigdy nie zobaczyłabym jego aksamitnego spojrzenia, nie nauczyłabym się na pamięć każdej plamki na tych czarujących tęczówkach, nie chodziłabym jak zahipnotyzowana po zaledwie kilku sekundach przelotnego zerknięcia sobie prosto w oczy. po jaką cholerę człowiek został obdarowany zmysłami, które zadają mu ogromny ból rozdzierający serce?
|
|
 |
|
1440 minut w ciągu dnia, 43200 w ciągu miesiąca, 15768000 w ciągu roku... a tobie ciągle się wydaje, że masz za mało czasu, aby opowiedzieć mu o tak wielu sprawach...
|
|
 |
|
uwielbiałam Twoje perfumy do takiego stopnia, że po naszym rozstaniu specjalnie kupiłam małą buteleczkę, którą spryskałam wszystko, co było w zasięgu mojego wzroku. dzięki temu jeszcze choć na chwilę mogłam poczuć, że jesteś obok...
|
|
 |
|
kłóciliśmy się. wyzywałam Cię od najgorszych. dostałeś kilka razy ode mnie w twarz. nie żałowałam, kiedy wyszedłeś trzaskając drzwiami. byliśmy kwita. płakałam, ale to nie miało dla mnie żadnego znaczenia. łzy w moim życiu stały się równie neutralną czynnością co mycie zębów. płacz w porównaniu do tego uczucia które mnie przepełniało, kiedy odebrałam telefon od jakiegoś starszego, zachrypniętego policjanta, mówiącego mi, że zginąłeś w wypadku, są niczym. uczucie, które rozdzierało moje wnętrzności od środka. to paskudne uczucie, jakby Twoją klatkę piersiową przygniatało coś w rodzaju kilkudziesięcio kilogramowego głazu. nic nie równa się ze świadomością, że moje ostatnie słowa, które skierowałam w Twoją stronę, brzmiały; 'życzę Ci, aby Cię szlag trafił!' te niewyobrażalne wyrzuty sumienia, jak gdybym to ja była sprawczynią tego wypadku. jak gdybym to ja zajechała Ci tą cholerną drogę.
|
|
 |
|
pocałuj, powiedz, że kochasz. wtedy ja cię zostawię, zatęsknisz, powiesz, że co noc szlochasz. i wtedy ja ci oddam serce, ty tak samo zrobisz ze mną, zostawisz, zranisz i powiesz, że już nic się nie poprawisz. kolegom powiesz: to tylko kolejna zabawa. a dla mnie to serca zawał, wiesz? kochałam.. / natczu
|
|
|
|