 |
|
biję się ze sobą. z własnymi myślami, pragnieniami, uczuciami. rozgrywam między sobą walkę o to, co jest najważniejsze... sęk w tym, że u każdego z nich na pierwszym miejscu jesteś Ty, więc może w końcu zwolnisz miejsce dla czegoś, co pozwoli mi rzeczywiście odetchnąć i uwierzyć, że w życiu można być szczęśliwym?
|
|
 |
|
bezproduktywna miłość - najpiękniejsza, powolna śmierć.
|
|
 |
|
boję się postawić kreskę nad rokiem 2010. nie jestem jeszcze gotowa na podsumowanie wszystkiego, co zrobiłam w tym roku. boje się zobaczyć, że było tak wiele rzeczy, które nie powinny się zdarzyć, a i tak dobrze je wspominam. boję się zauważyć zmiany, jakie zaszły we mnie podczas tych 365 dni... /mendoozaa
|
|
 |
|
podczas, gdy inni przeklinali zimę, my, wtuleni w siebie, z zachwytem patrzyliśmy na cudowne ślady mrozu namalowane na szybie mojego okna.
|
|
 |
|
mogłaś go nieudolnie wabić kręcąc przed nim swoim różowym tyłkiem, ale wybacz - to ja zostawiałam codziennie ślad czerwonej szminki na jego bladym karku.
|
|
 |
|
tylko z nim czułam letnie ciepło w środku mroźnego grudnia. wystarczyło, że przypadkowo musnął palcami moją dłoń.
|
|
 |
|
mimo, że mieszka ode mnie kilkadziesiąt kilometrów drogi, zawsze kiedy wyjdę przed dom, mój wzrok z przytłaczającą, szaleńczą tęsknotą szuka jego osoby. zawsze łudzę się, że może przypadkiem siedzi na chodniku z papierosem w dłoni i ze swoim łobuzerskim uśmiechem na twarzy powie mi, że na mnie czekał.
|
|
 |
|
dzień dobry panu. muszę przyznać, jest pan niesamowity. żeby tak zawrócić tej pani w głowie? to prawdziwa sztuka. bo wie pan, ta pani nigdy w swoim życiu tak mocno nie kochała. to wspaniałe, nie sądzi pan? ale proszę pana, niech pan tego nigdy nie zrujnuje. złamałby pan tej pani serce. nie chciałby pan tego, prawda? niech pan powie, że tak. niech chociaż pan stanowi wyjątek wśród pozostałych nieczułych panów, bardzo pana proszę.
|
|
 |
|
wyszła w najbardziej intensywny deszcz na spacer, nie zabierając parasola. miała nadzieję, że wraz z zimnymi kroplami odpłyną od niej wszystkie uczucia związane jego osobą. jak się okazało, skutecznie zmywały jedynie tusz z rzęs i skręcały kosmyki rudawych, długich włosów. kiedyś uda jej się zapomnieć. przecież musi powrócić do normalnego życia.
|
|
 |
|
nie musisz się martwić o to, co u mnie. przyzwyczaiłam się, że od 3 miesięcy na tapecie jesteś Ty i ona, a dopiero gdzieś w tle ja, Twoja pocieszycielka. drugi plan. nieważny plan, potrzebny tylko wtedy, kiedy tracisz ją z oczu...
|
|
 |
|
potrafisz wyrzec się wszystkiego, co najpiękniejsze, byleby tylko on czuł się dobrze? to gratuluję Ci miłości. jednostronnej miłości, kiedy ta druga osoba na to pozwala...
|
|
 |
|
Mam już dość wymyślania tysiąca powodów, przez które nie odpisałeś. Mam dość wszystkich interpretacji Twojego zachowania, dość myślenia o Tobie, mam kurwa dość wpadania na Ciebie w nieodpowiednich chwilach, dość zastanawiania się, czy napisałeś dlatego, że coś chciałeś, czy był to tylko pretekst rozpoczęcia rozmowy. Mam dość zgadywania, czy buziaki i serduszka na gg są czysto koleżeńskie. Mam dość tego, że nie potrafię skasować żadnej wiadomości od Ciebie, i dość tego, że czasem wracam do archiwum naszych nocnych rozmów... Mam kurwa dość zastanawiania się, czy kiedy mówisz mi coś miłego, traktujesz mnie jak koleżankę, czy kogoś więcej. I dość doszukiwania się dwuznaczności w Twoich wiadomościach, dość myślenia - czy to coś znaczy, czy ja sobie to kurwa wymyśliłam? Mam dość patrzenia na Ciebie i dość tego, że przez Twoje zajebiście błękitne oczy nie mogę skupić się na lekcji i zasnąć w nocy... Dość. Dość. Dość! Kurwa, dość wszystkich niejasności! /hasacz1
|
|
|
|