 |
|
K: Dzień dobry. Poproszę Żywca. S: A dowodzik jest ?? K: Wodę debilu...
|
|
 |
|
Muzyka zagłusza rzeczywistość , dlatego tak bardzo ją kocham .
|
|
 |
|
Pierdolnij kogoś książką w twarz i powiedz : Facebook! xD
|
|
 |
|
najlepszy komplement jaki można usłyszeć od kogoś na kimś Ci zależy - " Nie zmieniaj się " ♥
|
|
 |
|
Na pytane "Jaka jesteś" ? Odpowiadam "To zależy czyich plotek posłuchasz"
|
|
 |
|
Dyplomacja to powiedzieć komuś 'spierdalaj' w taki sposób, by poczuł podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży
|
|
 |
|
Wróciłam do domu, ogarnęłam coś do jedzenia, jakieś tabletki na ból głowy i odpływam. Dopiero co wróciłam, a już za nimi tęsknię, już wymyślam coś, aby pojechać tam w ten weekend, aby być tam jak najczęściej. Cholernie zajebiście było. Może dlatego, że ani sekundy nie straciłam na błahostki, typu myślenie o Nim. Do tego odnowiłam kontakty z kolegą i jest zajebiście. Skarbie, wyleczę się z Ciebie, obiecuję! ♥
|
|
 |
|
[ CZ2 ] Spojrzał na mnie. 'Nie mogę, muszę iść.' Zamknęłam oczy. 'Pocałuj mnie.' Otworzyłam je, a po policzkach pociekły mi kolejne krople. Ten posłusznie to zrobił. Staliśmy tak, całując się na środku korytarza, podczas, gdy cała szkoła się na nas gapiła. W końcu Ci kolesie przyszli i zabrali go na siłę. Zaczęłam wrzeszczeć, szlochać, a wtedy się obudziłam. Byłam cała spocona, zaryczana i zmęczona, lecz nie mogłam już zasnąć. Była godzina 3, a ja siedziałam na łóżku z podkulonymi nogami i czekałam na świt. Czekałam, na jakąkolwiek wiadomość od niego. Czekałam, aż on wyjdzie z ośrodka. Czekałam na to, by świat nagle przyspieszył o 4 lata. Czekałam na brata.
|
|
 |
|
[ CZ1 ] Stałam na szkolnym korytarzu, kiedy w moją stronę szedł mój najlepszy kumpel, który niedawno co trafił do zamkniętego ośrodka. 'Co Ty tu robisz?!' Wykrzyknęłam, a ten skinął na kumpli i poszedł do nich. Wiedziałam, że chce się pierw z nimi przywitać. Potem podszedł do mnie. 'Mała, przyjechałem się pożegnać.' Zaniemówiłam. 'Co proszę?!' Do oczu napłynęły mi łzy. 'Tak. Pamiętaj, że nigdy o Tobie nie zapomnę, tak? Zawsze będziesz najlepszą i najładniejsza dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałem. Mówię to prosto z serca, bo może być tak, że nigdy więcej się nie spotkamy.' Łzy poleciały mi po policzkach. 'Nie mów tak, błagam Cię. Ja muszę Cię widzieć, muszę z Tobą przebywać, rozumiesz?!' Otarłam łzy szybkim ruchem. 'Nie wiem, czy uda mi się wyjść tak szybko. A później będziesz miała własne życie.' Poleciały mi kolejne łzy. 'Nie! Będę czekała na wiadomość od Ciebie, rozumiesz? Będę czekała na Ciebie!' Jacyś kolesie zaczęli Cię wołać. 'Musze iść.' Już nie ocierałam łez. 'Stój.'
|
|
 |
|
Uwielbiam siedzieć przed tv z piwem w ręku, oglądając ojca chrzestnego z dobrym towarzystwem. Tylko, cholera, dlaczego w tym dobrym towarzystwie nigdy już nie będzie Ciebie? Przecież tak w chuja dobrze się dogadywaliśmy. Przecież mówiłeś, że mnie kochasz, że będziemy mieli piękne dzieci. Że nigdy mnie nie zostawisz. Ale chuj, opijam Twoje zdrowie. Wiesz? Żebyś nie cierpiał, tak, jak ja teraz cierpię. Tego Ci życzę z całego serca, bo to w cholerę mocno boli, za mocno. Twoje zdrowie.
|
|
|
|