 |
|
nie denerwuj się dwulicowy skarbie. przyjdzie czas, a wszystko wróci i odbije się na Tobie z podwójną siłą. | gazowana
|
|
 |
|
jestem na tyle silna, by przejść cały dzień z uśmiechem na twarzy. bez Ciebie, bez Twojej pomocy, bez Twojego wsparcia.. wierzę, że dam radę. nie poddam się. | gazowana
|
|
 |
|
Ona odchodząc zabrała wszystko co w nas najpiękniejsze. Zostawiła jednak po sobie niezacieralny ślad - pokazała nam wszyskim jak walczyć. / psycholandiaaa
|
|
 |
|
Dawno nic nie pisałam tu nic od siebie, nie miałam weny, ale ten pogrzeb i to jej zmarłe ciało straszne mnie pogrążyło. Jakoś nie doszło jeszcze do mnie ze jej już nie ma, ze jej już nie będzie i nigdy jej nie zobaczę, ale wiem to ze już na pewno nie cierpi. Nic ją nie boli i wiem także że będzie na mnie czekać po drugiej stronie. Ostatnie wydarzenia bardzo mną wstrząsnęły, ale muszę się pozbierać, bo życie toczy się dalej. Wiem, będzie mi trudno, ale muszę dać radę.! / psycholandiaaa
|
|
 |
|
rań mnie dalej, jeżeli sprawia Ci to taką przyjemność. dla Ciebie zniosę każdy ból i nie obchodzi mnie to, że mówią 'naiwna' ... | gazowana
|
|
 |
|
piątek 13. spotkałam go. | gazowana
|
|
 |
|
Niewiele pamiętam z tamtego dnia. Wstałam wczesnym rankiem. Za oknem panowała lekka zamieć. Ludzi praktycznie nie było widać. Ulice były wymarłe. Pozbawione życia. Chodząc po mieszkaniu w luźnym swetrze upijałam gorącą kawę. Sprzątając myślałam o Nim. Byliśmy umówieni na kolację. Chyba o siódmej. Przygotowałam sukienkę i szpilki. Jego ulubione. W lodówce chłodził się najlepszy szampan. Niespodziewanie zadzwonił. Chciał się spotkać. Mówił półsłówkami. Wciągnęłam kozaki na nogi, ubrałam kurtkę, a szyję oplotłam szalem. Tym od Niego. Wybiegłam z mieszkania. Delikatnie mróz otulał moje policzki. Będąc w umówionym miejscu czułam niepokój. Po chwili zjawił się. Nie przywitał mnie tak jak zawsze. Wyszeptał cichutko, że odchodzi. Nic mi nie wyjaśnił. Niemym krzykiem szeptu błagałam, by wrócił, lecz odszedł, znikając w gęstej mgle i delikatnym płaczu nieba.
|
|
 |
|
Kiedy stwierdzę , że jestem szczęśliwa do granic możliwości , mam wrażenie , że życie odpowiada wtedy '' O cholera , ona nie może być szczęśliwa . Muszę zrobić coś , żeby zmieniła zdanie '' .
|
|
 |
|
Najbardziej nie lubię momentów, kiedy zaczynam doceniać człowieka, którego straciłam. Kiedy rozumiem ile dla mnie znaczył, a jedyne co mi pozostało to żyć ze świadomością, że nie mam szans na jego odzyskanie.
|
|
 |
|
I już nigdy Cię nie zobaczę, już nigdy nie przytulę, i już nigdy nie powiem jak bardzo Cię kocham, jak bardzo mi zalezało na naszych kontaktach, już nigdy nie będzie Ciebie i mnie, i teraz wszystkiego żałuję... a z swoich błędów nie wyciągam żadnych wniosków. / psycholandiaaa
|
|
 |
|
Chwilami mam wyrzuty sumienia ,że mamę okłamałam i do końca nie powiedziałam
prawdy o chorobie, a ona tak mi wierzyła,że będzie dobrze.
Nie wiem dlaczego zycie jest takie okrutne, dlaczego jednym z górki , a innym
pod górkę.
Ja już nie moge płakać, po prostu nie mam czym chyba, wypłakałam morze łez,
chociaż jak rozmawim z mamą na cmentarzu to łzy leca same.
Tęsknota jest nie do zniesienia, nie ma dnia ,żebym o mamie nie myslała.
Ostatnio wyszukuje sobie duzo zajęć, szczegolnie w ogrodzie, ulubionym miejscu
mamy, jak się zajmę praca to nie mylę, ale najgorzej jest w wolne dni. / psycholandiaaa
|
|
 |
|
byłbyś idealny, gdybyś tylko zechciał mnie mieć. | gazowana
|
|
|
|