 |
|
obiecałeś, że nie zostawisz, gdy będę zapłakana. Dziś, mimo, że oczy mam bardziej czerwone od krwi, siedzę sama zmęczona myśleniem o złamanym słowie. /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
wdech, wydech, wdech, wydech, wdech...bezdech. /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
krzyczałam, wydzierałam się na całe gardło! zrównałam go z ziemią. na słowa 'nie wybaczę Ci tego!' zaśmiał się sucho. skończyłam swoje kazanie. z drżącymi dłońmi, zaczerwienionymi oczami i ściśniętym sercem czekałam na jego wersję wydarzeń. miałam tą cholerną nadzieję, że wypowie banalne słowa 'to nie tak jak myślisz' , ale on tylko powiedział ' I tak będę Cię kochał. A sam sobie tego nie wybaczę. Kocham Cię nad życie Słoneczko.' I z przepraszającymi oczami odwrócił się potykając o własny cień. /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
Miłość. znowu ta Kurwa w czerwonej sukience! /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
Jestem zdezorientowana, przestraszona, głupia. Razy dwa, bo za nim tęsknię. /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
przestałam już o Tobie śnić, nie organizowałam zbiegów okoliczności, budziłam się bez podpuchniętych oczu, nie drżały mi dłonie, potrafiłam się uśmiechać, odzyskiwałam wiarę w miłość, rzuciłam wspomnienia w kąt, czułam ulgę, tak pięknie pachnącą wolnością ulgę, aż wreszcie, któregoś dnia znów wypowiedziałeś moje imię. a prosiłam...nie wracaj. kurwa, nie wracaj! /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
tu nie chodzi o nas. nie ma żadnych nas... /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
tak. dziś leżąc na podłodze, doszłam do wniosku, że jesteś najważniejszy. /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
-co mogę teraz dla Ciebie zrobić? -kup wodoodporny tusz. /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
Są takie chwile, kiedy słońce zagląda w okno i muskając policzek zmusza do uśmiechu. Chwile, w których najprostszy gest jest w stanie sprawić, że nie da się określić własnego szczęścia. Upada się po dziewięćdziesiąt dziewięć razy, by po setnym wstać i powiedzieć „Jestem zbyt silna, żeby wciąż leżeć.” /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
Stali na szkolnym korytarzu pogrążeni w rozmowie. Każdy widział, że świetnie się dogadują. Ona zapatrzona w jego niebieskie oczy, on bawiący się kosmykiem jej włosów. Zadzwonił dzwonek. "Wrócimy do tej rozmowy?" zapytał. "Nie, bo znów będę na Ciebie zła." odpowiedziała wciąż się śmiejąc. "Czyli dokończymy, bo uwielbiam sposób w jaki się złościsz." Musnął ustami jej policzek i pobiegł na lekcje. /lubiejakoddychasz.
|
|
 |
|
Uwielbiam sposób w jaki się uśmiechasz. ;) /lubiejakoddychasz.
|
|
|
|