 |
|
a ona najebana tańczyła na stole ;]
|
|
 |
|
dobra, koniec imprezy. wypierdalaj z mojego serca .
|
|
 |
|
Patrzyłam mu uważnie w jego piwne tęczówki delikatnie rozpinając guziki od jego białej koszuli . pachniała . on pachniał . było w tym zapachu coś czego doświadczyłam , bez wątpienia . i te rysy twarzy .. tak idealne .. tak znajome .. musnęłam delikatnie jego policzek i zeszłam mu z kolan . przepraszam - wyszeptałam . poprawiłam bluzkę i wyszłam . to nie był mężczyzna którego kochałam .
|
|
 |
|
- obiecałeś. - wyszeptała pełna niepewności. - obietnice z ust, kogoś kto twierdzi, że Cię kocha, nie potrafiąc tego udowodnić, są nic nie warte, maleńka. - odpowiedział, całując ją czule w czoło.
|
|
 |
|
przychodzi moment, kiedy uzmysławiasz sobie, że pustka przeszywająca Twoje źrenice już nigdy nie będzie wypełniona odbiciem osoby od której zależny jest rytm bicia Twojego serca.
|
|
 |
|
stojąc przed nim cała roztrzęsiona, zaczęła drzeć ich wspólne fotografie, wymachując mu nimi przed oczyma. zalewała policzki, łzami czarnymi od maskary, zagryzając wargi do krwi.
|
|
 |
|
przychodzi taki dzień, kiedy nawet żelki haribo nie, są w stanie Cię uszczęśliwić. kiedy stając przed lustrem, potrafisz bez ogródek wykrzyczeć, że nienawidzisz samej siebie.
|
|
 |
|
to duma kazała mi od Ciebie odejść, mimo, iż serce błagało bym nadal przy Tobie była.
|
|
 |
|
" Twoje szpilki lądują w Twoich dłoniach, by hałas zamilkł,
cztery piętra po to by wylądować u mnie pod drzwiami, przykładasz palec do moich ust,
zaraz się poddam, a Ty: " przestań się czaić i wejdźmy do środka. "
|
|
 |
|
" i przy samych drzwiach spoglądasz przez ramię, uspokajam oddech,
odpalam szluga i wstaję, od zaraz zaczynam działać i zamieniamy kilka słów,
i czuję, że mógłbym na Ciebie wydać kilka stów dziś,
bo mam te kilka stów, co jest gorsze?
to, że nie wydam ich dzisiaj na Ciebie
czy to, że boisz się na mnie spojrzeć? "
|
|
 |
|
wiesz, że obserwuję każdą część Ciebie.
|
|
|
|