 |
|
Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem. Nikogo nie interesują moje uczucia. Gdy próbuje z kimś o tym porozmawiać nikt nie słucha. Ludzie są głusi na moje wołanie o pomoc. Chce się uwolnić. Uciec z tej klatki czterech ścian i znaleźć życie, którego nigdy nie miałam. Uwolnić dusze od wszystkich problemów jakie mnie przytłaczają. [deprina]
|
|
 |
|
Także wróciłam, znowu siedzę w dresie, słucham wszystkiego co mi przyjdzie do głowy i śmieje się z byle czego. Mam teraz tak dobry humor, że jestem aż zdziwiona.
|
|
 |
|
Kocham to, że gdy powiem "kwiaty, wino i kolacja" ty pojawiasz się z kwiatami, winem i żelkami.
|
|
 |
|
` czarujący uśmiech , słodkie oczy , kop w dupę i seksowne ; asta la vista baby .
|
|
 |
|
Ucieczka. Może to byłoby rozwiązanie? Po prostu. Odejść. Uciec od tego wszystkiego. Nieważne gdzie. Byleby jak najdalej. Zbyt wiele się wydarzyło, zbyt wiele wylanych łez, zbyt dużo cierpienia i ludzkiej krzywdy się stało. Blizny na rękach przypominają o najgorszym. Ślady po cięciu coraz głębsze z czasem. Na nogach siniaki, na brzuchu mocno czerwone zaczerwienienia. Pewnie. Bo ojcu się nudziło. Przyszedł najebany, matki nie było, to w końcu musiał się na czymś wyżyć. Luny by nie skrzywdził. Nie pozwoliłabym na to. Jest zbyt ważnym stworzeniem. Krople krwi na podłodze, zakrwawiona żyletka na biurku. Tak sobie radzę z problemami. Może ucieczka od tego chorego środowiska? A może śmierć byłaby lepsza? [deprina]
|
|
 |
|
Nie boję ciemności. Wieczór od dawna jest dla mnie schronieniem od rzeczywistości. Ta cisza działa kojąco, uspokaja mnie. Wtedy jest mi najłatwiej opanować ten ból psychiczny. Te blizny i wspomnienia zostaną ze mną na zawszę. Z czasem uda mi się spokojnie o tym rozmawiać z drugim człowiekiem. Jednak to jeszcze nie teraz. Nie jestem na to gotowa. Poprzez przywoływanie wspomnień moje oczy w sekundę napełniają się łzami. [deprina]
|
|
 |
|
supeer palec w szynie na około 2 tyg. -,-
|
|
 |
|
Wspomnienia. Tak.. Wiele dla mnie znaczą wtedy było wszystko dobrze, choć też nie zawsze. Mimo to, wspominam je z uśmiechem na ustach. Dużo mnie nauczyły. Przede wszystkim optymizmu, że choćby nie wiem jak było źle, z czasem będzie lepiej. Lecz.. czy w obecnej sytuacji mogę w to jeszcze wierzyć? Kiedyś były chociaż małe rzeczy, które sprawiały, że ludzie mogli zobaczyć uśmiech na mej twarzy.Teraz krzyki, kłótnie, dźwięk rozbijanego szkła ciągle huczy mi w głowie. Ciągle jest obecny i za nic nie chce odejść. Ty na górze, słyszysz mnie? Tyle czasu mówiłeś mi, jak mam żyć, a teraz nie chcesz ze mną rozmawiać? Dlaczego? [deprina]
|
|
 |
|
Boję się. Cholernie się boję. Jeśli to stanie się prawdą, nie pozbieram się. Wszystkim wokół wydaje się, że jest ok, ale nie jest. Nauczyłam się perfekcyjnie udawać. Oczy płaczą, a ja się śmieję, ludzie myślą, że to ze śmiechu. Owszem ze śmiechu. Prawdziwe łzy mi się skończyły. Nawet Bóg nie jest po mojej stronie. Zaczynam wątpić, czy jest jeszcze ktoś, komu mogę zaufać. Luna. Znów ona. Kocham ją jak nikogo innego. Ona mi pomaga. Wyda Ci się to śmieszne. Powiesz-to tylko pies. Nie. nie jest tylko psem. Jest kimś więcej. Jest moją przyjaciółką, siostrą, moim wsparciem. Jest wszystkim. Bóg. Tak. Brakuje mi go. Kiedyś umiał mi pomóc... [deprina]
|
|
 |
|
Trzymał telefon w zasięgu mojego wzroku. W pewnym momencie ujrzałam na tapecie swoje zdjęcie. Nie ukazując tej radości, która dobierała mi się już do samego serca, zapytałam co to za tapeta. On podniósł głowę, uśmiechnął się i dumnie odpowiedział - piękna, prawda? ♥
|
|
 |
|
nie obiecuję ci być bezbłędna,najlepszą czy idealną,ale obiecuję być zawsze, pomimo wszystko.
|
|
|
|