 |
|
ciągle z niej dumny nie raz się zastanawiam, jak bywam durny,
bo przecież ciągle mnie zostawia
. / Eldo
|
|
 |
|
Wszystko tu jest przesiąknięte nienawiścią. Każde słowo wypowiedziane jest o ton za głośno. Nie potrafię wyrazić emocji inaczej niż przez pisanie. Jednak często nie potrafię dobrać odpowiednich słów w natłoku myśli. Próbowałam wielu rozwiązań tej beznadziejnej sytuacji, próbowałam się do Ciebie zbliżyć. Tak, to do Ciebie, do tego który patrzy z góry. Jeżeli tam jesteś dlaczego każesz mi cierpieć? [deprina]
|
|
 |
|
To jak pocisk prosto w twój pysk w oku błysk ambicje nie dają mi żyć.
|
|
 |
|
- Proszę dokumenty, jesteśmy z policji. - Nie mam . - No to idziemy. - No to idźcie.
|
|
 |
|
Codziennie siadam bezczynnie i mam ochotę się rozryczeć, wyrzucić z siebie całą tą złość, rozczarowanie, tęsknotę za dawnymi czasami. Mam ochotę zniknąć, odejść z tego okrutnego świata. Jednak ciągle trzyma mnie przy życiu myśl, że on jest ze mną. Że on zaraz tu będzie. Przyjdzie zmęczony z zajęć, błagając mnie maślanymi oczami, abym zrobiła coś do jedzenia. Że znowu mi powie 'cieszę się, że cię mam' albo 'mam najlepszą kobietę pod słońcem'. Tylko dla tego żyję, dla tych chwil, dla niego. Nie dla rodziny, nie dla przyjaciół. Ci ludzie wystarczająco złego wyrządzili w moim życiu. Żyję z miłości do niego. I jeśli kiedyś go zabraknie, nie wiem jak potoczy się moje życie.
|
|
 |
|
Nagle porwał mnie w ramiona - nie wiem, może ogarnęła go szaleńcze pożądanie i pocałował. To był namiętny, głęboki, bardzo zmysłowy pocałunek w najlepszym francuskim stylu, wykonany z taką pasją, na jaką stać tylko mojego chłopaka.
|
|
 |
|
Zawsze mam zimne dłonie. Niektórzy mówią, ze to z powodu słabego krążenia, inni twierdzą, że takie osoby są dobre w łóżku. Słyszałam także przesądy o gorącym sercu, dziewictwie i byciu niekochaną.
|
|
 |
|
Nie zdziw się, gdy któregoś poranka obudzisz się w klatce zamkniętej na 3 kłódki. Po prostu boje się, że uciekniesz.
|
|
 |
|
''Najgorsze zmaganie, to zmaganie z samym sobą
sprawa się pogarsza, kiedy doskwiera samotność
wokół ludzi tłum, lecz ty sam z górą problemów
dążąc do celu, sam już nie widzisz w tym sensu
miało Nam być cudownie, a skończyło się jak zawsze
mówisz potrzebny czas jest? uwierz z boku łatwiej patrzeć
komu z was groziła śmierć, jadąc do szpitala
w rozpaczy, żalach, matka przeżywała dramat,
dzisiaj to już za mną, wtedy najgorsze przyszło
wszystko co było, bez pytania nagle prysło
i wracając do domu, ja już dobrze wiedziałem
coś w moim życiu się kończy, już nie będzie tak jak dawniej
staram się nie użalać, ale sił brakuje czasem
myślę sobie, piękne chwile to już przeszłość jest raczej
dziś co dzień walczę, witaj w mego życia teatrze
gdybyś wtedy była ze mną, może byłoby inaczej''
|
|
 |
|
I znów za zamkniętymi drzwiami słychać tylko krzyk matki i rozbijanie butelek przez ojca. Tak. Znowu się kłócą. Zawsze się kłócili, to prawda. Teraz jednak robią to częściej i jakby z większym impetem. Już nie obchodzi ich, czy sąsiedzi będą słyszeli. W końcu mieszkamy w takiej dzielnicy tego miasta, gdzie są sami tacy, jak oni. Myślę, że gdyby nie ja i Luna ich świat opierałby się tylko na alkoholu, kłótniach i spaliby gdzie popadnie. Staram się pomóc. Ale przecież nikomu nie powiem, że moi rodzice to alkoholicy. Uchodzimy za jedną z porządniejszych rodzin, w tej okolicy, choć to żadne porównanie... Wielu znajomych-żadnego przyjaciela. Oni się kłócą, a mnie to tak cholernie boli. To wszystko jest niemożliwe. Nikt nie podejrzewa, że w tym mieszkaniu rodzi się piekło... Proszę, błagam, by ktoś mnie stąd zabrał... [deprina]
|
|
|
|