 |
|
Masz tak, że brakuje ci kogo? Tu nie chodzi o drugą połówkę, a o przyjaciela. Przyjaciela, który wiedział o tobie niemal wszystko. Był pierwszą osobą, której się otworzyłaś, której pokazałaś siebie, otworzyłaś serce. Teraz odszedł. Przypadkiem natknęłaś się na waszą rozmowę. Podnosił cie na duchu, znosił twoje humory, mimo że bywałaś dla niego okropna on był przy tobie. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
Chyba go spotkałam. Przynajmniej tak mi się wydawało. Miał w sobie coś co mnie do niego ciągnęło. Uśmiech, sposób zachowania, on cały. Marzenie o nim, pragnienie aby dostrzegł we mnie kogoś więcej niż przyjaciółkę. Próbowałam ale nie wyszło, może nie jestem jemu pisana? Może zupełnie ktoś inny jest nam pisany. Może sami sobie wszystko utrudniamy. Podobno jak człowiek jest sobie pisany to prędzej czy później się spotkają. Tylko ile w tym prawdy? Właśnie. Większość jest zauroczony drugą osobą i chce z nią być ale czy aby na pewno dlatego, że coś do niej czuje czy może dlatego, że nie chce być już samotny? Warto się zastanowić nad tym aby potem nie płakać. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
Chciałabym już jesień. Ona jest dla mnie tajemnicza i magiczna. Czas na spełnienia marzeń, na danie sobie nowych postanowień. Jest czasem, w którym potrzebujemy kogoś bliskiego, kogoś kto nam pomoże, ktoś kto podniesie nas na duchu. Jest chwilą i czasem kiedy jest na potrzebna druga połówka, czasem w który musimy walczyć o rzeczy, ważne i ważniejsze. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
i mijam na miescie tych ludzi i sama już nie wiem co mówić, gdy pytają gdzie mam ciebie
nie mam ciebie, ty nie masz mnie i oboje nie myślimy o tym, że nam było źle
|
|
 |
|
aby o kimś zapomnieć, nie trzeba go przy tym ranić.
|
|
 |
|
dobrze, że nie wiesz co u mnie bo pękło by Ci serce:)
|
|
 |
|
mógłbym nie pić, ale mam już polane
|
|
 |
|
Nie mogę sobie dać rady. Ciągnie mnie. Tak jakby mnie coś omijało. Chwytam, muszę mieć – i znowu nic. I znów sięgam po coś nowego. Wiem z góry, że skończy się tak samo, ale nie mogę się opanować. Chwyta mnie, rzuca w coś, wypełnia mnie na chwilę i znów odrzuca, i pozostawia pustą jak głód, i znów powraca.
|
|
 |
|
We mnie, to właśnie we mnie jest lek na całe zło, którego sama jestem sobie winna.
|
|
 |
|
le tylko Ty - jedyny nieugięty, niewzruszony, obojętny i obcy - możesz zrozumieć mnie. Mnie jako dojrzałą kobietę borykającą się z miłością, która przychodzi i odchodzi. Mnie jako kobietę niezdecydowaną, która nie wie czy chce zaakceptować siebie i żyć, czy brnąć dalej przed siebie z myślą, że za zakrętem czeka mnie lepsze jutro. Bo ja wiem, że kiedyś wszystko mnie zawiedzie. Zawiodą mnie ci, którzy rozumieją i ci, którzy współczują.
|
|
 |
|
Ty stój głupia w miejscu, pozwól innym zawładnąć Twoim życiem, niech wbijają te sztylety, niech karmią Cię nadzieją, niech przywiązują do siebie, niech kochają, niech dają łaskawe szczęście, a potem idą dalej ze śmiechem na ustach, a Ty zdychaj w samotności, bo byłaś zbyt słaba, żeby przetrwać te męki. Wiesz co? To i tak nic. Najgorzej jest wtedy, gdy stoisz twarzą w twarz z Twoim oprawcą i wiesz, że jeszcze wczoraj wbijałaś pazury z rozkoszy, a dziś czynisz to z bólu, z przerażenia, ze złości, że oto nadszedł ostateczny etap, gdzie przegryzasz swoje wargi i czekasz tylko na ten jedyny cios, który całkowicie wykluczy Cię z gry.
|
|
 |
|
Gdy przychodzi samotność biorę ją za rękę i to ja wyprowadzam na spacer. Gdy przychodzi ból to ja staję pierwsza w kolejce po niego. Ale gdy odchodzi nadzieja to żadne złudzenia nie pozwalają już przetrwać. Ona odchodząc zabiera wszystko. Łzy, szczęście, ból, rozczarowanie - wszystko. Zostaje tylko jedno, wielkie nic. Dziura, nicość, pustka. Gdybym powiedziała, że umarłam z miłości mógłbyś przyrzec, że to była szczera miłość? Mogłabym w ogóle umrzeć z tak błahego powodu? Kocham Cię bardziej niż cały świat. Kocham Cię bardziej niż samą siebie. Kocham Cię bardziej niż własne sny, ale - dziś śniło mi się, że żyję.
|
|
|
|