 |
|
Dziś w nocy obudził mnie lęk. Śniło mi się, że... - Nie czuję się smutna. W ogóle to nie czuję nic. Chciałabym wstać, ukłonić się i skończyć ten teatrzyk. Ale nie mogę. Nie mogę, choć to rozrywa mnie od środka.
|
|
 |
|
Przecież sezon na samotność został już otwarty, a my jesteśmy zbyt dumni, by pokonać te wyżyny i zbyt mali, by dotknąć nieba.
|
|
 |
|
Bo jeśli spojrzysz kłamstwu prosto w oczy to ono ZAWSZE odwzajemni to spojrzenie. I zawsze będzie to odzwierciedlenie prawdy. Nie chciałam nic więcej, prócz jednej wspólnej chwili, która należałaby tylko do nas
|
|
 |
|
[3] Będziesz chłodna i będziesz go od siebie odtrącała tylko po to, żeby przebywanie w twoim towarzystwie kojarzył jako coś nieprzyjemnego i dał ci spokój. Będziesz go unikała, żeby szybko o nim zapomnieć. Musisz to zniszczyć, by to nie zniszczyło ciebie."
|
|
 |
|
[2] Kiedy rozpoznajesz każdy rodzaj jego uśmiechu czy spojrzenia. Kiedy nie potrafisz zasnąć, bo gdy zamykasz oczy, widzisz jego twarz. Kiedy wszystko cię boli, gdy jesteście osobno. Kiedy masz napady duszności, gdy go nie zobaczysz. Gdy łzy napływają ci do oczu, na samą myśl, że mogłoby mu się coś stać. Gdy zostawia syf i jesteś wściekła, ale i tak posprzątasz. Gdy starasz się o tym nie myśleć, ale gdy nie myślisz, zaczyna boleć cię głowa. A od głowy klatka piersiowa. I znowu się dusisz. Bo możesz tylko myśleć i mieć świadomość, że to już ten etap, choć nie przypuszczałaś, że się na to złapiesz. I jesteś w czarnej dupie, bo wiesz, że to nie znajdzie ujścia, a ty znowu zamkniesz się w sobie, by to zniszczyć. Będziesz odwracała twarz tylko po to, żeby nie wyczytał nic z twojej twarzy.
|
|
 |
|
[1] "To nie musi uderzyć w ciebie od razu, bo takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach i książkach. Nie planujesz tego, nie masz pojęcia kiedy, gdzie i z kim ani jak. Nie potrafisz się obronić, a gdy się bronisz, coraz mocniej zaciska na tobie palce. Możesz nie dopuszczać do siebie myśli, ale nie mówienie o rzeczach, nie sprawi, że przestaną one istnieć. Wiesz, że chodzi o to, kiedy serce bije ci mocniej. Nie szybciej, ale mocniej. Nie pędzi pobudzone, ale uderza z motywacją tak, jakby chciało przebić się przez skórę i połączyć z innym. Wiesz, że to cię dopadło, kiedy chcesz się przytulać, choć od zawsze miałaś z tym problemy. Kiedy to przytulanie sprawia ci przyjemność i daje poczucie bezpieczeństwa na tyle, że za każdym razem, gdy wtulisz się w jego ramiona, prawie zasypiasz. Kiedy herbata smakuje lepiej, gdy to on ją zrobi. Kiedy pytanie "Co u ciebie?" staje się obowiązkową częścią dnia, a gdy ono nie padnie, dzień wydaje się niepełny.
|
|
 |
|
Koniec końców nie chce pozytywnych wspomnień, bo zostawiają mi w głowie twój fałszywy portret.
|
|
 |
|
Nie naprawiaj życia innym dorosłym. Zajmij się swoim. — Beata Pawlikowska
|
|
 |
|
"Pamiętam tylko, że zobaczyłam go i wiedziałam, że to musi być on, więc podeszłam i powiedziałam do niego: 'Chodź'.
I on poszedł, i został ze mną (...).
(...) wszystko było wspaniale, bo przecież u każdego 'wspaniale' wygląda mniej więcej tak samo.
(...) A potem wszystko zaczęło się pieprzyć, co jest dużo ciekawsze, bo u każdego wszystko zaczyna się pieprzyć odrobinę inaczej."
|
|
 |
|
Są miejsca, z których się nie wraca. Są szkody, których się nie naprawi.
|
|
 |
|
oczywiście, że mogę pić z Tobą wódkę, jarać, chodzić na kawę i uprawiać przyjacielski seks, oczywiście, że możemy spędzać razem weekendowe popołudnia i wieczory, nie mam nic przeciwko piciu razem i siedzeniu na ławkach do 5 rano, nie proszę, nie zakochuj się we mnie
|
|
 |
|
Wyjdź z domu, to co, że pada deszcz. Śmiej się, to co, że nie masz powodu. Rób zdjęcia to co, że zła fryzura. Bądź jak kiedyś. Bądź tą małą dziewczynką, dla której łzy były powodem do dumy, a śmiech na porządku dziennym. Nie przejmuj się, bądź.
|
|
|
|