 |
|
Wiem, że nie lubisz składać słów w całość, lecz jeśli to prawda, powiedz, że bardzo ci zależy, pozwól mi w to uwierzyć.
|
|
 |
|
Opierając głowę o szybę i podśpiewując kolejną smutną piosenkę, dochodzę do wniosku, że nie warto było walczyć o Ciebie. Wywalczyłam tylko i wyłącznie ból rozdzierający mnie gdzieś wewnątrz.
|
|
 |
|
i choć mówią, że facet to świnia, widząc Ciebie uświadamiam się jak szaleję za wieprzowiną, wiesz?
|
|
 |
|
Lubię nasze wspólne spacery. Kiedy idziemy i jedyne, czym się przejmujesz to czy wszystko mi odpowiada i czy na pewno nie jest mi zimno. Kiedy, aby zapewnić mi jak największy komfort, oddajesz mi swoją bluzę i dodatkowo obejmujesz ramieniem. Kiedy choć mówię, że jest mi ciepło i bez tego, nie odpuszczasz i całujesz mnie w czóbek głowy. Kiedy stajesz na moment, by niby znaleźć coś w kieszeni, łapiesz mnie od tyłu i pozwalasz bym obróciła głowę w Twoją stronę, wtedy mnie całujesz. Na koniec budzę się w swoim łóżku, sama, bez Ciebie.
|
|
 |
|
Był idealny, dopóki nie przedstawił mnie swoim kolegom.
|
|
 |
|
Pamiętasz? Wieczór spędzony razem? Ten, kiedy obiecywałeś mi chronić mnie przed wszelkim złem, bo nie wyobrażasz sobie, żeby Twoja księżniczka kiedykolwiek cierpiała? A pamiętasz poranek w szkole dzień później? Kiedy przechodziłam obok Ciebie, a kiedy chciałam na przywitanie podarować Ci buziaka w policzek, ty spoliczkowałeś mnie słowami wypowiedzianymi do kolegów? Pamiętasz je? Bo ja pamiętam każde słowo z osobna, nawet nie próbuj przepraszać, nie chcę musieć policzkować Cię poza moją głową, to złamie mi serce po raz kolejny.
|
|
 |
|
Wiesz, że już nigdy nie napisze, ale zawsze czujesz ten płomyk nadziei słysząc wieczorem dźwięk smsa.
|
|
 |
|
Ciągle słyszymy od rodziców, że my mamy beztroskie życie, że jedynym obowiązkiem jest nauka. Nienawidzę tych stwierdzeń. Czy oni nie widzą, że każdy ma problemy, każdy ma problemy odpowiednie do swojego wieku. Dla małego dziecka problemem , jest to, że śnieg znikł, a dla nas? Dla nas. Tu zaczynają się schody. Pierwsze miłości, nauka, lekcje, zakazy, nakazy, zranienie, myśli samobójcze, przecież mamy masę spraw, masę decyzji do podjęcia, ale nie. Przecież my prowadzimy beztroskie życie, które jak widać nie jest wcale takie kolorowe.
|
|
 |
|
Roniła łzę za każdym razem, gdy słyszała jego imię, gdy ktoś napomknął o miłości, gdy przypadkiem zobaczyła go gdzieś lub chociażby jego zdjęcie, gdy o nim myślała lub gdy ktoś jej o nim przypominał. Jedynym ratunkiem był jego powrót. On jednak nie miał, gdzie wracać. Jej serce było zlodowaciałe, ciało bezduszne, umysł bezmyślny, ramiona obwiędłe, uśmiech nieszczery, oczy jakby z popiołu, usta wyschnięte, a włosy umierały razem z nią.
|
|
 |
|
Ona nie czuła, nie widziała, nie słyszała, nie wiedziała. Odrzucała każdy impuls, który został jej dany. Była postrzegana jako zimna i nic nie warta. Prawda była taka, że była na tyle słaba, że nie potrafiła nawet tego okazać, w nocy siadała w kącie zalewając się łzami, idąc, przechodząc obok znajomych stawała się bezduszna, nieczuła. Była świetną aktorką dopóki nie zrozumiała, że miłość jej życia odwróciła się od niej plecami.
|
|
 |
|
Leżąc w szpitalnym łóżku, czekając właśnie na Ciebie, uświadomiłam sobie, że potrzebuję kogoś zupełnie innego. Kogoś, kto był przy mnie, gdy ból mnie wykańczał. Kogoś, kto sprawiał, że dzień stawał się krótszy, a zegar przestawał się liczyć. Dzięki niemu skończyłam z rozpaczą i myśleniem o przyszłości. Zaczęłam żyć chwilą. Przestałam się bać tego, że w każdej chwili mogę zasnąć i więcej nie zobaczyć nikogo, kto dla mnie coś znaczy.Przestało mnie to dobijać, kiedy złapał moją dłoń i pozwolił mi uwierzyć w moją wartość.
|
|
 |
|
Gdybyś wcześniej wiedział, jak to jest dławić się krwią, może nigdy nie pozwoliłbyś jej płakać.
|
|
|
|