|
neesquik.moblo.pl
Obiecałeś..
|
|
|
3. Nie miałam nic więcej do gadania. Odwiózł mnie do domu, zaprosiłam go do domu, ale on odmówił. Twierdził, że tak będzie lepiej. Do tej pory utrzymuję kontakt z Olkiem, jest dla mnie jak brat, zawsze jest w stanie mi jakoś pomóc. I to chyba prawda z tym powiedzeniem, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. neesquik
|
|
|
2. Siedzieliśmy dłuższą chwilę w milczeniu - ..nie jesteś stąd prawda? Nigdy wcześniej nie widziałem Cię tutaj. - Nie jestem stąd. Rozmowa wgl się nie kleiła. - Jestem Olek, a ty?- Paula. To było dziwne, ale zaczęłam mu się zwierzać się ze swoich problemów, opowiadałam mu o swoim życiu, słuchał mnie z zaciekawieniem. Spojrzałam na zegarek, 01;23. Spojrzałam na niego ze smutkiem w oczach. Poprosiłam go żeby został ze mną tutaj na całą noc, nie chciałam znów włóczyć się po mieście sama. Zgodził się. Rozmawialiśmy, aż w końcu usnęłam. Przytulił mnie do siebie. Rano, gdy się obudziłam, jego już nie było. Była tylko wiadomość " Gospodarcza 8/2. Przyjdź. Olek." Nie chciałam tam iść, nie wiedziałam co to za mieszkanie. Ale w końcu się przełamałam. Zapukałam do drzwi, otworzył mi On. Zaprosił mnie do środka, zrobił herbatę, coś do jedzenia. Mieszkał sam. - musisz wrócić do domu. - ale ja nie chcę. - innego wyjścia nie masz, osobiście Cię odwiozę.
|
|
|
1.Pamiętam to doskonale. Rok temu, w okropną zimę, uciekłam z domu. Nie mogłam wytrzymać tej cholernej domowej atmosfery. Wzięłam jakieś pieniądze, wsiadłam do jakiegoś autobusu. Pojechałam do pewnego miasta. Znam jego każdy zakątek. Poszłam w ulubione miejsce. Jest tam jakaś opuszczona fabryka, i stacja PKP. Usiadłam na ławeczce, bardzo często tam przesiadywałam. Założyłam słuchawki i myślałam co dalej zrobię, gdzie pójdę. Po jakichś 15 minutach przyszedł jakiś chłopak, może był jakieś 2 lata starszy ode mnie. Usiadł jakieś 3 ławki ode mnie po drugiej stronie, przyglądał mi się, ja jemu też. Nigdy wcześniej nie widziałam go tutaj. Wyciągnął telefon, chyba odczytał esa, wstał rzucił mi ostatnie spojrzenie i zniknął w mroku. Więc zebrałam się i poszłam na miasto, było tam ciemno. Bałam się wolałam stamtąd iść. Przez całą noc włóczyłam się po mieście. Na drugi dzień znów poszłam na PKP. Znów ten sam chłopak tam siedział, tym razem na tej ławeczce co ja, postanowiłam się dosiąść do niego.
|
|
|
Skręty, alkohol, kolacje ze świecami.
|
|
|
Gdyby nie to, że mam arytmię serca.
|
|
|
|