głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
definicjamiloscii kurde dobrze że tu jesteś. no wchodź! powiedziałam do Niego łapiąc za ramię w celu wciągnięcia do klasy. nie stawiał większych oporów. w czym problem? zapytał.

definicjamiloscii

definicjamiloscii.moblo.pl
kurde dobrze że tu jesteś. no wchodź! powiedziałam do Niego łapiąc za ramię w celu wciągnięcia do klasy. nie stawiał większych oporów. w czym problem? zapy
  kurde  dobrze  że tu jesteś. no... teksty

definicjamiloscii dodano: 27 września 2010

- kurde, dobrze, że tu jesteś. no wchodź! - powiedziałam do Niego, łapiąc za ramię, w celu wciągnięcia do klasy. nie stawiał większych oporów. - w czym problem? - zapytał. - musisz mi pomóc. bo Oni tu mnie nie kochają. - wyjaśniłam. uśmiechnąłeś się tajemniczo. Ty też mnie nie kochasz, no ale.

dużo daje ta świadomość  że nic... teksty

definicjamiloscii dodano: 27 września 2010

dużo daje ta świadomość, że nic Ci nie jest.

i dopiero po chwili zrozumiałam  że... teksty

definicjamiloscii dodano: 27 września 2010

i dopiero po chwili zrozumiałam, że trzymam Cię za nadgarstek, powstrzymując przed zrobieniem czegoś, czego będziesz żałował. że Ty patrzysz na mnie spojrzeniem przepełnionym tęsknotą. i że jest już za późno, żeby uniknąć dokuczliwej woni swoich zapachów.

stała przed ołtarzem  w białej... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

stała przed ołtarzem, w białej sukni, z uśmiechem na twarzy. przed Nią stał Jej już prawie mąż. była pewna, że na słowa księdza czy ktoś ma coś przeciw temu związkowi nikt się nie odezwie. myliła się. - ja mam! - usłyszała krzyk przy drzwiach. obejrzała się, nie rozpoznając głosu. to był On. tak dawno Go nie widziała. mniej więcej dwa, trzy lata. - co tu robisz? - szepnęła ze ściśniętym gardłem. - przyszedłem po Ciebie. skarbie, myślałaś, że pozwolę sobie na stratę miłości mojego życia? - wyjaśniłeś, z tajemniczym uśmiechem. włączył się we mnie przycisk 'uwaga'. 'znów chcesz mnie zranić', pomyślałam. - już ją straciłeś. - odwróciłam się do księdza. - to frajer. ups. przepraszam bardzo. można kontynuować ceremonię. - powiedziałam.

ciekawe co czuje Twoja przyjaciółka... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

ciekawe co czuje Twoja przyjaciółka patrząc na serduszko w Twoim opisie, kierowane do chłopaka, który zaledwie miesiąc temu był miłością Jej życia i zaręczał, że kocha Ją ponad wszystko.

tamtego ranka pomalowałam oczy na... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

tamtego ranka pomalowałam oczy na 'ostro'. mocno podkreśliłam je czarną kredką i cieniem. włożyłam bluzkę z dużym dekoltem, mini w kratkę, cienkie czerwone rajstopy i glany. włosy na czubku głowy wytapirowałam, resztę potraktowałam prostownicą. na szyi zapięłam naszyjnik z rzemyka, na którym wisiał gotycki krzyż. nie byłam sobą, ale w końcu założyłam się z kumpelą, że pójdę tak na miasto. fartem na zakręcie musiałam czołowo na Ciebie wpaść. jak na złość jednak mnie rozpoznałeś. - wow. a więc to prawda, że się u Ciebie pozmieniało. - szepnąłeś. - i tu się mylisz. - odparłam, lekko popychając Cię na lewo. prawą stroną uciekłam, zanosząc się płaczem, tym samym rozmazując tusz. cholera jasna! znów pokazałam Mu swoją słabość.

wystarczyłoby nie podejść tamtego... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

wystarczyłoby nie podejść tamtego zimnego po południa. nie zacząć flirtowania. nie spojrzeń w ten jebany szmaragd Jego tęczówek. żyłoby się łatwiej.

  kocham Cię.   po co mi to mówisz?... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

- kocham Cię. - po co mi to mówisz? - tymbark tak radził.

wiem  że mnie nienawidzisz  za to... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

wiem, że mnie nienawidzisz, za to, że Cię kocham.

trochę po północy  zaczęłam się... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

trochę po północy, zaczęłam się ubierać. włożyłam komórkę do kieszeni spodni. założyłam cienką kurtkę, i schowałam do niej portfel. wyszłam z domu, ze łzami w oczach. - nie pozwolę sobą pomiatać, nawet Jej. - syknęłam patrząc w okno sypialni rodziców. wyciągnęłam komórkę i wybrałam numer kumpla. - co jest, kochanie? - zapytałeś. - gdzie jesteś? - odpowiedziałam pytaniem. - na mieście, rynek. koło fontanny. - odparłeś rzeczowo. - zostań tam. będę za jakieś 15 min. - rozłączyłeś się. kiedy doszłam na miejsce zobaczyłam, że jesteś z grupką kumpli. między innymi z Nim. właśnie tamtego wieczoru przekonałam się, że mogę na Was liczyć w stu procentach. i że On lepiej się sprawdzasz w roli kumpla, a nie chłopaka.

poczułam mocne szarpnięcie za... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

poczułam mocne szarpnięcie za ramię. zaraz potem mocny cios w twarz. - za co, kurwa?! - krzyknęłam, i wymierzyłam temu plastikowi, który stał przede mną. - ałł, boże! złamałaś mi kość! - już szykowała się do kolejnego ciosu. złapałam Ją za nadgarstek. - co Ty robisz do cholery? - zapytałam, wciąż ostro wkurzona. - całowałaś się z moim chłopakiem, suko! - odparła. wróciło wspomnienie wczorajszego wieczoru. - kiedy Mu się znudzisz, zrozumiesz co mną kierowało. może. o ile masz coś takiego jak uczucia. - wyjaśniłam, puściłam Ją i odeszłam, powstrzymując się od płaczu. wcale nie przez zadrapanie od Jej tipsów na policzku, tylko z tęsknoty, za Nim.

kochał Ją  i właśnie tym... teksty

definicjamiloscii dodano: 26 września 2010

kochał Ją, i właśnie tym wyrządził Jej największą krzywdę.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV