 |
|
Wieczory takie jak ten, kiedy czujesz, że jest trochę lepiej, to sygnał, że zaczynasz się podnosić – nawet jeśli jutro znów przyjdzie pustka. To huśtawka, ale z czasem będzie się bujać coraz łagodniej. / net
|
|
 |
|
i poczuła się niebezpiecznie zakochana w człowieku, którego prawie nie znała.
|
|
 |
|
nie mogę, po prostu nie mogę wytrzymać tego co robimy. przecież ani ja nie kocham ciebie ani ty mnie. i gdy tak leżysz w moim łóżku i patrzysz w ścianę, a ja trzymam głowę na twoim torsie i mam ochotę się rozpłakać, to nie wiem czy bardziej nienawidzę ciebie czy siebie.
|
|
 |
|
rozdygotane serce, prawie wypychające żebra z klatki piersiowej. jeden, postrzępiony jak brzegi starych książek mięsień, dedykujący każde swoje uderzenie tylko dla jednego człowieka, złożony w jedne, wiecznie zimne ręce, aż do końca.
|
|
 |
|
wkurwiam się. notorycznie chodzę wkurwiona i pozdrawiam każdego kolesia środkowym palcem. nie zmuszam się do uśmiechu i nie maluję warg krwisto czerwoną szminką byleby tylko jakiś przydupas zwrócił na mnie uwagę. jestem zła na cały świat. najbardziej na pewnego mężczyznę, który... wspominałam już, że jestem wkurwiona?
|
|
 |
|
w moim domu będzie parapet. specjalny parapet dla rozmyślań. rozmyślań i kubka herbaty.
|
|
 |
|
Chciałem Ci tylko powiedzieć, że kocham Cię do dziś.
Ale nie po to, by Cię odzyskać. Nie po to, byś coś zmieniała.
Tylko po to, żeby w końcu wypowiedzieć to, co nosiłem całymi latami.
Zawsze będziesz częścią mojej historii. I może nigdy już nie pokocham tak samo. Ale chcę też w końcu zrobić coś, czego nie robiłem od lat:
Pożegnać Cię.
Nie dlatego, że Cię nie kocham.
Tylko dlatego, że kocham siebie na tyle, by pozwolić sobie żyć dalej.
Dziękuję, że byłaś.
Dziękuję, że kochałaś.
Dziękuję, że czasem — choćby w snach — wracasz.
Żegnaj. 2/2
|
|
|
|