 |
|
nic nie ma. dostałam wiadomość, nie zdobył się nawet na to, by powiedzieć "odejdź" w cztery oczy. wstrzymało mi oddech, coś w środku pękło, czuję, jak krew wylewa mi się z żył, jak wypływa oczami razem ze łzami. wchodzę pod kołdrę, gaszę światło, wyłączam telefon, po prostu znikam. chcę krzyczeć, ale nie mogę wypowiedzieć słowa, chcę płakać, ale nie mogę złapać tchu. nie chcę wiedzieć, co będzie dalej, nie chcę zapomnieć, nie chcę iść do przodu, nie zapomnę o przeszłości. nie chcę już nic czuć.
|
|
 |
|
wszyscy widzą, że jesteś żałosny - nie musisz z tym paradować.
|
|
 |
|
leżał w ciemności, przysłuchując się jej oddechowi. znał rozmaite powody, dla których mężczyzna potrafi zabić, a najsilniejszy z nich to pragnienie utrzymania tego, co kocha.
|
|
 |
|
- idź do diabła. - on mnie nie chce.
|
|
 |
|
tak na prawdę mimo tego, że mam swoje życie prywatne poukładane, mam męża , którego kocham. mam fantasytyczne dzieci, które są dla mnie wszystkim to i tak wciąż mi czegoś brakuje.
może nie czegoś, a kogoś i nie! nie w sprawie takiej, że wróciłabym do romansu, wręcz odwronie, zrobilabym wszystko by do tego romansu nigdy nie doszlo, bo straciłam swojego człowieka! swojego dobrego przyjaciela na którego mogłam zawsze liczyć, pomagał, był i kochał miłością przyjacielską jak nikt nigdy. teraz by mieć z nim kontakt jakikolwiek musze się ukrywać. to nie jest zdradzanie męża po prostu jeżeli chce miec jakikolwiek z Nim kontakt chociaz kolezenski musze to ukrywac.
kiedyś nie musialam, i wszystko straciłam przez moje zakochanie, moje "chce Go", moje "kocham Cię" i ogólnie przez wszystkie moje "JA"
MOGŁO BYĆ INACZEJ ALE JA NAPISAŁAM SWÓJ ROZDZIAŁ ZYCIA WŁAŚNIE TAK A NIE INACZEJ, bajo
|
|
 |
|
Widzę twój rozczarowany wzrok i słyszę każde to pogardliwe prychnięcie, nic już nie mówię, bo chyba nie umiem nawet opisać jak bardzo to boli, a Ciebie to i tak już nie obchodzi. Jak to się stało, że człowiek, który kiedyś uskrzydlał teraz samym spojrzeniem potrafi Cię wbijać w ziemię?
|
|
 |
|
"Chciałbym się tak poopierdalać jak Ty przez cały dzień"
TAK, tak powiedział do mnie mój mąż...
--- ( zaznaczę, że jestem mama dwójki małych dzieci)
|
|
 |
|
i chyba znów zaczynamy się od siebie oddalać,
i chyba znów zaczynają się pretensje,
i chyba znów nie jestem zbyt wystarczająca
i chyba znów nie zasługuje na chwilę odpoczynku
i chyba znów...
|
|
 |
|
Wszytko potoczyło się nie w tę stronę, już nie pamiętam kiedy, już nie wiem ile razy i co było moją winą a co zbiegiem zdarzeń przeciw mojej drodze. Taki jestem, że idę najlepiej jak potrafię ścieżką która nie jest dla mnie, tak mam, że biegnę nią ciągle oglądając się na krainy za horyzontem. Kręci mi się w głowie od tego jak bardzo dobrze robię to czego nigdy nie chciałem, jak jestem dobrym wrogiem samego siebie.
|
|
 |
|
wspomnienia mogą być najlepszym antydepresantem lub najlepszym powodem do samobójstwa. pracuj na nie tak, aby były tylko tym pierwszym.
|
|
|
|