 |
|
nie próbuj łapać szczęścia na siłę -na pewno ucieknie. gdy nie będziesz go gonić i poczekasz na nie, przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie.
|
|
 |
|
uwielbiałam przytulać się do Niego i wsłuchiwać w rytmiczne bicie Jego serca. biło spokojnie, niemal w takim samym rytmie jak moje. gdy złączałam nasze usta gwałtownie przyspieszało, o mało co nie wyskakując z klatki piersiowej. ten dźwięk działał na mnie uspokajająco - dźwięk bicia serca ukochanej osoby.
|
|
 |
|
dziś zasypiam w moim rodzinnym mieście, we własnym łóżku w towarzystwie Alfreda i Elvisa, kochanych pluszaków, On -w Paryżu, mieście miłości. dzieli nas kilkaset kilometrów, ale mimo to jest coś co nas łączy -wspólne patrzenie w bladą tarczę księżyca na ciemnogranatowym niebie.
|
|
 |
|
Nie mam zamiaru spełniać czyiś oczekiwań, w życiu nie chodzi o to by sympatie zdobywać.
|
|
 |
|
Żyje jak żyję , krzywdy nikomu nie robię.
|
|
 |
|
w chuj ciężko jest się pozbierać w jedną głupią całość.
|
|
 |
|
To takie smutne, że nie widzę w Twoich oczach swojego odbicia, że echo przeszywa ciszę. Że kiedy wołam Twoje imię odpowiada mi nicość. A zapach twych perfum rozwiał wiatr i już ich nie czuję. To takie smutne, że twoje zdjęcie w ramce na półce zastąpiła płyta Eldo, i tak cholernie żałuję, że wszyscy po kolei usunęli mi twoje wiadomości na gadu, smsy czy nawet twoje numery od czegokolwiek. Tak bardzo pragnę powiedzieć Ci, że tęsknię, chociaż wiem, że to by niczego nie zmieniło. Wybacz mi za mą miłość do Ciebie. Tak w chuj przepraszam.
|
|
 |
|
Ty nigdy nie pozwolisz mi odejść, nie? Sam tak cholernie mnie zraniłeś, bujasz się z jakimiś typiarami, ale nie zniósłbyś tego, że ułożyłam sobie bez Ciebie życie, więc wracasz. Co kilka miesięcy pojawiasz się znowu, robisz zamieszanie i znikasz, mając spokój na jakiś czas, bo przecież dobrze wiesz jak długo się po Tobie zbieram. Skurwiały egoista./esperer
|
|
 |
|
bo teraz czas gra na naszą niekorzyść.
|
|
 |
|
perspektywa zakończenia całej tej farsy. kartka, ołówek, wódka i prochy. pisanie tych ostatnich liter, zapijając leki, odpływając. żegnanie się. przelanie na ten skrawek papieru tych najistotniejszych teraz słów. przeprosin do przyjaciółki za to, że nie zdążyła zrobić mi naleśników z nutellą, co planowałyśmy, że nie założyłyśmy albumu z wakacyjnymi zdjęciami, nie pojechałyśmy na obiecany basen, nie odwiedziłyśmy Mielna i Australii. zdania do Niego z podziękowaniem za tą niewielką ilość cudownych chwil, których miało być więcej i zapewnieniem, że to dla ułatwienia wyboru dalszego działania. do mamy - przeprosiny za ostatnią spinę i za to, że zostawiam bałagan w pokoju. i ostatni akapit do Niej o tym, że już nie musi krwawić, że nie musi się zabijać, bo ja zrobię to za nią.
|
|
 |
|
jeszcze przyjdzie taki dzień, że tak się spijesz, że położysz spodnie do łóżka, a siebie powiesisz na krześle.
|
|
|
|