 |
|
Jego głos powodował ogromne dreszcze na jej ciele a dotyk sprawiał że odmawiało ono posłuszeństwa. Wzrok przeszywał je na wylot miażdżąc ból który osadzał się na dnie jej serca. Koił wszystkie wcześniej zadane rany. Swoją obecnością leczył tęsknotę.
|
|
 |
|
szaleję za Jego uśmiechem, za spojrzeniem przeszywającym mnie na wskroś, na dotykiem sunącym delikatnie po liniach mojego ciała, nawet za tym tanim flirtem jaki na mnie stosuje. wielbię sposób w jaki mówi, to jak z sekundy na sekundę z żartów może przejść na całkiem poważny temat. z jednej strony nienawidzę Go za to jak chorym skurwielem jest, z drugiej - tak niemożliwie chcę Go kochać.
|
|
 |
|
Czuję tak bardzo, że jest tym odpowiednim elementem w moim życiu. Tą cząstką mnie, która szukała natchnienia, spokoju i uczucia. Prawdziwego uczucia budowanego na rozmowie, delikatnym dotyku, pięknej obecności. Czuję, że jest tą osobą, z którą mam ochotę snuć plany. Te bliskie, dalekie, codzienne. Chcę go ciągle poznawać. I być przy nim.
|
|
 |
|
takie tam zakochanie ( dzyndzel )
|
|
 |
|
Dziewczyno ! Uświadom to sobie - ważniejszy jest tlen, bo on jest tyle wart, co zeszłoroczny śnieg. Hipnotyzujące oczy ma też każdy szczeniak. Ten pies wybrał sukę, za wysoko jej dupę wycenia. / rzaba
|
|
 |
|
Stoję na krzyżówce. Wybieram między niebem a piekłem. Dopiero teraz uświadamiam sobie, że nie wiem kim jestem. / rzaba
|
|
 |
|
Kolejne twoje marzenie stygnie, wstydź się.
Nie możesz wziąć oddechu – topisz się w Styksie.
Kolano na krtani, o uszy obija się szach-mat.
Stoisz sparaliżowany wciągając do nozdrzy strach.
Rechot czarnych kruków spada na ciebie z niebios.
Idziesz w wąwozie, gdzie temperatura uczuć wynosi zero.
Słońce cię znów spala, jak ogień siarkę na zapałce.
Droga prowadzi w dół – nie mów o tym matce.
Krople potu podrażniają rany, kaktusy wbijając się w żyły.
Starasz się nie płakać, by zaoszczędzić płyny.
Ostatnimi siłami wychodzisz na wolną przestrzeń.
Pustynia zdrajców – tak, tutaj twoje miejsce. / rzaba
|
|
 |
|
Zaciągnij rękawy i zbierz w sobie kupę odwagi, aby potem rzucić komuś tym plackiem w twarz. / rzaba
|
|
 |
|
Gdy nie uda mi się wydostać z tego potopu,
wspominaj mnie jako wesołą dziewczynę z bloku. / rzaba
|
|
 |
|
Chłopie, nigdy nie ogarniesz jak bardzo Ci dziękuję
za to, że jako jedyny nigdy nie spasujesz. / rzaba
|
|
 |
|
To nie szczeniacka miłość, od kumpelskiej mocniejsza,
przyjaźń po grób się chowa - nad matczyną zwycięża.
Ona jest taka prawdziwa, głęboka, prosto z serca.
Z jego najcichszego zakątka prowadzi do kobierca. / rzaba
|
|
|
|