 |
|
nie ma to, jak szkolić swój angielski na czatach z jakimś gościem z nowego jorku, który opisując siebie podaje długość penisa, oł man.
|
|
 |
|
tak serio? obejdzie się bez książek, bez komórki, bez piwa, bez neta, bez fajki na dobranoc, bez zapachu świeżo skoszonej trawy, czy benzyny. naprawdę ujdzie przy braku kasy, nowych ciuchów, treningów, ulubionego napoju, monte w lodówce, zielonej herbaty. ale bez oddechu nie dam rady - od jakiegoś czasu właśnie tym jesteś.
|
|
 |
|
pamiętam to, jakby zdarzyło się kilka minut temu. wciąż czuję na sobie tamto czułe spojrzenie, ciepły oddech okalający moją twarz tamtego zimowego wieczoru. sunął wierzchem palca po moim policzku szepcząc, że mnie nie zrani, że jestem zbyt piękna, żeby mnie niszczyć. doskonale wiedział przez jakie piekło niegdyś przeszłam, wiedział co dostałam w zamian za zaufanie - teraz siedzę tu sama, z kubkiem herbaty i zastanawiam się czy to z Niego jest taki boski chuj, czy to we mnie tkwi problem i byłam zbyt naiwna sądząc, że Jego kochanie mnie wykracza poza bariery jednej nocy.
|
|
 |
|
kończył się lipiec, a ja z góry nastawiałam się, że zjebałam równo po tych wakacjach. ale sierpień dał dużo: chociażby te akcje, kiedy zdejmował spodnie, gdy siedzieliśmy sami w siodlarni - co dla nas będąc normalnym, u innych wywierało zupełnie inne odczucia. załamanie trenerki, kiedy wykonywane skoki były perfekcyjne, a rozwalałam przeszkody nogą. te rozmowy, krótkie sytuacje wżynające się w pamięć do maksimum. drobiazgi, które stworzyły piękny schemat, dzięki czemu uznaję te wakacje za niezastąpione.
|
|
 |
|
któregoś dnia Jego zapach zawisł w powietrzu drażniąc moje nozdrza. nie przeminął tak, jak za każdym poprzednim razem, nie rozsypał się swoimi drobinkami w niepamięć. został - przystanął tuż nade mną kodując się w mojej pamięci, zatracając moje serce.
|
|
 |
|
Im większy przypał, tym bardziej zajebiste wspomnienia.
|
|
 |
|
Nie chcę już niczego szukać, nie chcę nigdzie iść, chcę mieć Cię tutaj dziś.
|
|
 |
|
I tak, nie mam tony tapety na ryju, lubie nosić trampki nie do pary, kocham za duże, rozciągnięte bluzy, zamiast torebki mam boyówki z siedmioma kieszeniami, włosy najczęściej mam niedbale związane lub rozpuszczone i poplątane od wiatru, kocham się głośno śmiać i nie lubie komedii romantycznych, ale mimo to, też potrafię być niezwykle kobieca, sexowna i emanująca zmysłowością. Tylko po co?
|
|
 |
|
I wiesz, chyba poszłabym za tobą w ogień
Gdybym wiedziała że nie spłonę ; c
|
|
 |
|
Wiesz,nigdy nie szukałam szczęścia. Nie goniłam za nim,zasypiając nie marzyłam o księciu na białym koniu. Nie oczekiwałam zbyt wiele,wkońcu przecież nikt nie jest doskonały. Mi był potrzebny prawdziwy facet,taki który będzie - zawsze,taki który w trudnych chwilach mocno przytuli mnie do siebie,abym mogła usłyszeć bicie jego serca. Który przegoni wszystkie złe myśli,taki który da mi swoją bluzę,abym zawsze miała go blisko siebie.
|
|
 |
|
mleko się zepsuło, stłukłam wazon, rozlałam herbatę, jednorożec się mnie nie słucha, Ty mnie nie kochasz - jebie się wszystko, więc nie wierz temu uśmiechowi.
|
|
 |
|
kiedy tęsknię nawet ulubione płatki tracą smak, najlepsza książka nie wciąga, treningi nie sprawiają przyjemności, a serce jakby cichnie. przestaję istnieć - przez Ciebie.
|
|
|
|