 |
|
Mam dość słuchania tego, jak beznadziejna jestem. Wiem, że się zmieniłam. Uważacie, że na gorsze. Bo co? Bo nie jestem już taka miła dla wszystkich? Bo mam swoje zdanie i właśnie tego się trzymam? Egoistka? Nie sądzę. Ja po prostu w końcu ogarnęłam się po tym, jak skrzywdził mnie ten palant, a to jaka jestem to taka pewnego rodzaju bariera. Próbuje się bronić. Nie chcę przechodzić przez to kolejny raz.
|
|
 |
|
jego obecność przy moim boku była czymś naturalnym. był obok niezależnie od każdej sytuacji. głęboko w pamięci zapadały mi wszystkie chwile, nawet te nieistotne, błahe. dobrze wiem, w jaki sposób trzyma długopis, jak śmiejąc się marszczy nos i jak patrzy, kiedy mówi o czymś co kocha. to piękne, że kiedy otwierałam oczy budząc się ze snu, widziałam jego twarz, która zapewniała mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. czułam, że w końcu mam dla kogo żyć. był cudowną formą uzależnienia. poznanie jego osoby było najbardziej wartościowym darem, jaki kiedykolwiek dostałam. nikogo w moim życiu nie pokochałam tak mocno.
|
|
 |
|
Jeśli do Ciebie nie dzwoni, to znaczy, że o Tobie nie myśli.
Skoro doprowadza do tego, że czegoś się po nim spodziewasz, a potem nie dotrzymuje słowa w mniej ważnych sprawach, tak samo będzie w sprawach wielkich. Pamiętaj o tym i zrozum, że nie martwi go to, że Cię rozczaruje.Nie warto być z kimś, kto nie dotrzymuje obietnic.Jeżeli nie stać go na niewielki wysiłek i zrobienie czegoś, co by Cię uspokoiło i załagodziło stale powracający konflikt, oznacza to, że nie szanuje Twoich uczuć i potrzeb.
|
|
 |
|
Czekała, aż czas uleczy jej duszę. Bezskutecznie. Codziennie zadawała sobie pytanie, czemu z każdym dniem czuje się gorzej. Wspomnienia opadały ją natarczywie, a jej umysł ogarnął paraliż. Znajdowała się w stanie kriogenicznego zawieszenia, zamrożona 28 kwietnia 2011 roku. Gdyby ją odmrozili i przywrócili do życia, okazałoby się, że wciąż bełkocze o tamtym dniu. Nie była w stanie spojrzeć w przyszłość, nie mogła nawet egzystować w teraźniejszości. Jedyną rzeczą, która różniła jeden dzień od drugiego , było z wolna gasnące światło w jej oczach. W nocy walczyła z sennością, a kiedy niezmiennie przegrywała te zmagania, dopadały ją myśli.. że tamtego dnia jej życie zmieniło się nieodwracalnie i nigdy nie wróci do stanu sprzed piątku..28 kwietnia.
|
|
 |
|
Czekała, aż czas uleczy jej duszę. Bezskutecznie. Codziennie zadawała sobie pytanie, czemu z każdym dniem czuje się gorzej. Wspomnienia opadały ją natarczywie, a jej umysł ogarnął paraliż. Znajdowała się w stanie kriogenicznego zawieszenia, zamrożona 28 kwietnia 2011 roku. Gdyby ją odmrozili i przywrócili do życia, okazałoby się, że wciąż bełkocze o tamtym dniu. Nie była w stanie spojrzeć w przyszłość, nie mogła nawet egzystować w teraźniejszości. Jedyną rzeczą, która różniła jeden dzień od drugiego , było z wolna gasnące światło w jej oczach. W nocy walczyła z sennością, a kiedy niezmiennie przegrywała te zmagania, dopadały ją myśli.. że tamtego dnia jej życie zmieniło się nieodwracalnie i nigdy nie wróci do stanu sprzed piątku..28 kwietnia.
|
|
 |
|
Można warg dotykać, muskać je, ssać, gryźć, podnosić językiem, można je zamykać swoimi ustami, aby za chwilę je otworzyć, rozewrzeć, spulchnić lub mocno zacisnąć. Można koniuszkiem języka cierpliwie i dokładnie namaszczać śliną ich brzeg. Można przygnieść je do dziąseł, można je smakować, można je zwilżyć lub zamoczyć swoją śliną, aby zaraz potem osuszyć wydychanym powietrzem. Można je obejmować szczelnie swoimi wargami, po chwili zwolnić uścisk, otworzyć na oścież, rozsunąć zęby, wyssać język na zewnątrz i przygryzać go delikatnie. Można go potem wepchnąć do środka, przycisnąć do dolnego podniebienia i dotykać swoim językiem wybrzuszenia dziąseł nad każdym zębem po kolei, można dotknąć nim górnego podniebienia i zatrzymywać na każdym jego zgrubieniu, można... Można zwariować przy tym. Albo się zakochać.
|
|
 |
|
Nie mam zamiaru się chować, ani udawać, że nic się nie stało. Jesteśmy wobec siebie nieszczerzy. Czy może być coś gorszego? Jesteśmy ludźmi, którym Bóg dał rozum, a nie potrafimy usiąść przy kawie, i porozmawiać. Nie potrafimy wyjaśnić rzeczy, które nasz bolą, a z czasem zaczęłam myśleć, że trudno jest się nam przyznać do winy. Nie zawsze korzystamy z chwili, próbujemy rozmyślać co było, lub wybiegać w przyszłość tak, że nie widzimy, lub nie chcemy widzieć tego, co dzieje się teraz, tu - razem z nami. Powinniśmy mieć świadomość swoim potrzeb. Określić siebie i swoje uczucia, a my, ludzie, tymczasem siedzimy i skrywamy to, co trzeba powiedzieć jasno.
|
|
 |
|
Opuszką palca delikatnie suniesz po gładkiej powierzchni fotografii, wyobrażając sobie, że ukochana twarz znajduje się w odległości kilku centymetrów od Ciebie. Ciche westchnienie wymyka Ci się z ust, a serce zaczyna zmieniać tempo swego biegu. Zamykasz oczy, bo pieczenie w kącikach oczu staje się niebezpieczne i nie chcesz zmoczyć policzków. Rozchylone wargi lekko drżą, a pod powiekami jak klatki filmu przewijają się różne sceny, o których nie możesz zapomnieć. Pusto się robi. W głowie w sercu. Zaczyna się robić duszno, a powietrze z każdym oddechem robi się coraz wilgotniejsze i cięższe. Teraz już cała dłoń przylega do zdjęcia i głaszcze je subtelnie. Kolejne obrazy pojawiają się i odciskają po sobie ślady. Całym sobą pragniesz przywrócić utracone chwile do teraźniejszości. Ale nie możesz- zdajesz sobie z tego sprawę doskonale.
|
|
 |
|
Jestem jedną z tych wariatek, kochających kłótnie i bitwy na poduszki. Dogryzanie to u mnie codzienność, a nudę wyeliminowałam z życia. Mam nierówno pod sufitem, ale jak pokocham, nie widzę odwrotu. Jeśli zdradzisz się wścieknę. Możesz mnie nazwać idiotką, możesz zrównać z ziemią, zdeptać moje serce, ale ja i tak się podniosę aby skopać ci tyłek.
|
|
 |
|
W końcu doszłam do wniosku, że jednak był mężczyzną z krwi i kości, który mnie pokochał, choćby tylko na jedno popołudnie. I w owo popołudnie dał mi wszystko, co gromadził przez całe swoje życie: zmagania, rozterki, uniesienia, trudy i marzenia. Ja również dałam mu siebie bez reszty. Byłam jego towarzyszką, powierniczką. Przez kilka godzin doświadczyłam wielkiej i głębokiej miłości.
|
|
 |
|
Mówi się „czas leczy rany”. Lecz ran, które wyrządziło życie czas nigdy nie zagoi. Nigdy one nie znikną, zawsze pozostaną blizny – wspomnienia. Płacz, krzyk, wołanie o pomoc, proszenie o chwile uwagi. Nie wmówisz sobie, że zapomnisz - nie da się zapomnieć. To będzie jak niewidzialna siła przyciskać Cię do muru. Z każdą sekundą, dniem, nocą, oddechem będzie przypominać o Twoich cierpieniach, Twoich smutkach, Twojej bezradności…Nigdy Twych wspomnień, tych złych wspomnień nie wymażesz. Może uda się blizny po ranach zasłonić nowymi uczuciami..Tymi dobrymi. Lecz nigdy nie będzie ona w stanie zlikwidować wspomnień, bo serce nigdy nie zapomina.
|
|
 |
|
Problem ze mną polega na tej mojej nieśmiałości i uśmieszkach. Jestem sztuczna. Nie pozwalam sobie na to, żeby ktoś mógł poznać moje myśli. Kilka osób mnie lubi, ale nikt mnie nie zna. Przez to właśnie nie mogę utrzymać przy sobie faceta… A to dlatego, że jestem cała zesrana ze strachu, że któryś mógłby mnie naprawdę poznać… Na to jednak nie możemy sobie pozwolić, czyż nie? Dlatego właśnie umawiam się z pacanami, o których wiem, że nie zakręcą się wokół mnie nie dłużej niż miesiąc. Nie spotykam się z nikim, kto mógłby mnie naprawdę pokochać, sprawić, żebym się otworzyła, bo jestem taką perspektywą po prostu przerażona. Przyznaję.
|
|
|
|