 |
|
weź moją dłoń, nie krępuj się.
|
|
 |
|
doprowadzasz mnie do szału.
|
|
 |
|
lubię przyciągać twój wzrok.
|
|
 |
|
Juz nie masz szansy by cos zrobic, by to jakos naprawic. To koniec. Teraz ja zapomne o tobie, tak jak ty juz dawno zapomniales o mnie.
|
|
 |
|
i po tym wszystkim poprzysięgła sobie, że doszczętnie wyeliminuje Ciebie ze swojego życia. Zbędny jest jej ktoś, z kogo wyznań zostały tylko niespełnione marzenia, przepłakane noce i jej oddech na szybie podczas deszczu...
|
|
 |
|
Na tę miłość nie było rady...ona poprostu nie miała szans...
|
|
 |
|
- nic już nie pamiętam! nie pamiętam tego, jak pięknie sie do mnie zwracal, tego jak patrzył w moje oczy, jak skladal obietnice..juz nawet nie pamietam jaka bylam szczesliwa mogac byc blisko niego. - ale teraz moje oczy, są przepełnione wspomnieniami.|Smutnaona
|
|
 |
|
kupi mi plastikowy pierścionek i krzyknij, że mnie kochasz!
|
|
 |
|
Mówiłeś , powtarzałeś ..."tym razem będzie inaczej...zobaczysz", "przejdziemy przez to wszystko..." , "nie pozwole Cie szkrzywdzic... " , "Obiecuje..." . A Ja głupia uwierzyłam ci w te puste na wiatr wypowiedziane słowa...- Do tej pory nie znam odpowiedzi , może to dlatego że tak perfekcyjnie umiałeś udawac . || Smutnaona
|
|
 |
|
-Czy tesknisz za nim? -Teoretycznie nie..ale...-Ale co? -Ale praktycznie to tesknie tak bardzo jak jeszcze za nikim innym.|| Smutnaona
|
|
 |
|
Bolało ją jak nigdy, nie potrafiła normalnie funkcjonować .. nie dawal zadnego znaku zycie, nie zadzwonił, nie napisał, nie odwiedził .. mijały miesiące, ona czekała na niego, mimo iz niczego się juz nie spodziewała .. Tylko gdzies tam w srodku niej tlila sie jeszcze odrobina nadziei, ze moze go jeszcze kiedys zobaczy lub uslyszy jego glos... było to jedyne co jej po Nim pozostało. Ta odrobina zludnej i niechciejacej nigdzie odejsc nadziei.||Smutnaona
|
|
 |
|
odkad odszedl ona sobie powtarzala: "on nie zrobi mi tego, przeciez niedlugo wroci", "nie zrobi mi tego, przeciez go znam i on taki nie jest", "nie zrobi mi tego", "nie zrobi"..i tak w kolko... Dopiero po jakiś czterech miesiacach dopuscila do siebie mysl, ze najwyzszy czas powiedziec sobie: "A jednak". ||Smutnaona
|
|
|
|