 |
|
"bez ciebie" - te słowa wydają się tak nierealne. co by było bez ciebie ? kawa nie miałaby smaku, słońce by nie cieszyło, brzuch bolałby dwa razy mocniej i tęskniłabym, okropnie. nie byłoby ramienia do płakania i rąk do ogrzania. brakowałoby ciepłych słów, planów na przyszłość. i ta tęsknota, znowu i dalej, i ciągle. ból serca. i nie miałabym komu opowiadać, że oparzyłam język herbatą, że znowu kartkówka w szkole, że źle, że brzydko, że smutno, że tęskno, że zdarłam kolano, że coś mi z rąk wypadło i to chyba świat..
|
|
 |
|
gdzie ci wszyscy z którymi miałem zmieniać ten świat ? / Chada
|
|
 |
|
nigdy nie będziesz w stanie ukryć, że mnie znałeś.
|
|
 |
|
nie boli samo rozstanie. boli wracanie do wspomnień, mijanie samotnie ławki w parku, na której zawsze razem siedzieliście, świadomość tego, że to się więcej nie powtórzy. boli każda część ciała, której on dotykał. boli serce, które porzucił. bolą dni, godziny, minuty, w których jego nie ma. boli wszystko wokół. widok herbaty malinowej w twojej szafce, którą tak uwielbiał, kubek na suszarce, z którego pił kawę. boli widok koca, pod którym leżeliście razem wieczorami oglądając filmy. boli to, że każdy zapach przypomina jego, każdego chłopaka mijanego na ulicy utożsamiasz z nim. boli to, że każdy poranek zaczynasz od spojrzenia na ekran telefonu a po chwili uświadamiasz sobie, że on już nie napisze.
|
|
 |
|
jeden pocałunek mężczyzny może złamać całe życie kobiety. - Oscar Wilde
|
|
 |
|
człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić. - Antoine de Saint-Exupéry
|
|
 |
|
nawet wstawanie o 6:00 może być cudowne, kiedy budzisz mnie Ty.
|
|
 |
|
Ostatnie cztery dni były okropne, piąty dość lżejszy, tak jakby nastąpił jakiś przełom, coś we mnie pękło, coś przeminęło, straciło na wartości, nie wiem, nie znam odpowiedzi, ale nadal mam pełno Jego w głowie, i czasami, jak kiedyś wariuję, próbuję się stąd urwać, zniknąć, pojechać do Niego, jednak podczas tej całej akcji z tymi odłamami miłości, które we mnie pozostały pojawia się rozsądek, który krzyczy, obraża mnie i cholera, znów czuję się winna i znów namawia mnie do milczenia, czekania, powtarza - jeżeli Mu zależy to znajdzie odpowiedni moment, nie płacz. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Nie pamiętam już, kiedy nie tęskniłam. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
szesnaście minut po północy. słuchawkami rządzi Diox, w głowie Ty, a na pulpicie nasze fotografie. kolejną noc dławię się słonymi łzami, zastanawiając się, gdzie jesteś i czy na pewno smacznie śpisz. wyobrażam sobie, że siedzisz obok i delikatnie głaszczesz moją dłoń opuszkami palców, delikatnymi tak samo jak najprawdziwszy jedwab. najchętniej zadzwoniłabym do Ciebie i wykrzyczała jak bardzo tęsknię, ale zniszczyłoby to naszą całą relację. jestem w tunelu, w którym nie ma światła. boję się iść w przód, ale nie mogę się cofnąć. czuję się taka samotna i zagubiona jak dziecko w sklepie z zabawkami. pragnę być obok, patrzeć w Twoje czekoladowe tęczówki kryjące w sobie miliony iskierek świadczących o nieposkromionej duszy i rozkoszować się miękkością Twoich ust. powiedz, dlaczego w relacjach z Tobą nie można mieć pewności?
|
|
 |
|
Wieczorami, rok wstecz, ogrzewałam się w Jego ramionach. / nieracjonalnie
|
|
|
|