 |
|
i proszę, nie oślepiaj mnie, ja już teraz nie wiem gdzie iść. ciemność mnie otacza, to takie przerażające, że aż czasami piękne. nieświadomość, kłamstwa jakimi żywimy siebie nawzajem, aby tylko przetrwać. i nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak szybko to wszystko pożera nasze dusze.
|
|
 |
|
czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas.
|
|
 |
|
niby mam Ciebie, ale siebie mi jakoś brak. nie ma stabilnego gruntu pod nogami, wszystko zaczyna być takie obojętne, a ja stojąc na środku ulicy wśród nieznajomych, palę kolejnego papierosa, zastanawiając się, co przyniesie jutro i z czym jeszcze będę musiała sie zmierzyć.
|
|
 |
|
i sama nie wiem co się dzieje, nie potrafię odróżnić dnia od nocy, wszystko wydaje się takie szare, a samotność jest pułapką, z której nie umiem uciec. to jest jak nicość, z której nie ma wyjścia. sytuacja, której nie potrafię rozwiązać. i gubię się miedzy początkiem, a końcem dnia, między wierszami smsów, które do mnie piszesz i między słowami, które do mnie mówisz. nie tak miał wyglądać nowy początek, nie tak miało wyglądać moje życie. co się stało? czy to miłość, strach czy szaleństwo, doprowadziło do upadku, z którego nie umiem się podnieść?
|
|
 |
|
Nasza miłość umarła. Pochowaliśmy ją na cmentarzu wśród samobójców, będąc w pełni świadomi, że dobrowolnie zezwoliliśmy jej, targnąć się na własne życie.
|
|
 |
|
zbierając drobne okruchy nadziei..
|
|
 |
|
A jeśli zmienił zdanie, ale mu teraz głupio? Nie... o tym nie chciałabym się dowiedzieć. Za bardzo by to mnie mogło zaboleć. Mogłabym od tego bólu nawet umrzeć. Więc nie chcę wiedzieć..
|
|
 |
|
Prościej byłoby bez kataru. I na pielgrzymce, i na placyku..
|
|
 |
|
I dobrze, że patrzył. Był sam jak palec, nie miał do kogo się odezwać, ani przytulić, by się ogrzać, a ja tak. Śmiałam się, żartowałam i miałam pełno tematów do rozmów. Starałam się robić takie wrażenie, żeby pożałował. Wszystkiego. I nie dopuszczałam wydobycia z mojego wnętrza najmniejszych części żalu, tęsknoty, rozczarowania, upokorzenia. A to, że spoglądał, podniosło moje ego. W szkole na korytarzu będzie jeszcze lepiej... A niech powie jeszcze jakieś negatywne słowo kolegom na mój temat! ..
|
|
 |
|
Jeśli od samego początku jego celem było moje złe samopoczucie, to cholera, udało mu się. Powinien być teraz najszczęśliwszym człowiekiem. Nie każdy codziennie osiąga to, co zamierzał..
|
|
 |
|
DM. KuźWAAA... Było, nie minęło... A myślałam, że już się uwolniłam..
|
|
|
|