 |
|
dziś witam wrogów ochoczo środkowym palcem prawej dłoni
i w twarz im się śmieje bo jest już dawno po nich
|
|
 |
|
mam ze sobą kilku drani
i z nimi zostanę ich się nigdy nie wyrzeknę,
wolę królem być w piekle niż w niebiosach sługą
|
|
 |
|
choć tęsknie za tobą to nie chcę by wracało choć niewiele z nas zostało
|
|
 |
|
to dla tych rymów żyje, to im oddałem duszę
|
|
 |
|
może nie zasługuje na to by mnie kochać bo cały czas widzisz skurwysyństwo w mych oczach
|
|
 |
|
i wiesz co, nie zamieniłbym tego syfu na nic
chociaż tacy sami jak ja tu nie żyją marzeniami
|
|
 |
|
jeśli myślisz podobnie do mnie, to jesteś z nami
|
|
 |
|
wchodząc do tej gry wchodzisz też do tego grona
i niech skonam człowieku jeśli będzie inaczej
choć zysk czasem mały by grać trzeba być graczem
|
|
 |
|
ja nie będę tańczył, jak będą mi kurwy grać
gdy oni będą tańczyć ja będę w miejscu stać
|
|
 |
|
dzisiaj uciekasz od tego jutro powracasz
|
|
 |
|
tą jedną rzecz może doprowadzić do końca
i jest ci trochę szkoda że było coś między wami,
uspokajasz oddech standardowo procentami
|
|
 |
|
nie rozmawiamy ze sobą nie rozmawiamy wcale, każdy z nas kryje gdzieś w głębi smutki i żale
|
|
|
|