 |
|
nie zasypiam, myślę o tym
przemijanie nas dotyka, poczułem dziś ten dotyk
|
|
 |
|
cyk, cyk, cyk, cyk, zegar cyka, w ciszy oddycha rytmika moje myśli gonią igłę sekundnika
|
|
 |
|
twarz przemywam, kolejna kropla po umywalce spływa
|
|
 |
|
choć tak naprawdę nikt z nich nie wie
gdzie świat zmierza, bo znają nas, a nie znają siebie
|
|
 |
|
masz whisky wypijmy za zdrowie braci
za przyjaźń której nie trzeba tłumaczyć
|
|
 |
|
bez perspektyw by zrobić z ziemi seven heaven
|
|
 |
|
wspomnienia o zdarzeniach trzymam w pamięci
bo to co koi ból, nakręca spiralę śmierci
|
|
 |
|
ja tu się budzę i powietrzem zaciągam
stąd moja siła, ten rap płynie w żyłach
|
|
 |
|
wiem, że jestem winien, wina po mnie płynie
temat ten na pewno ciebie nie pominie
|
|
 |
|
nie potrafię cię poprosić, na oczy przejrzyj, nie jest lekko oddzielić życie od poezji
|
|
 |
|
prawdziwy rap, ten rap to moje życie, gdy tego słuchasz, czujesz mego serca bicie
|
|
|
|