 |
|
ale gdzie są przyjaciele? przecież miałeś ich po drodze
nie ma, zniknęli, odeszli z twego życia
odwrócili się od ciebie, nie ma nic do ukrycia
|
|
 |
|
czasem braknie odwagi by przyznać się do błędu
lecz z takim podejściem nie wyjdziesz z zamętu
|
|
 |
|
pomyśl dwa razy zanim coś bliskiemu powiesz
pytanie czy bolało tego nigdy się nie dowiesz
|
|
 |
|
po wyładowaniu popłynie łez potok
szczerość jest boskim darem lecz używaj jej z umiarem
|
|
 |
|
patrzysz na świat tylko z jednej strony
bądź obiektywny, bo na razie oślepiony
|
|
 |
|
fałszywi przyjaciele są i byli i pewnie będą żyli,
lecz nigdy w zgodzie ze mną, czyli,
także do nich kierowane to przesłanie
to o nich, to dla nich i niech tak pozostanie
|
|
 |
|
działać schematami, myśleć stereotypami,
utartymi iść drogami, by zatracić się w otchłani
|
|
 |
|
mówić sloganami i pustymi symbolami, dzień w dzień udawać że jesteśmy tacy sami
|
|
 |
|
ponoć szukamy szczęścia, tylko dlaczego w kłamstwach,
pięściach, pogardliwych treściach,
w opowieściach urojonych w chorych głowach na przedmieściach
|
|
 |
|
chce czuć luz, by móc krzyczeć,
chce się obudzić, stanąć nie streecie,
nigdy nie zasnąć, bicie serca słyszeć
|
|
 |
|
ponoć, wraca się tylko po zemstę
ponoć, chwyta się brzytwy tonąc,
i ponoć, zdrajcy budzą się co noc
|
|
 |
|
ponoć wina zawsze jest po obu stronach:
raz, że on zawinił, dwa, że zawiniła ona
|
|
|
|