 |
|
Po co to tu w ogóle piszę? Żałosna jestem. Myślę, że ktoś to czyta. Taa... Fanatyczna religijna maniaczka myślicie. Mylicie się. Ja Boga nie słyszę. Wieczorami wtulona w kołdrę prowadzę ze sobą ten dziwny monolog. Ryczę w poduszkę z własnej bezradności i głupoty. I zastanawiam się jak mogłam sobie tak spieprzyć życie. // Annalina
|
|
 |
|
nie rozumiesz, nie widzisz tego co jest dla Ciebie tlenem. absurdem jest fakt, ze zauwazasz to dopiero gdy odetna Ci jego dopływ. dusisz się, po omacku starając się nabrać powietrza. wspomnienia, który jak zakażony tlen wirują w Twoich płucach dusząc Cię jeszcze bardziej. nie możesz otworzyć okna. jesteś bez wyjścia. dławienie się brakiem powietrza, czegoś najcenniejszego, najistotniejszego jest Twoim jedyną opcją, jaką możesz brać pod uwagę. warto doceniać, że nasze serce ma czym oddychać. w każdej chwili ktoś może nam zapierdolić butle tlenową. nasze szczęście.
|
|
 |
|
Wciąż mam jeszcze policzki wilgotne od łez. Zaczerwienione oczy, rozdygotane dłonie. Tak, płakałam. Ale nie przez złamane serce. Ryczałam, bo się modliłam. I teraz pewnie się ze mnie śmiejecie. Śmiejcie się. Ale ja mam chociaż Boga za przyjaciela. // Annalina
|
|
 |
|
Głęboko w płuca, za wszystkie nasze dni .
|
|
 |
|
lirycznie powiedziawszy, wszystko się pierdoli
|
|
 |
|
czas zmienia wszystko i wszystkich.
|
|
 |
|
pamiętam słowa, które zabolały mnie tak strasznie. co czułam ? nie pytaj, nieważne.
|
|
 |
|
Obecność osób trzecich zamyka temat miłości .
|
|
 |
|
powróciło? raczej nigdy nie minęło.
|
|
 |
|
tęsknie, choć nie powinnam.
|
|
 |
|
moje życie zmieniło się w żart, a problem tkwi w tym, że chyba ja jako jedyna go nie łapię.
|
|
 |
|
-miałaś nie palić
- miałeś kochać mnie już zawsze
|
|
|
|