 |
|
Boję się.
Czego?
Że już nigdy nie będę taka szczęśliwa jak teraz
|
|
 |
|
Sam siedzę w nocy, sam chodzę, sam proszę, sam mówię, sam płaczę, sam walczę ze światem - jak trzeba sam się wzniosę.
|
|
 |
|
to zamknięty temat wiesz, chociaż wspomnienia w nas utkwiły
|
|
 |
|
To dla Ciebie maluję tego wieczoru paznokcie na czerwono i dla Ciebie depiluję nogi, sprzątam mieszkanie
i zmieniam pościel. Tylko nie spróbuj napisać jutro, że Cię nie będzie albo w ogóle nie napisać. Zostaw ją, bo czekam
aż zastąpisz mi chwilowo pustkę po nim. Przyjedź, zanurzmy się w sobie, zachłyśnijmy sobą.
|
|
 |
|
I sama nie wiem czego chciałabym bardziej. Tego, żeby to się inaczej skończyło, czy tego, żeby to się w ogóle nie zaczynało?
|
|
 |
|
i znów kurwa tracę oddech, bo znów z rąk wypuszczam szczęście
może tym razem zrozumiesz jak ważne jest to, gdy jesteś
|
|
 |
|
Czasami nie wiemy jak postąpić. Z jednej strony kogoś ranimy a z drugiej ktoś nas rani, i nie ma złotego środka. Wtedy wszystko powoli się rozpada.
|
|
 |
|
Młodzież okupuje wódy, koleś dokupuje grudy, ktoś gdzieś poszukuje zguby, kogoś noc utula. Jedni okupują kluby, inni okupują budy, innych okupują kurwy w niebieskich mundurach.
|
|
 |
|
Mój głos czasami bywa obcy, ludzie różnie reagują na samotność, chciałabym do Ciebie zadzwonić, powiedzieć tak po prostu, że tęsknię. Nie wiem, czy to coś znaczy, nigdy nie chciałam niczego Ci niszczyć, chciałam Ci tylko powiedzieć, że tęsknię. Że k*rwa tęsknię.
|
|
 |
|
Bo świat bredzi w kółko
I już dawno nas wyprzedził, planując nam ciężkie jutro.
|
|
 |
|
Jak powiedział pewien perski mędrzec, miłość jest chorobą, z której nikt nie pragnie się wyleczyć. Ten kogo dotknęła, nie chce wrócić do zdrowia, kto cierpi z jej powodu, nie szuka lekarza.
|
|
 |
|
Miłość to dym, co z parą westchnień się unosi; to żar, co w oku szczęśliwego płynie; morze łez, w którym nieszczęśliwy tonie. Czymże jest więcej? Istnym amalgamem, żółcią trawiącą i zbawczym balsamem.
|
|
|
|