 |
|
Ja już zdobyłam wszystko, każdy szczyt na tej ziemi. Czym jest mount everest w porównaniu do tego uczucia, które karmi mnie codziennie i daje siłę, by żyć? / sztanka__lovuu
|
|
 |
|
Postaw na mnie kiedy werdykt już zapadnie. / sztanka__lovuu
|
|
 |
|
Trzeba się nauczyć dostrzegać swoje błędy, bardzo ważne jest też żeby umieć postawić się w sytuacji drugiego człowieka. / sztanka__lovuu
|
|
 |
|
Gdy zapomnisz, że jestem,
pamiętaj, że byłam.
|
|
 |
|
bala sie o niego. bala sie o te wszystkie glupoty, ktore robil. bala sie nawet wtedy, gdy wychodzil z domu bardzo wku#wiony - przeciez wszystko moze sie zdarzyc .. bala sie o niego tak jak o swojego misia z dziecinstwa. on byl jej misiem, skarbem, jej szczesciem, calym zycie. mozna powiedziec, ze naprawde go kochala.
|
|
 |
|
To pieprzone życie odbiera Ci wrażliwości resztki. [Onar ♥]
|
|
 |
|
'Przepraszam' nie skleja złamanego serca, 'ups' nie suszy łez, 'następnym razem będzie lepiej' jest stratą czasu, a 'obiecuję' nic już nie znaczy .
|
|
 |
|
Dziś jest jeden z tych pieprzonych, sentymentalnych dni. O szyby odbijają się wielkie krople deszczu, w tle leci dobijająca piosenka, a ja patrzę w białe niebo i ogarnia mnie dziwny, wewnętrzny smutek. Wiem, że gdzieś tam teraz są i być może obserwują mnie z góry. To niby ten sam świat, chociaż wszystko jest zupełnie inne. Dzieli nas tylko przestrzeń między niebem a ziemią. Jakaś cholerna granica. Czas i Bóg. Święto wspominania zmarłych nie jest żadnym szczególnym dniem. Pamiętam o nich codziennie. Ale dziś, spędzając dzień z rodziną poczułam ogromną pustkę, zabrakło ich tutaj, mieli być z nami a zamiast tego zapalamy im znicz na grobie. A teraz, gdy patrzę w niebo czuję, że muszę pozałatwiać jeszcze kilka spraw zanim też się tam znajdę. Najpierw muszę nauczyć się żyć, by umieć umrzeć. Myślę o ludziach i śmierci, o przyjaźni i miłości, wspominam, budzę w sercu uczucia. Naprawdę dziwny, sentymentalny dzień. / 61sekund
|
|
 |
|
To było jak spadający płatek śniegu gdzieś, na któryś centymetr ziemi. Nie było to łatwe do zrozumienia. Tysiące pytań i milion niedomówień, a jednak było piękne. Coś co nas połączyło, stworzyło więź. Więź nierozrywalną. Więź, której nie dało się rozdzielić. Wszystkie nitki były idealnie ze sobą połączone. Dłonie, oczy i uśmiech. Nasz śmiech i głos, aż w końcu serca. Rozgrzewała nas gorąca herbata z cytryną i gruby koc. Było tak jasno i niewinnie jak na zewnątrz. Tam śnieg, a tu miłość. Zwykłe uczucie, które przerodziło się w coś wyjątkowego.
|
|
|
|