  |
|
` nie zawracaj mi głowy jeśli chodzi Ci tylko o dupę, kotku . / abstractiions.
|
|
  |
|
` wraz z tatusiem ruszamy na podbój babki, której bacznie strzeże moja mamusia :)
|
|
  |
|
` brat, nigdy nie trać wiary bo tak postępują tylko ofiary, stary. / abstractiions.
|
|
  |
|
` miało być zupełnie inaczej. Miłość miała dawać szczęście, Ty miałeś wywoływać uśmiech na mojej twarzy. Nigdy nie miałam zaczynać palić, wódka miała być największym złem, a narkotyki nieosiągalnym syfem. Mieliśmy złączyć nasze życia w jedno, a zamiast tego dziś każde z nas ucieka zatraca się po swojemu. Tak nie miało być, to nie o takie życie walczyliśmy przez kilka miesięcy kiedy wspólnie leżeliśmy w szpitalu po wypadku motocyklowym. / abstractiions.
|
|
  |
|
` denerwuje mnie to, że mogę wpatrywać się w niego godzinami. Kiedy się pokłócimy, wystarczy malutki całus dzięki czemu cała złość gdzieś się ulatnia. Uwielbiam w nim wszystko. Niebieskie oczy, włosy które układają się w idealnego irokeza no i jego kolczyk w uchu też kocham. Jest moim ideałem, a najgorsze jest to, że ten gnojek doskonale zdaje sobie z tego sprawę i bezczelnie wykorzystuje fakt, iż ja nie umiem się z tym kryć. / abstractiions.
|
|
  |
|
` zimne dłonie, policzki oblane łzami po których ścieka tusz Astora. Popielniczka wypełniona Viceroyami. Ciemny pokój i puste kubki po kawie. Tak, miłość boli. / abstractiions.
|
|
 |
|
a jutro? całkiem na lajcie, od rana pójdziesz do szkoły, całkiem możliwe, że po drugiej lekcji, odpalając z kumplami szluga wyjdziesz na piwo, olewając kolejną lekcję. bardzo możliwe jest to, że po naszej kolejnej kłótni pójdziesz się najebać wraz z kumplami, wciągając przy tym kolejne kreski białego proszku, lub innego rodzaju toksycznych środków. bardzo prawdopodobne jest również to, że wychodząc dzisiaj do pracy, skończysz z głową nad kiblem i tabletkami przeciwbólowymi, wlewając w siebie litry wody. a za kolejne miesiące, nie będziesz nawet czuł bólu. a ja? wrzucę w torbę kilka zeszytów, delikatnie ogarnę twarz, wezmę poranny prysznic i jak co dzień spędzę kolejne dnie w szkole, lub poza nią - jeśli nie będę mogła przyhamować emocji na tyle, żeby powstrzymać ich wybuch. a po południu? włączę laptopa, odczytam wiadomości, lekceważąc większość z nich. w najgorszym wypadku zostanę w domu przez kolejne dwa tygodnie, z gorącą kawą w dłoni i szlugą w drugiej. wciąż Cię kochając.
|
|
  |
|
` znajomi nie ogarniają nas totalnie. Średnio co dwa dni się kłócimy, wręcz zabijamy. On potrafi nie odzywać się do mnie od rana do nocy, a ja wtedy krzyczę na całe osiedle jak bardzo go nienawidzę. Przyjaciołom obiecuję "tak, zostawię go, wiem że mnie niszczy" , ale wtedy zawsze się pojawia i niszczy wszystkie moje plany. Za każdym razem udowadnia mi, jak cholernie mocno go kocham i tak, jestem od niego uzależniona. / abstractiions.
|
|
  |
|
` kiedy zaczynałam dzielić z nim życie, doskonale wiedziałam w jaki świat wchodzę. Sam wciąż powtarzał, że znam go jak nikt inny i ufa mi jak nikomu innemu. Wspierałam go jak tylko mogłam, często nie dawał sobie rady i uciekał w dragi. Nie byłam na niego zła o to, że bierze tylko o to, że często się do tego nie przyznawał. Może po prostu wstydził się tej bezradności. W tak silny facet nie może okazać się w rzeczywistości słabym chłopcem. Wszystkie jego wybryki tłumaczyłam złym przykładem w domu. Jedyne co tak na prawdę dostał od życia to moją bezgraniczną miłość. / abstractiions.
|
|
  |
|
` kiedyś kiedy to byłam małą dziewczynką moim ulubionym zajęciem było siedzenie na kanapie, zajadanie się różnego rodzaju ciasteczkami i oglądanie miłosnych historii z bajek Disneya. Wtedy po raz pierwszy zaczęłam marzyć o prawdziwym księciu z bajki. Chciałam być jak kopciuszek, Piękna z Bestii. Wszystkie te chwile wydawały się tak piękne. Ta miłość była w moich oczach tak prosta. Dziś? Dziś chodzę w czarnych najkach i słuchawkach scullcandy po osiedlu, paląc black devile jak jest hajs. To mój sposób na radzenie sobie z tą niespełnioną miłością z dzieciństwa. Z biegiem czasu okazało się, że wcale nie jest tak łatwo, a bajkowy królewicz na białym koniu to niebieskooki brunet w dresie, a zamiast konia ma zajebistego crossa. I nie, nie mogę go mieć bo przecież tutaj, na blokach nie ma czegoś takiego jak miłość./ abstractiions.
|
|
  |
|
` czas w którym zdałam sobie , że już nigdy nic z Nas nie będzie był dla mnie cholernie ciężki. Jeszcze do niedawna miałam Cię całego. Budziłam się w Twoich ramionach, robiłam nam kawę, prosiłam żebyś się ogolił. Robiłam wszystko abyś był szczęśliwy, jednak okazało się że nie podołałam. Dziś nie ma Ciebie, nie ma Nas. Gdzieś tam jesteś Ty. Często spóźniasz się do szkoły, od czasu do czasu kręci się przy Tobie jakaś panna. A mi? Mi jest cholernie źle z myślą, że przeżyłam z Tobą wszystko co tylko mogłam przeżyć, a jedynym słowem jakie zapamiętałam z Twoich ust jest "żegnaj." Co wieczór boleśnie odbija się w mojej głowie, totalnie miażdżąc mi psychikę. / abstractiions.
|
|
  |
|
` spuść jej się na twarz, a ona pomyśli że to poranny prysznic. / abstractiions.
|
|
|
|