głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika tramplesimagination

Doskonale wiesz  że możesz przyjść do mnie kiedy tylko zechcesz. Bez zawahania otworzę Ci drzwi tym samym wpuszczając Cię do mojego świata. Zaparzę Ci Twoją ulubioną kawę  usiądziesz obok mnie tak blisko  że nasze ciała znów będą się stykały i poczujemy się jakby czas cofnął się specjalnie dla nas. Gdzieś w tle poleci nasza ulubiona piosenka  a ja będę słuchać wszystkich Twoich słów  które tak idealnie skomponują się z tamtą melodią. Wiesz  doskonale wiesz  że cały świat zostanie gdzieś w tyle  a w powietrzu poczujemy magię naszych uczuć. Będzie niebezpiecznie  bo znów pokocham Twoje oczy jak tego pierwszego razy gdy los połączył nasze drogi. Ale och  tak bardzo tego pragnę  więc nie bój się i chodź. Razem pokonamy wszystko  zapomnimy o złym  będziemy rozmawiać całą noc  albo i dwie. Będzie jak dawniej  bo ja ciągle jestem dla Ciebie i nieustannie czekam. Możesz przyjść  dla Ciebie wciąż tutaj jest miejsce.    napisana

napisana dodano: 13 września 2013

Doskonale wiesz, że możesz przyjść do mnie kiedy tylko zechcesz. Bez zawahania otworzę Ci drzwi tym samym wpuszczając Cię do mojego świata. Zaparzę Ci Twoją ulubioną kawę, usiądziesz obok mnie tak blisko, że nasze ciała znów będą się stykały i poczujemy się jakby czas cofnął się specjalnie dla nas. Gdzieś w tle poleci nasza ulubiona piosenka, a ja będę słuchać wszystkich Twoich słów, które tak idealnie skomponują się z tamtą melodią. Wiesz, doskonale wiesz, że cały świat zostanie gdzieś w tyle, a w powietrzu poczujemy magię naszych uczuć. Będzie niebezpiecznie, bo znów pokocham Twoje oczy jak tego pierwszego razy gdy los połączył nasze drogi. Ale och, tak bardzo tego pragnę, więc nie bój się i chodź. Razem pokonamy wszystko, zapomnimy o złym, będziemy rozmawiać całą noc, albo i dwie. Będzie jak dawniej, bo ja ciągle jestem dla Ciebie i nieustannie czekam. Możesz przyjść, dla Ciebie wciąż tutaj jest miejsce. / napisana

cisza wypełnia każdy kąt mojego pokoju. mój zbłąkany wzrok uparcie wbity w ziemię i Twoje ciało stanowczo za bardzo oddalone od mojego. siedzimy tak zwyczajnie nie wiedząc co jest grane  nie wiedząc dokąd zmierzamy. unoszę się gwałtownie i podchodzę do okna. czuję Twój wzrok na sobie  czuję jak obserwujesz każdy mój ruch. odgarniam włosy zasłaniające twarz ukradkiem ocierając spływającą łzę. słyszę jak wstajesz i czuję jak obejmujesz moje ciało  tak delikatnie i tak czule  jakbym miała się rozpłynąć pod wpływem Twojego dotyku. obracasz mnie twarzą do siebie i wpatrzony w moją osobę nie wypowiadasz choćby jednego słowa. nie musisz  Twoje oczy wszystko zdradzają. wtulam się w Twoje ramiona i obejmuje je tak mocno  byś nie mógł mi uciec. nadal milczymy  ale już wiemy  że wszystko wróciło do normy  że nasze serca ponownie się odnalazły  że nadal jesteś mój.

cynamoon dodano: 13 września 2013

cisza wypełnia każdy kąt mojego pokoju. mój zbłąkany wzrok uparcie wbity w ziemię i Twoje ciało stanowczo za bardzo oddalone od mojego. siedzimy tak zwyczajnie nie wiedząc co jest grane, nie wiedząc dokąd zmierzamy. unoszę się gwałtownie i podchodzę do okna. czuję Twój wzrok na sobie, czuję jak obserwujesz każdy mój ruch. odgarniam włosy zasłaniające twarz ukradkiem ocierając spływającą łzę. słyszę jak wstajesz i czuję jak obejmujesz moje ciało, tak delikatnie i tak czule, jakbym miała się rozpłynąć pod wpływem Twojego dotyku. obracasz mnie twarzą do siebie i wpatrzony w moją osobę nie wypowiadasz choćby jednego słowa. nie musisz, Twoje oczy wszystko zdradzają. wtulam się w Twoje ramiona i obejmuje je tak mocno, byś nie mógł mi uciec. nadal milczymy, ale już wiemy, że wszystko wróciło do normy, że nasze serca ponownie się odnalazły, że nadal jesteś mój.

pamiętasz jeszcze jak wyglądam? pamiętasz barwę moich oczu czy zabawny pieprzyk schowany na płatku ucha? pamiętasz ile łyżeczek cukru ląduje w mojej kawie i jak bardzo uwielbiam ciasteczka oreo? pamiętasz mnie  bo z dnia na dzień coraz częściej myślę  że zwyczajnie zapomniałeś. pochłonięty wirem pracy zupełnie mnie zostawiłeś  odsunąłeś na boczny tor  a przecież tak wiele razy mówiłam Ci  że boję się samotności. kumple pytają kiedy ostatni raz się widzieliśmy  ich twarze widuję częściej niż Twoją. nie sądzisz  że to dziwne? brakuję mi Twojej obecności  Twojego ciepłego oddechu na mojej szyi  Twoich czułych pocałunków i silnych ramion. brakuję mi Ciebie  zaczynam świrować  zaczynam robić wszystko byleby tylko wypełnić pustkę  którą zostawiłeś. wróć do mnie  jestem tutaj  czekam. choć przez chwilę zainteresuj się moim losem.

cynamoon dodano: 13 września 2013

pamiętasz jeszcze jak wyglądam? pamiętasz barwę moich oczu czy zabawny pieprzyk schowany na płatku ucha? pamiętasz ile łyżeczek cukru ląduje w mojej kawie i jak bardzo uwielbiam ciasteczka oreo? pamiętasz mnie, bo z dnia na dzień coraz częściej myślę, że zwyczajnie zapomniałeś. pochłonięty wirem pracy zupełnie mnie zostawiłeś, odsunąłeś na boczny tor, a przecież tak wiele razy mówiłam Ci, że boję się samotności. kumple pytają kiedy ostatni raz się widzieliśmy, ich twarze widuję częściej niż Twoją. nie sądzisz, że to dziwne? brakuję mi Twojej obecności, Twojego ciepłego oddechu na mojej szyi, Twoich czułych pocałunków i silnych ramion. brakuję mi Ciebie, zaczynam świrować, zaczynam robić wszystko byleby tylko wypełnić pustkę, którą zostawiłeś. wróć do mnie, jestem tutaj, czekam. choć przez chwilę zainteresuj się moim losem.

Od kilku miesięcy nie robię niczego innego tylko zaciskam zęby. Ciągle udaje  że jestem silna  a ból po utracie chłopaka już mnie nie dotyczy. I wiesz  ludzie są naiwni i uwierzą we wszystko co zobaczą. Widzą uśmiech i już myślą  że życie układa się tak jak powinno. A przecież się nie układa. Pod uśmiechem kryje się popękane serce i dusza  która błaga o zbawienie. Udawanie więc weszło mi w nawyk  a fałszywy uśmiech to już dodatkowa część mojej garderoby. Nigdy się nie spodziewałam  że będę musiała żyć w taki sposób. Nie myślałam  że ból potrafi tak sponiewierać człowieka. Błagam więc o wybawienie  nie chcę dłużej żyć w zakłamaniu i trwaniu od ranka do wieczora.    napisana

napisana dodano: 12 września 2013

Od kilku miesięcy nie robię niczego innego tylko zaciskam zęby. Ciągle udaje, że jestem silna, a ból po utracie chłopaka już mnie nie dotyczy. I wiesz, ludzie są naiwni i uwierzą we wszystko co zobaczą. Widzą uśmiech i już myślą, że życie układa się tak jak powinno. A przecież się nie układa. Pod uśmiechem kryje się popękane serce i dusza, która błaga o zbawienie. Udawanie więc weszło mi w nawyk, a fałszywy uśmiech to już dodatkowa część mojej garderoby. Nigdy się nie spodziewałam, że będę musiała żyć w taki sposób. Nie myślałam, że ból potrafi tak sponiewierać człowieka. Błagam więc o wybawienie, nie chcę dłużej żyć w zakłamaniu i trwaniu od ranka do wieczora. / napisana

2.krzyczał wściekły  że na to nie pozwala  że mamy to przerwać  że przecież mnie kocha. siedzący w ławkach koledzy zabrali go pod pachy i siłą wyciągnęli z budynku. patrzyłam jak moją twarz zalewa fala bólu  jak łapię suknię w ręce i biegnę w kierunku wyjścia. 'coś Ty mi zrobiła? słyszysz? no co?'   krzyczał patrząc na mnie  a ja stałam oniemiała. 'no dalej  powiedz  że to pomyłka!'   popchnęłam moje ciało  chociaż ono nawet nie drgnęło. byłam zwykłym duchem  który nie może nic zrobić  który pozostaje biernym obserwatorem. wtedy nagle wszystko zniknęło  a ja znajdowałam się ponownie w swoim łóżku. roztrzęsiona  zlana potem i przerażona. choć wiedziałam  że to zwyczajny sen  nie mogłam zapomnieć tego  co w nim się działo. nie mogłam zapomnieć co czułam  gdy szłam w stronę ołtarza i co  gdy jego oczy wypełnione miłością wpatrywały się we mnie. to chore  to jakaś paranoja  która z dnia na dzień bardziej mnie przeraża. ale to przecież zwykły sen  bez znaczenia  prawda?

cynamoon dodano: 12 września 2013

2.krzyczał wściekły, że na to nie pozwala, że mamy to przerwać, że przecież mnie kocha. siedzący w ławkach koledzy zabrali go pod pachy i siłą wyciągnęli z budynku. patrzyłam jak moją twarz zalewa fala bólu, jak łapię suknię w ręce i biegnę w kierunku wyjścia. 'coś Ty mi zrobiła? słyszysz? no co?' - krzyczał patrząc na mnie, a ja stałam oniemiała. 'no dalej, powiedz, że to pomyłka!' - popchnęłam moje ciało, chociaż ono nawet nie drgnęło. byłam zwykłym duchem, który nie może nic zrobić, który pozostaje biernym obserwatorem. wtedy nagle wszystko zniknęło, a ja znajdowałam się ponownie w swoim łóżku. roztrzęsiona, zlana potem i przerażona. choć wiedziałam, że to zwyczajny sen, nie mogłam zapomnieć tego, co w nim się działo. nie mogłam zapomnieć co czułam, gdy szłam w stronę ołtarza i co, gdy jego oczy wypełnione miłością wpatrywały się we mnie. to chore, to jakaś paranoja, która z dnia na dzień bardziej mnie przeraża. ale to przecież zwykły sen, bez znaczenia, prawda?

1.patrzyłam w swoje lustrzane odbicie nie mogąc uwierzyć w to co widzę. ubrana w białą suknię  z welonem na głowie uśmiechałam się promiennie. stojąca obok mama ukradkiem ocierała pojedyncze łzy  a uwijająca się szybko siostra poprawiała długi tren. czułam wypełniającą mnie radość  gdy z każdym krokiem zbliżałam się do ołtarza  na którym czekał na mnie mężczyzna mojego życia. stał tyłem  więc nie mogłam zobaczyć jego twarzy  ale serce wyrywało ku niemu jak szalone. stając w końcu obok niego zobaczyłam jego twarz i zamarłam. niebieskie oczy  blond włosy  wszystko się nie zgadzało. to nie on miał tutaj stać  to jakaś pomyłka. chciałam się ruszyć  chciałam zatrzymać to wszystko i zapytać co jest grane. jednak nie miałam kontroli nad własnym ciałem  mogłam patrzeć na swoją szczęśliwą twarz  na oczy jaśniejące miłością  tak jakby inna osoba wypełniła moją duszę. to sen  uświadomiłam to sobie  gdy drzwi kościoła otwarły się z impetem  a w nich stanął On.

cynamoon dodano: 12 września 2013

1.patrzyłam w swoje lustrzane odbicie nie mogąc uwierzyć w to co widzę. ubrana w białą suknię, z welonem na głowie uśmiechałam się promiennie. stojąca obok mama ukradkiem ocierała pojedyncze łzy, a uwijająca się szybko siostra poprawiała długi tren. czułam wypełniającą mnie radość, gdy z każdym krokiem zbliżałam się do ołtarza, na którym czekał na mnie mężczyzna mojego życia. stał tyłem, więc nie mogłam zobaczyć jego twarzy, ale serce wyrywało ku niemu jak szalone. stając w końcu obok niego zobaczyłam jego twarz i zamarłam. niebieskie oczy, blond włosy, wszystko się nie zgadzało. to nie on miał tutaj stać, to jakaś pomyłka. chciałam się ruszyć, chciałam zatrzymać to wszystko i zapytać co jest grane. jednak nie miałam kontroli nad własnym ciałem, mogłam patrzeć na swoją szczęśliwą twarz, na oczy jaśniejące miłością, tak jakby inna osoba wypełniła moją duszę. to sen, uświadomiłam to sobie, gdy drzwi kościoła otwarły się z impetem, a w nich stanął On.

Chodź tutaj. Czego Ty się boisz. Przecież gdy jesteś przy mnie ja jestem szczęśliwa.    napisana

napisana dodano: 11 września 2013

Chodź tutaj. Czego Ty się boisz. Przecież gdy jesteś przy mnie ja jestem szczęśliwa. / napisana

co byś zrobiła  gdyby Twoje życie właśnie stanęło na rozdrożu dwóch dróg? jedna prowadzi Cię dalej  tym spokojnym  stabilnym śladem  a druga wprowadza Cię w nieznane  w coś czego nie możesz być pewna  w coś w co w każdej chwili może Cię zaskoczyć? zaryzykowałabyś? postawiłabyś wszystko na jedną kartę wiedząc ile masz do stracenia? nie bałabyś się  tylko śmiało obrała nowy kierunek? tak? to gratuluję  naprawdę jestem pod wrażeniem  bo ja  właśnie teraz  stojąc na tym rozwidleniu  nie wiem gdzie ruszyć  nie wiem którędy iść  a ryzyko jest zbyt duże. przecież mogę wszystko stracić  przecież przez własną głupotę mogę zostać sama jak palec. zbyt mocno kocham i zbyt mocno mi zależy by stracić ich wszystkich. zaciskając pięści stawiam krok ku tej starej  dobrze wydeptanej ścieżce  a tę nieznaną pozostawiam za sobą. nie mogę się jednak powstrzymać i co chwile się obracam czując żal w sercu  że może tam byłabym szczęśliwsza  że może tam wszystko potoczyłoby się inaczej.

cynamoon dodano: 10 września 2013

co byś zrobiła, gdyby Twoje życie właśnie stanęło na rozdrożu dwóch dróg? jedna prowadzi Cię dalej, tym spokojnym, stabilnym śladem, a druga wprowadza Cię w nieznane, w coś czego nie możesz być pewna, w coś w co w każdej chwili może Cię zaskoczyć? zaryzykowałabyś? postawiłabyś wszystko na jedną kartę wiedząc ile masz do stracenia? nie bałabyś się, tylko śmiało obrała nowy kierunek? tak? to gratuluję, naprawdę jestem pod wrażeniem, bo ja, właśnie teraz, stojąc na tym rozwidleniu, nie wiem gdzie ruszyć, nie wiem którędy iść, a ryzyko jest zbyt duże. przecież mogę wszystko stracić, przecież przez własną głupotę mogę zostać sama jak palec. zbyt mocno kocham i zbyt mocno mi zależy by stracić ich wszystkich. zaciskając pięści stawiam krok ku tej starej, dobrze wydeptanej ścieżce, a tę nieznaną pozostawiam za sobą. nie mogę się jednak powstrzymać i co chwile się obracam czując żal w sercu, że może tam byłabym szczęśliwsza, że może tam wszystko potoczyłoby się inaczej.

usiadłam na przednim fotelu pasażera patrząc na niego rozbawionym wzrokiem. 'nie boisz się jechać ze mną sam?'   zażartowałam próbując skupić myśli. jego bliskość działa na mnie rozpraszająco  zbyt mocno i zbyt intensywnie  co napawało mnie coraz to większym lękiem.'a co  chyba nie gryziesz?'   jego wzrok na chwilę zatrzymał się na mojej osobie  a na jego twarzy zamigotał delikatny uśmiech. serce zabiło mi mocniej  ale szczypiąc się w nadgarstki beształam się w myślach. nie mogłam nad tym zapanować  nie mogłam wyrzucić z swojej głowy natrętnych obrazów. a gdy żegnając się przytulił mnie do siebie  po prostu pękłam. z niechęcią puściłam jego ciało i ruszyłam w stronę furtki. odwracając się co chwilę próbowałam powstrzymać narastające emocje  próbowałam powstrzymać coś  co raz na zawsze może zburzyć mój spokojny świat.

cynamoon dodano: 10 września 2013

usiadłam na przednim fotelu pasażera patrząc na niego rozbawionym wzrokiem. 'nie boisz się jechać ze mną sam?' - zażartowałam próbując skupić myśli. jego bliskość działa na mnie rozpraszająco, zbyt mocno i zbyt intensywnie, co napawało mnie coraz to większym lękiem.'a co, chyba nie gryziesz?' - jego wzrok na chwilę zatrzymał się na mojej osobie, a na jego twarzy zamigotał delikatny uśmiech. serce zabiło mi mocniej, ale szczypiąc się w nadgarstki beształam się w myślach. nie mogłam nad tym zapanować, nie mogłam wyrzucić z swojej głowy natrętnych obrazów. a gdy żegnając się przytulił mnie do siebie, po prostu pękłam. z niechęcią puściłam jego ciało i ruszyłam w stronę furtki. odwracając się co chwilę próbowałam powstrzymać narastające emocje, próbowałam powstrzymać coś, co raz na zawsze może zburzyć mój spokojny świat.

Z miłością  jak z zakazanym owocem – im bardziej tego pragniesz  tym więcej jesteś w stanie złamać zasad  aby osiągnąć cel.

remember_ dodano: 10 września 2013

Z miłością, jak z zakazanym owocem – im bardziej tego pragniesz, tym więcej jesteś w stanie złamać zasad, aby osiągnąć cel.

Z biegiem czasu wiele rzeczy się normuje. Niektóre sprawy stają się łatwiejsze do zrozumienia. Mogę inaczej spojrzeć na to co się działo i nie czuję wielkiego sentymentu. Im dłużej jestem od czegoś oddalona  to mam wrażenie jakby tamten rodział był już dawno za mną. Czuję się odporna na błędy  które popełniłam w przeszłości. I pomimo  że żałuję tego co zrobiłam  to nie przyznaję się co chwilę do tego. Czasami pomyślę o tym  jak wyglądałoby moje życie  gdybym się nie zbuntowała i nie pokazała diabelskich rogów  ale kiedy dochodzę do punktu kulminacyjnego dochodzi do mnie  że tak musiało to wszystko się ułożyć. Przez te błędy  które popełniałam zdobyłam coś cennego. Zdobyłam nowe doświadczenia  które mogę nosić ze sobą  które pokazują mi to co było złe i dziś już nie chodzę tamtymi ścieżkami. Zachowuję się inaczej  lepiej. Jestem spokojniejsza  bo życie jest równie spokojne – bez błędów  nerwów  czy stresów.

remember_ dodano: 10 września 2013

Z biegiem czasu wiele rzeczy się normuje. Niektóre sprawy stają się łatwiejsze do zrozumienia. Mogę inaczej spojrzeć na to co się działo i nie czuję wielkiego sentymentu. Im dłużej jestem od czegoś oddalona, to mam wrażenie jakby tamten rodział był już dawno za mną. Czuję się odporna na błędy, które popełniłam w przeszłości. I pomimo, że żałuję tego co zrobiłam, to nie przyznaję się co chwilę do tego. Czasami pomyślę o tym, jak wyglądałoby moje życie, gdybym się nie zbuntowała i nie pokazała diabelskich rogów, ale kiedy dochodzę do punktu kulminacyjnego dochodzi do mnie, że tak musiało to wszystko się ułożyć. Przez te błędy, które popełniałam zdobyłam coś cennego. Zdobyłam nowe doświadczenia, które mogę nosić ze sobą, które pokazują mi to co było złe i dziś już nie chodzę tamtymi ścieżkami. Zachowuję się inaczej, lepiej. Jestem spokojniejsza, bo życie jest równie spokojne – bez błędów, nerwów, czy stresów.

Najgorsze były noce  kiedy już Ciebie nie było obok. Nie umiałam sobie poradzić z samotnością. Nie wiedziałam  jak zasnąć. Nie pomagała muzyka  która kiedyś była moim ukojeniem. Nie pomagały żadne tabletki  czy kropelki na sen. Nie było Ciebie i to było coś najgorszego. Czułam się odrzucona  oszukana. Nagle cały świat runął. To co budowałam  co odzyskiwałam przez tyle tygodni – runęło. Fundamenty nie były trwałe. Nigdy nie były tak solidne  jak powinny. Coś z czego je budowałam nie miało prawa wytrzymać  bo zaczęłam oszukiwać samą siebie. Nie chcąc popełniać dawniejszych błędów udawałam  że jestem odporna na miłość. Lecz szybko zrozumiałam  że od uczuć nie da się ot tak uciec. Doszło do mnie  że od poczucia bezpieczeństwa  chęci kochania i czucia  że jest się kochanym prędko się nie uwolnię.

remember_ dodano: 10 września 2013

Najgorsze były noce, kiedy już Ciebie nie było obok. Nie umiałam sobie poradzić z samotnością. Nie wiedziałam, jak zasnąć. Nie pomagała muzyka, która kiedyś była moim ukojeniem. Nie pomagały żadne tabletki, czy kropelki na sen. Nie było Ciebie i to było coś najgorszego. Czułam się odrzucona, oszukana. Nagle cały świat runął. To co budowałam, co odzyskiwałam przez tyle tygodni – runęło. Fundamenty nie były trwałe. Nigdy nie były tak solidne, jak powinny. Coś z czego je budowałam nie miało prawa wytrzymać, bo zaczęłam oszukiwać samą siebie. Nie chcąc popełniać dawniejszych błędów udawałam, że jestem odporna na miłość. Lecz szybko zrozumiałam, że od uczuć nie da się ot tak uciec. Doszło do mnie, że od poczucia bezpieczeństwa, chęci kochania i czucia, że jest się kochanym prędko się nie uwolnię.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć