 |
|
na starą miłość podobno nie siada kurz.
|
|
 |
|
"Jesteś moim mężczyzną, jesteś moją połową" ;** Tomek
|
|
 |
|
Kiedyś się do Ciebie mocno przytulę, uśmiechnę i powiem: "warto było walczyć..."
|
|
 |
|
Lubie to.! lubie ze szpilek zejść do niższegopoziomu zwanym tampkami. lubie z sukienki przejść w dresy i szeroką bluze z kapturem. lubie rozpuścić włosy z nienagannego koku i mieć je poczochrane. lubie te chwiale kiedy jestem w swoich własnych, ukochanych 4 ścianach. wtedy jestem szczęśliwa.!
|
|
 |
|
spójrz mi w oczy i powiedz, że warto było się zakochać.
|
|
 |
|
warto było walczyć , warto było powiedzieć te słowa , warto było zaryzykować szczęściem , warto było mieć tą siłę , warto bo teraz ociekam szczęściem ♥
|
|
 |
|
to takie dziwne kiedy brakuje ci kogoś kogo nawet nie znasz
|
|
 |
|
Jestem pewna, że prędzej czy później, wszystko się Wam spierdoli.
Im dłużej będzie dobrze, tym bardziej będzie to bolało potem. Szerze na to czekam ;*
|
|
 |
|
zatrzymał się przede mną, zaciskając mocno w dłoni kwiatka. nie tulipana, czy różę, jak przystało na dzień kobiet. machał mi przed oczyma konwaliami. - wiem, że je lubisz. - mruknął, jak gdyby miało to załagodzić słowa, którymi ostatnio mnie naszpikował. - co ma moje lubienie przy fakcie, że są chronione? - przez ułamek sekundy obce emocje mignęły w Jego oczach, takie bynajmniej odebrałam wrażenie. - chronione? jeśli są chronione tak kurewsko dobrze jak Twoje serce, to mam kłopoty. ale jak widzisz... - urwał, jakby dalsza część nie była przeznaczona już dla mnie. poprosiłam, by dokończył. - jedną ochronę przerwałem. tą w okolicach Twojego mostka też dam radę, kochanie.
|
|
 |
|
Tak jak w bajce podejdę do ciebie, powiem, że kocham, odpowiesz mi tym samym i razem, trzymając się za ręce pójdziemy ku zachodzącemu słońcu.
|
|
 |
|
Kiedyś było wszystko. Ty, kochający się rodzice, smak beztroski, zapach szczęścia unoszący się w powietrzu. Kremowy tort z mnóstwem świeczek, cukierki, miłość i przyjaźń tak na wyciągnięcie ręki. Była szczerość życzeń, tulipany, papierowe serduszka i balony. I za każdym razem to oczekiwanie na ósmego marca. Dziś kończę siedemnaście lat. Siedzę z książką w fotelu otulona zimnymi ścianami.
|
|
 |
|
A teraz kilka, a może i nawet kilkanaście godzin w niepewności. Mam nadzieję, że wszystko się uda.
|
|
|
|