głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika tonsil

http:  kwejk.pl obrazek 1047738 stęskniona.html  ale nie mogę  ponieważ jestem na odwyku. Oduzależniam się od Ciebie!

grincher dodano: 27 marca 2012

http://kwejk.pl/obrazek/1047738/stęskniona.html ale nie mogę, ponieważ jestem na odwyku. Oduzależniam się od Ciebie!

Muszę sobie odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie  co dalej?

nenaa dodano: 27 marca 2012

Muszę sobie odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie "co dalej?"

Żyć bez niej  to tak jak by ktoś odebrał Ci tlen  odciągnął Cię od oddechu  który do życia jest niezbędny.

ej.malaa dodano: 27 marca 2012

Żyć bez niej, to tak jak by ktoś odebrał Ci tlen, odciągnął Cię od oddechu, który do życia jest niezbędny.

Możliwe  że kiedyś było lepiej. Lepiej  bo byłaś blisko.

ej.malaa dodano: 27 marca 2012

Możliwe, że kiedyś było lepiej. Lepiej, bo byłaś blisko.

I jeśli kiedyś zdecydujesz się odejść  zdecydujesz się pozostawić to wszystko wiedz  że nie zapomnę. Nigdy nie wymarzę z pamięci tego co w niej pozostawisz. Zostanę sama gdzieś pomiędzy zachodem a wschodem słońca analizując to co zrobiłam źle. Sekunda po sekundzie wspominając te dobre chwile. Będę tęsknić za Tobą pod każdą postacią jaką mi tylko dałeś. Nocą nie będę rozmawiała już z Tobą. Będę wygłaszała długie monologi w stronę gwiazd czekając na ich odpowiedź  pocieszenie  zrozumienie. Będę bezbronna i kwestią czasu będzie tylko to kiedy zniknę. Kiedy żal  ból  tęsknota zniszczą mnie od środka nie pozostawiając nic. Pozbawiając mnie jakichkolwiek uczuć i nadziei na lepsze jutro.   ciamciaa ♥

radioaktywnaxd dodano: 26 marca 2012

I jeśli kiedyś zdecydujesz się odejść, zdecydujesz się pozostawić to wszystko wiedz, że nie zapomnę. Nigdy nie wymarzę z pamięci tego co w niej pozostawisz. Zostanę sama gdzieś pomiędzy zachodem a wschodem słońca analizując to co zrobiłam źle. Sekunda po sekundzie wspominając te dobre chwile. Będę tęsknić za Tobą pod każdą postacią jaką mi tylko dałeś. Nocą nie będę rozmawiała już z Tobą. Będę wygłaszała długie monologi w stronę gwiazd czekając na ich odpowiedź, pocieszenie, zrozumienie. Będę bezbronna i kwestią czasu będzie tylko to kiedy zniknę. Kiedy żal, ból, tęsknota zniszczą mnie od środka nie pozostawiając nic. Pozbawiając mnie jakichkolwiek uczuć i nadziei na lepsze jutro. [ ciamciaa ♥ ]

  Teraz liczy się tylko to  że one są. Są mimo wszystko. Zawsze. Wiem  że mogę na nich polegać i że mnie nie zawiodą. Mogę na nie liczyć  kiedy ich potrzebuję. Mogę się z nimi godzinami śmiać i i płakać. Dobrze wiedzą jak poprawić mi humor. Wytrzymują ze mną kiedy mi odpierdala i nawet wtedy kiedy niepotrzebnie marudzę i na wszystko narzekam. Kiedy jestem cholernie upierdliwa też dają sobie ze mną radę. Wiedzą jak porządnie mnie opieprzyć i uświadomić mi  że nie jestem dla nich obojętna. Kochają mnie mimo  że tak ciężko jest się ze mną dogadać i mnie zrozumieć. Są dla mnie najważniejsze na świecie. To właśnie dzięki nim jestem szczęśliwa. To są prawdziwe przyjaciółki i nie zamieniłabym ich na nikogo innego. Dla mnie są idealne i nie da się ich nikim zastąpić. ♥   suodziaak

radioaktywnaxd dodano: 26 marca 2012

` Teraz liczy się tylko to, że one są. Są mimo wszystko. Zawsze. Wiem, że mogę na nich polegać i że mnie nie zawiodą. Mogę na nie liczyć, kiedy ich potrzebuję. Mogę się z nimi godzinami śmiać i i płakać. Dobrze wiedzą jak poprawić mi humor. Wytrzymują ze mną kiedy mi odpierdala i nawet wtedy kiedy niepotrzebnie marudzę i na wszystko narzekam. Kiedy jestem cholernie upierdliwa też dają sobie ze mną radę. Wiedzą jak porządnie mnie opieprzyć i uświadomić mi, że nie jestem dla nich obojętna. Kochają mnie mimo, że tak ciężko jest się ze mną dogadać i mnie zrozumieć. Są dla mnie najważniejsze na świecie. To właśnie dzięki nim jestem szczęśliwa. To są prawdziwe przyjaciółki i nie zamieniłabym ich na nikogo innego. Dla mnie są idealne i nie da się ich nikim zastąpić. ♥ / suodziaak

  zjebałam  wiesz.   to ja zjebałem  to ja Cię zdradziłem  sorry. próbowałem się zabić  nie udało mi się.   to moja wina  gdybym była lepsza  nie rozważyłbyś nawet takiej możliwości.   nawet nie wiesz jak bolało mnie gdy płakałaś  śpiąc w moich ramionach  gdy błagałaś  bym Cię nie olewał.   płakałam?   płakałaś  mówiłaś  wiem  że mnie kochasz Kocie. ja Ciebie też  uwierz mi kurwa  pokażę Ci to jak tylko chcesz  mogę pójść nago na rondo tylko mi wybacz.   wybaczam  nie potrafiłabym inaczej Słońce.

waniilia dodano: 26 marca 2012

- zjebałam, wiesz. - to ja zjebałem, to ja Cię zdradziłem, sorry. próbowałem się zabić, nie udało mi się. - to moja wina, gdybym była lepsza, nie rozważyłbyś nawet takiej możliwości. - nawet nie wiesz jak bolało mnie gdy płakałaś, śpiąc w moich ramionach, gdy błagałaś, bym Cię nie olewał. - płakałam? - płakałaś, mówiłaś, wiem, że mnie kochasz Kocie. ja Ciebie też, uwierz mi kurwa, pokażę Ci to jak tylko chcesz, mogę pójść nago na rondo tylko mi wybacz. - wybaczam, nie potrafiłabym inaczej Słońce.

odrabiałam lekcje  jak zwykle w szkole. nerwowo rozglądałam się po korytarzu  szukając wzrokiem jakiejś nauczycielki.  wyluzuj   usłyszałam   nikogo tu nie ma  zerkam na przypał. spojrzałam w górę  stał nade mną i szczerzył zęby w cudownym uśmiechu.   dziękuję   wyszeptałam.  ależ nie ma za co Maleństwo. a wiesz  tak w ogóle uwielbiam patrzeć kiedy jesteś taka zapracowana  wyglądasz wtedy jak milion dolarów. zaczerwieniłam się. już nic nie mówił. pogłaskał mnie po głowie i odszedł do kolegów.

waniilia dodano: 26 marca 2012

odrabiałam lekcje, jak zwykle w szkole. nerwowo rozglądałam się po korytarzu, szukając wzrokiem jakiejś nauczycielki. -wyluzuj - usłyszałam - nikogo tu nie ma, zerkam na przypał. spojrzałam w górę, stał nade mną i szczerzył zęby w cudownym uśmiechu. - dziękuję - wyszeptałam. -ależ nie ma za co Maleństwo. a wiesz, tak w ogóle uwielbiam patrzeć kiedy jesteś taka zapracowana, wyglądasz wtedy jak milion dolarów. zaczerwieniłam się. już nic nie mówił. pogłaskał mnie po głowie i odszedł do kolegów.

 2  po dwóch dniach wróciłam do szkoły. dowiedział się i przyszedł pod budynek. padł na kolana  przeszłam obojętna. spotkałam go kilka dni później  spacerował spokojnie  naćpany jak zwykle  słuchał Piha  na mój widok przyśpieszył. parę godzin później otrzymałam telefon   nie żyje. zostawił dla mnie coś na pendrive. jego ziomek przyniósł mi to do domu. objął mnie ramieniem.   rozumiem Cię   powiedział   sam to robię  ale nie mam dupy  zranił Cię  teraz jest mu lepiej. to wiadomość  rymował o mnie  o tym jak kochał. nie potrafiłam go wspierać  być z kimś takim. załamałam się. dzisiaj jestem w psychiatryku  piszę to ze łzami w oczach. proszę uważajcie  uciekajcie na początku takich związków jak najdalej  nie angażujcie się  błagam.

waniilia dodano: 26 marca 2012

[2] po dwóch dniach wróciłam do szkoły. dowiedział się i przyszedł pod budynek. padł na kolana, przeszłam obojętna. spotkałam go kilka dni później, spacerował spokojnie, naćpany jak zwykle, słuchał Piha, na mój widok przyśpieszył. parę godzin później otrzymałam telefon - nie żyje. zostawił dla mnie coś na pendrive. jego ziomek przyniósł mi to do domu. objął mnie ramieniem. - rozumiem Cię - powiedział - sam to robię, ale nie mam dupy, zranił Cię, teraz jest mu lepiej. to wiadomość, rymował o mnie, o tym jak kochał. nie potrafiłam go wspierać, być z kimś takim. załamałam się. dzisiaj jestem w psychiatryku, piszę to ze łzami w oczach. proszę uważajcie, uciekajcie na początku takich związków jak najdalej, nie angażujcie się, błagam.

 1  nerwowo rozejrzał się po moim pokoju.   gdzie to masz?   zapytał. nie odpowiedziałam. wiedział  że jestem sama. otwierał szuflady  wszystkie pokolei. przeszukał kuchnię  łazienkę  salon  pokój mojego młodszego brata  sypialnię rodziców  ba nawet przedpokój. przegrzebał każdy zakamarek. nie znalazł.   gdzie to schowałaś?  nigdzie   wyszeptałam poddenerwowana.   powtarzam te pytanie ostatni raz  gdzie masz moją fetę?   nie mam.   nie masz jej? jak mogłaś? widzisz  że jestem na głodzie.   rzuć to  błagam. obiecywałeś tyle razy  a nadal to robisz.   nie potrafię  nie ogarniasz  bez tego nie umiem się z Tobą spotkać. chcę żyć.   nie w ten sposób. nie będę z ćpunem. strzał. poczułam niemiłosierny ból.   wypierdalaj  ale to już. wyjdź stąd. to koniec.   okey  idę jak chcesz. rozpłakałam się  telefon wyłączyłam  rozważałam samobójstwo  ale nie miałam na nie odwagi.

waniilia dodano: 26 marca 2012

[1] nerwowo rozejrzał się po moim pokoju. - gdzie to masz? - zapytał. nie odpowiedziałam. wiedział, że jestem sama. otwierał szuflady, wszystkie pokolei. przeszukał kuchnię, łazienkę, salon, pokój mojego młodszego brata, sypialnię rodziców, ba nawet przedpokój. przegrzebał każdy zakamarek. nie znalazł. - gdzie to schowałaś? -nigdzie - wyszeptałam poddenerwowana. - powtarzam te pytanie ostatni raz, gdzie masz moją fetę? - nie mam. - nie masz jej? jak mogłaś? widzisz, że jestem na głodzie. - rzuć to, błagam. obiecywałeś tyle razy, a nadal to robisz. - nie potrafię, nie ogarniasz, bez tego nie umiem się z Tobą spotkać. chcę żyć. - nie w ten sposób. nie będę z ćpunem. strzał. poczułam niemiłosierny ból. - wypierdalaj, ale to już. wyjdź stąd. to koniec. - okey, idę jak chcesz. rozpłakałam się, telefon wyłączyłam, rozważałam samobójstwo, ale nie miałam na nie odwagi.

za dużo wypiłam  chyba się najebałam  mało pamiętam. ogarniam tylko tyle  odpalałam fajkę za fajką  słuchałam rapu  wykrzykując słowa piosenek na opuszczonych ulicach  gdy nagle spostrzegłam jej sylwetkę. trzymał mnie mocno  koło siebie. ledwo szłam  ale niespodziewanie nabrałam skrzydeł. wyjebałam do przodu  nie dogonił mnie. zajebałam jej  raz  drugi  trzeci  dziesiąty. gdy leżała na chodniku trochę zakrwarwiona  a na pewno zmęczona walką  wyszeptałam jej z wyższością   trzeba było się do zajętych  najebanych chłopaków przystawiać. i ustałam na palcach by cmoknąć mego Skarba w czoło.

waniilia dodano: 26 marca 2012

za dużo wypiłam, chyba się najebałam, mało pamiętam. ogarniam tylko tyle, odpalałam fajkę za fajką, słuchałam rapu, wykrzykując słowa piosenek na opuszczonych ulicach, gdy nagle spostrzegłam jej sylwetkę. trzymał mnie mocno, koło siebie. ledwo szłam, ale niespodziewanie nabrałam skrzydeł. wyjebałam do przodu, nie dogonił mnie. zajebałam jej, raz, drugi, trzeci, dziesiąty. gdy leżała na chodniku trochę zakrwarwiona, a na pewno zmęczona walką, wyszeptałam jej z wyższością - trzeba było się do zajętych, najebanych chłopaków przystawiać. i ustałam na palcach by cmoknąć mego Skarba w czoło.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć