 |
|
Kiedy odchodzisz, idziesz jak złodziej z zakrwawionymi dłońmi, ponieważ umieram, kiedy mnie opuszczasz.
|
|
 |
|
więc nie pierdol, że mam opanować złość, bo nie jest mi wszystko jedno . / topsik
|
|
 |
|
Już za późno, by coś naprawiać, budować wszystko od nowa. To samo 'przepraszam', wypowiedziane miliony razy, już nie pomoże. To najzwyczajniejszy w świecie koniec, bo nie może coś istnieć, jeżeli nie ma powodów do istnienia.
|
|
 |
|
I choć nie mam go na co dzień, to codziennie mam go w głowie.
|
|
 |
|
Dziwka, kurwa, cipa, idiotka, pizda, głupia, szmata... Zadziwiające ile mamy w języku polskim synonimów do 'nie chciała mnie'.
|
|
 |
|
NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ, BO MOŻE SIĘ OKAZAĆ, ŻE ZREZYGNOWAŁEŚ W NAJMNIEJ ODPOWIEDNIM MOMENCIE.
|
|
 |
|
nadszedł destrukcyjny moment. chcę krzyczeć, ale struny głosowe odmawiają mi posłuszeństwa. chcę płakać, ale już braknie mi łez. moje serce wariuje z samotności. naiwnie walę pięścią w ścianę licząc, że to da ukojenie starganym emocjom. niestety ta czynność jest bezskuteczna. patrzę ślepo w sufit szukając na nim Twojej twarzy. nie wierzę, że kiedykolwiek byłeś w tym pokoju, siedziałeś na tym łóżku i piłeś herbatę z mojego ulubionego kubka. z bezsilności przygryzam wargi. nie mam siły odebrać telefonu. obecnie najtrudniejszą czynnością jest opuszczenie łóżka i spróbowanie życia od nowa.
|
|
 |
|
uciekam przed uczuciem, ale ono mnie dogania. jak oprzeć się zielono-brązowym tęczówkom, które patrzą w Ciebie tak intensywnie, że nie można uciec od ich blasku. jak odepchnąć gorącą, ale i delikatną dłoń muskającą po policzku. jak przerwać najsłodszy pocałunek jaki nas spotkał. nie wiem co robić. wtedy najczęściej milknę, chociaż uwielbiam mówić. przymykam powieki i za firanką długich rzęs ukrywam miliony kolorowych łez zarezerwowanych na wieczór. w takich momentach obawiam się, jak poradzę sobie bez niego i jak się odnajdę.
|
|
 |
|
dobre wspomnienia są najgorsze. niby łatwo zniechęcić się do człowieka, który zrobił nam krzywdę, ale jak wymazać z pamięci osobę, która dawała nam tyle szczęścia. próbujesz zapomnieć, chociaż mimowolnie nadal wyszukujesz jego twarzy w tłumie oraz porównujesz wszystkie pocałunki i każde z zachowań do jego nawyków i przyzwyczajeń, tak jakby nie mogło spotkać Ciebie nic lepszego. zaciskasz pięści widząc go z inną, najczęściej koleżanką i syczysz przez zęby 'cześć', tak, że brzmi ono jak największa obelga. po czasie znajdujesz sobie kogoś innego, kto nie jest nawet w jednej setnej tak dobry jak On. ranisz człowieka, chociaż tak naprawdę tego nie chcesz, naiwnie wierzysz, że miłość przyjdzie z czasem. uwierz, nie przyjdzie.
|
|
|
|