 |
|
Co jeśli tak naprawdę nigdy nie było Nas? [ yezoo ]
|
|
 |
|
Wiesz co jest gorsze od kłótni, wyzwisk, tłuczonych talerzy i trzaskania drzwiami? Obojętność. Milczenie wszystko pieprzy. Niszczy każdego doszczętnie.
|
|
  |
|
A znasz to? Włączasz muzykę na maksimum możliwości twoich głośników i przeklinasz cały świat tzn. Jego bo On nim był, za to co zrobił.. Za to, że odszedł? Pamiętaj. Nie jesteś sam. Ja też tak mam. / gieenka
|
|
 |
|
gdy juz byłam blisko ciebie nie potrzebowałam nic wiecej, czułam że mam wsyszystko
|
|
 |
|
dokładnie cztery lata temu, o tej porze, pamietam jak by to bylo wczoraj, stalismy w parku ,przytuliles mnie i pokazales mi gwiazde mówiąc 'dopóki ta gwiazda bedzie swiecic to my bedziemy razem'. dzisiaj nie ma ciebie i gwiazdy tez juz nie widac
|
|
 |
|
jak chcesz sie pobawic to kup sobie klocki ,a nie bawisz sie dziewczyną,uczuciami i miłością
|
|
  |
|
czytam stare wpisy. z pojawieniem się z nich kolejnych osób tęsknię za nimi bo ich już nie ma. nie ma tych wspomnień, tych przeżyć. nie ma nic. pozostała tylko rysa na moim sercu. tylko tyle. / gieenka
|
|
 |
|
co u mnie? usiądź, widzisz właśnie mam depresję. tą samą, która wraca niemal co wieczór, chociaż przeważnie daję sobie z nią radę. ale dzisiaj nie potrafię, więc jem. nie patrzę co, muszę coś zjeść. posiedź jeszcze chwilę, a zobaczysz jak ta maleńka chandra przemienia się w prawdziwą depresję. gdy już wszystko zjem, stanę przed lustrem i zacznę krzyczeć. mój płacz będzie odbijał po ścianach pokoju, a łzy całkowicie zmyją resztki makijażu. znienawidzę siebie jeszcze bardziej, a aby ukoić ból w pośpiechu zacznę szukać czegoś ostrego i rysując kolejne linie na znienawidzonym ciele opadnę na ziemię. po kilku minutach, w kroplach krwi powstanę i zacznę ćwiczyć. będę to robić tak długo aż nie opadnę z resztek sił i z trudem doczołgam się do łóżka. nie krępuj się, usiądź i popatrz, właśnie skończyłam jeść.
|
|
 |
|
Chcesz być numerem jeden? Uważaj, bo ta cyfra graniczy z zerem.
|
|
 |
|
czuję, jak z każdym dniem się w nim zakochuję i to mnie niszczy.
|
|
 |
|
tracę siły. coraz bardziej nie mam ochoty tam jutro iść. nie z nim. bo po co? aby po raz kolejny się tak zachował? co ja takiego zrobiłam? co jest we mnie nie tak, że się mnie wstydzi przed kolegami? powiedziałam coś złego? coś zrobiłam? nie wiem. kurwa nie mam zielonego pojęcia o co chodzi. ale siedzę kolejną godzinę sama i z każdą kolejną upewniam się, że jutro może nie być inaczej. nie chcę kolejny raz być ukrywana przed innymi. nie chcę aby kolejny raz uczucia i emocje mogły dać swój upust jedynie przy szczelnie zamkniętych drzwiach pokoju. nie zniosę tego po raz kolejny.
|
|
 |
|
straciłam za dużo przyjaciół w moim życiu,żeby nie wierzyć w fałszywość ludzi.
|
|
|
|