 |
|
nie, nie odchodzę dlatego, że mi nie zależy. odchodzę dlatego, że pokochałam za bardzo. czy można odejść bo się kogoś kocha? można, kiedy widzisz że ta druga osoba nie czuje tego co Ty. kiedy widzisz, że to nie ma przyszłości. kiedy wiesz, że potrzebujesz jej miłości a on nie może Ci jej dać. odchodzisz bo wiesz, że z czasem będzie jeszcze gorzej i trudniej. odchodzisz bo w głowie wciąż masz wspomnienia tego jak cierpiałaś poprzednim razem kochając kogoś bez wzajemności.
|
|
 |
|
Zabawne, jak szybko ci, którzy byli tak blisko, nagle okazują się niemal obcy.
|
|
 |
|
Aż w końcu przychodzi taki moment, kiedy czujesz, że to, w co brniesz tak długo, traci swój sens. Zamierzasz odpuścić, wycofać się, tak po prostu usunąć się w cień, ale nie możesz. Nie możesz zakończyć tego, co przez pewien okres w życiu dawało Ci szczęście na każdym kroku, czegoś z czym wiąże się tak wiele wspomnień i marzeń.
|
|
 |
|
Dlaczego odpuściliśmy? Przecież mieliśmy tak wiele. Tak dużo kosztowało nas zbudowanie tego uczucia. Zapracowaliśmy sobie na nie, a później staraliśmy się, każdego dnia coraz bardziej. Aż w końcu wszystko runęło. Nadszedł dzień, kiedy obudziliśmy się i nie czuliśmy zupełnie nic. Staliśmy się sobie obcy i niepotrzebni. Ale dlaczego nie zawalczyliśmy ponownie? Co stanęło na drodze do naszego szczęścia i jak bardzo było to ważniejsze niż nasze uczucie? Czy jeśli przestaliśmy czuć, to ta miłość nigdy nie była prawdziwa?
|
|
 |
|
Wolałabyś usłyszeć najgorszą prawdę czy najlepsze kłamstwo? Jak myślisz, co zaboli bardziej?
|
|
 |
|
pamiętasz jak się staczałeś aż na samo dno? jak każdego dnia zabierałam ci z dłoni fajki i alkohol tłumacząc ci za każdym razem jak to niszczy? jak każdy wypalony blant w twoich ustach powodował kolejną kłótnię między nami? a pamiętasz, kto cię wyciągnął z tego gówna nie pozwalać ci brać kolejnej dawki narkotyków? więc przestań pieprzyć, że nic dzięki mnie nie zawdzięczasz, bo owszem zawdzięczasz - życie, które sam niszczysz przez tą swoją pieprzoną dumę. || black_dark
|
|
 |
|
To przykre, że ludzie tak niespodziewanie odchodzą.. Nie pozostawiając po sobie nic. Nie mówiąc nic, nie dając żadnego znaku, ostrzeżenia.. Nic. Pozostają po nich jedynie wspomnienia.. Niekiedy coś więcej niż same wspomnienia. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że zupełnie nie wiesz z jakiego powodu tak się dzieje. Nie masz na to żadnego wpływu.. Zupełnie nic nie możesz zrobić. A powinieneś. Powinieneś walczyć o kogoś na kim Ci zależy. Niezależnie od tego co się stało, walcz. Bo jeżeli nie będziesz walczył to nic nie zyskasz, a możesz jedynie stracić.
"Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą" zapamiętaj i nigdy się nie poddawaj.
|
|
 |
|
Dlaczego z dnia nadzień wszystko coraz bardziej traci sens, zamiast go nabierać?
Dlaczego ludzie są tak fałszywi, tak bardzo nic nie warci.
Dlaczego żyjemy, dlaczego nie możemy od razu umrzeć?
Po co się rodzimy?
Żeby cierpieć, cierpieć wiele bólu, niszczyć się skazując na samozagładę?
Nie rozumiem tego świata, ani jego ludzi.
Dlatego żyje u siebie, w swoim świecie.
Mimo to cierpię, bo żyję w nim sama, potrzebuje kogoś, kogoś, kto mnie zrozumie, kogoś kto będzie przy mnie, kogoś komu będę mogła bezgranicznie zaufać, oddać swoją duszę i serce, kogoś za którego będę mogła umrzeć, wiedząc że on dla mnie zrobił byt to samo. Kogoś, kto by mnie pokochał. Kogoś kto by sprawił że chciałabym żyć, że życie miałoby dla mnie sens, kogoś kto wreszcie sprawiłby że nie chce umierać, nie chcę marzyć o śmierci.
|
|
 |
|
Nadgarstki płaczą,
Krew płynie po policzkach.
Ból w klatce piersiowej,
Za mocno dziś uciska.
Przebite włócznią,
serce krwawi.
Gdy ostatni raz…
Miłość musi zabić.
|
|
 |
|
Nie płacz mała dziewczynko!
Zobacz, jak pięknie dziś słońce świeci,
Obudź się, bo gubisz się w tej zamieci.
Zrozum wreszcie, że On Cię nie kochał,
Wiedz, że On nigdy nawet nie szlochał.
Nie płacz mała dziewczynko!
Nie możesz dać mu tej satysfakcji,
Nie myśl nawet o zatrzymaniu serca akcji!
Naucz się w końcu żyć na nowo,
Pozwól by w Twoim życiu było kolorowo.
Nie płacz mała dziewczynko!
Przestań wreszcie kochać za dwoje,
Musisz zacząć dbać o szczęście swoje.
Pamiętaj, całe życie przed Tobą,
Nie myśl sercem, lecz głową.
Ale dziewczynka nie słucha…
Podąża cierniową ścieżką, upada,
Nie ma siły wstać, jeszcze niżej spada.
Chciała przy Nim umrzeć, szczęśliwa,
Umarła przez Niego, bo zwątpiła.
|
|
 |
|
Spływa po policzkach smutek, żal i złość.
Na zewnątrz z ciemnych zakamarków duszy wychodzi rozpacz.
Co robić?
Czy można nauczyć się radości i sprawić żeby płynęły po twarzy łzy szczęścia zamiast łez goryczy i bólu?
Pewnie można. Tak samo jak można nauczyć się żyć bez Ciebie, żyć bez tęsknoty. Ale problem w tym, że nie potrafię się oduczyć smutku, odkochać się w Tobie i nie umiem nie myśleć, nie tęsknić, nie płakać, nie wspominać. Nie potrafię.
Potrzebuję Cię, czekam. Ale wiem, że Ty już nigdy nie będziesz obok, ze mną, przy mnie, z moimi problemami, smutkami, sukcesami i radościami. Po prostu odszedłeś. Nie ma cię.
|
|
 |
|
Świat zbliża się coraz bardziej do końca. Nie ma dla nas przyszłości.
Samobójcy to wiedzą, dlatego kończą ze sobą. Nie chcą patrzeć na tę obłudę która postępuje. Nie chcą już więcej cierpieć, przez to, że zupełnie wyginie to co zostało stworzone jako najlepsze, jako radość, miłość, przyjaźń, nadzieja, wiara, szczęście.
Też nie chcę już więcej cierpieć, pójdę w ich ślady, żegnaj.
|
|
|
|