 |
|
Pozwoliłam mu na więcej niż komukolwiek, pozwoliłam mu się odkryć, pozwoliłam sobie otworzyć się dla Ciebie i na Ciebie. Pozwoliłam sobie posypać pierwszą kreskę, pozwoliłam zabrać moje serce, badać je. Poznawać najskrytsze zakamarki. Rozkochać się w Twoich uśmiechach, spojrzeniach, dotyku. Nieprawdopodobne ile może się zdarzyć i zrodzic z nienawiści. | HB.
|
|
 |
|
Nigdy nie widziałam nic gorszego niż smutek w jego oczach. I choć widzę go wesołego, widzę w jego oczach jakieś zmartwienie, brak tego blasku. I choć zranił mnie głęboko jak nikt w życiu, żałuję, że nie mogę go wysłuchać, przytulić. Być chociaż. I zastanawiam się czy narkotyki doszczętnie zjadły mi mózg czy to po prostu znów ta głupia miłość. |HB.
|
|
 |
|
Choćby nie wiem co, nie pokażę Ci mych uczuć. Jak bardzo boli mnie nasz koniec. Jak co wieczór umieram z drinkiem w dłoni, drugą już sypię na kreskę. A Ty śpisz i nie rusza Cię nic. Masz wszystko. Żonę, dzieci. Dom. A ja tu umieram, nie wiedzieć czemu. To ty mnie zraniłeś. To ty nie odezwałeś się słowem. |HB.
|
|
 |
|
Ta chwila... Nasze spojrzenia się spotykają na krótką chwilę. Zieleń naszych oczy miesza się ze sobą ukazując wiele żalu i cierpienia, wyrzutów sumienia. To te oczy patrzył na mnie z miłością, rozbierały mnie wzrokiem. Te oczy zaćpane, zapłakane, smutne, wesołe czy pijane kochałam. Nadal Cię kocham skarbie. |HB.
|
|
 |
|
Kiedy w końcu skończy się ta tęsknota? Kiedy odważę się postawić kropkę przy naszym rozdziale? Nie oszukuj się ani mnie, że było idealnie. Że mogło to przetrwać. Wszystkie moje przypuszczenia okazały się prawdą. Za zasłoną kłamstw i narkotykowego odużenia, wiedziałam, że to niewłaściwe. Że ranię nie tylko siebie ale i tej z którą tak długo kroczysz przez życie. Już wiem jak smakujesz, jak moje serce przy Tobie przyśpiesza, jak boli kiedy je ranisz. Chciałam mieć Cię za wszelką cenę. Wmawialam sobie, że jest dobrze. Że kogoś mam tak drogiego. Niestety, tak naprawdę byłam Ciągle sama. | HB.
|
|
 |
|
wiele było naszych końców i początków. zawsze kończyłeś to ty , mając mnie za niezdolną do takiego czynu. nie brałeś na poważnie kiedy mówiłam, że odchodząc ... odejdę na zawsze. odeszłam. wyparłam cię slysząc jedynie, że nie byłam tego warta.|HB.
|
|
 |
|
ten koniec nie miał prawa się stać. był dla nas czymś nierealnym. ale pewnego wieczoru usłyszałam zbyt wiele prawd i zbyt mało twoich słów. |HB.
|
|
 |
|
zanim powiem ci siemia
ty na do widzenia mi pokażesz kilka swoich kłamstw
nie musisz mnie doceniać
bo niewiele to zmienia
zawsze mówili przecież że nie mamy szans
i choć mnie boli serce
to zanim cię odkręcę minie jakiś pojebany czas
chodź się napijemy
wymażemy sceny , w których żadne z nas nie chciało grać.
|
|
 |
|
bardzo bardzo mocno Cię potrzebuję. pragnę ugasić mój ból w twoich ramionach i wyrazić cierpienie w miłosnym pocałunku. pragnę znów słuchać bicia twojego serca i cichego mruczenia kiedy drapię cię po plecach. zrobić ci herbatę wieczorem, tosta rano, być twoim kotkiem. choć ostatni jeden raz. |HB.
|
|
 |
|
Dlaczego wciąż nie potrafisz przestać mi się śnić, skoro dziś nie znaczymy dla siebie nic?
|
|
 |
|
juz wiem dlaczego ludzie byli nam przeciwni, nigdy im nie wybacze że nie powiedzieli mi od razu całej prawdy o Tobie, o nas, o naszym życiu, o tym że masz mnie w dupie, że jesteś ze mną z litości i chcesz mnie tylko wykorzystać, byłam z toba szczera, chciałam dać Ci prawdziwe szczęście, cieszyłam się każdym dniem który zbliżał nas do wspólnej przyszłości a ty kpiłeś ze mnie, zaszlam w ciążę, urodziłam cudownego syna, nigdy nie pokazałes ze Ci zalezy, ze chcesz stworzyć z nami rodzinę, że jesteś tego pewny tylko potrafiłes oszukiwać i wmawiać nam ze jesteśmy jedyni w twoim życiu a teraz najbardziej cierpi na tym dziecko, mogłeś od razu powiedzieć, że on nie bedzie owocem naszej miłości, tylko moja miłością.
|
|
|
|