 |
|
Urodziłam się chyba tylko po to, by ktoś złamał Ci serce. To jednak uczyniło cię lepszym, zrozumiałeś o co chodzi w miłości. Lecz jak mam żyć z faktem, że ona zebrała cały ten plon?
Kocham cię po cichu i modlę się każdego dnia, by następny twój telefon nie był przypadkowy. Karmię się tym, że wciąż masz zapisany mój numer.
|
|
 |
|
Zaufać to jak zaszczepić się- twój organizm będzie odporny, ale najpierw czeka cię igła.
|
|
 |
|
Wygrywać też trzeba umieć. Jeśli wygrałeś i chełpisz się tym przed innymi, to tak na prawdę przegrałeś, zyskałeś pychę i próżność, złe cechy. Przegrany przyjmujący swą dolę, pragnący się poprawić, jest więcej wart niż ty.
|
|
 |
|
Chciałabym jednym słowem odzwierciedlić każdą pojedynczą chwilę spędzoną z Tobą. Nie ważne czy była zła czy dobra w skutkach. Liczy się tylko to, że kojarzyłabym sobie z jednym wyrazem całe zdarzenie: Ciebie- twój głos, twoje oczy, uśmiech a także moje odczucia. Cała ta niesamowita aura minimalizowałaby się do zbitki sylab. Wszystko dlatego, że ostatnimi dniami, miesiącami... nie widuję Cię. Czasem coś słyszę, przeważnie te negatywne szczegóły o was, Tobie i twojej dziewczynie. Każde jej potknięcie zasiewa we mnie wiarę, że wrócisz.
|
|
 |
|
- Jesteś moim narkotykiem. Z nałogami powinno się kończyć- powiedziałeś i w tej przykrej scenerii zakończyliśmy nasz związek.
Dobrze, pomyślałam, jeśli ma cię to uszczęśliwić, to rozstańmy się.
Błąkałeś się przez okrągły rok sam, podczas gdy ja znalazłam szczęście w innym chłopcu.
- Narkoman zawsze pozostanie narkomanem- powiedziałeś jakiś czas później.
- Tym razem to ja wybieram- odpowiedziałam i odeszłam.
|
|
 |
|
- Jesteś szczęśliwy?
- Tak.
- Bo wiesz, chciałabym swoim egoistycznym chceniem zbudować twoje szczęście od nowa. Każdym swoim staraniem, cegiełka po cegiełce tworzyć radość i miłe wspomnienia na czarną godzinę. Czasem trzeba jednak wzmocnić fundamenty.
|
|
 |
|
Najważniejsze by nie angażować się za bardzo .. Bo gdy tak robimy, niespodziewanie tracimy to czego wyczekiwaliśmy .
|
|
 |
|
Pomimo tego, że znała każdą jego wadę, a to co robił bardzo ją krzywdziło, nie wyobrażała sobie życia bez niego. Mogła przeżyć cały dzień nie widząc go, ale to co czuła, gdy kładła się spać wieczorami i gdy budziła rankiem, było nie do opisania. To właśnie tęsknota za nim i pustka, kiedy go nie było zdawała się być najgorsza.
|
|
 |
|
Można zmienić dużo, ale nie wszystko .
|
|
 |
|
- .. naprawdę mi na Tobie zależy. - ucięła nagle .
- Powiedziałaś .. że Ci na mnie zależy ? -
uniósł szybko wzrok i wpatrywał się w nią oczami, które teraz zdawały się mieć barwę i wyraz jakich jeszcze nigdy w życiu Ona nie widziała.
- Nie. - odpowiedziała pospiesznie - chciałam tylko sprawdzić czy mnie słuchasz .
|
|
 |
|
I co teraz? Skoro masz już moje serce?
- Teraz będę je pilnował dzień i noc...
- A co później?
- Później będę Kochać Cię jeszcze mocniej.
- I nigdy mnie nie zostawisz?
- Nie chcę Cię okłamać... Pewnie Cię zostawię.. Pewnie nie będę mógł już z Tobą żyć, bo się znudzę. Taki już jestem...
-Rozumiem... Ale nie powiem Ci, że mnie to nie boli...
-Teraz jesteśmy razem, cieszmy się chwilą.
|
|
 |
|
-Pierwsza myśl która przychodzi Tobie rano do głowy?
-Dlaczego, On musiał mnie skrzywdzić, zakochując się we mnie...
|
|
|
|