 |
C.D.1.~ Odruchowo odwróciłam się, tracąc przy tym równowagę. Omal nie upadłam, ale złapał mnie za rękę, zapobiegając upadkowi. -co... co Ty tu robisz?-powiedziałam z przerażeniem. -Ciebie też miło widzieć-odpowiedział. -To nie jest śmieszne! naprawdę się pytam co tu robisz?! -zaczęłam wrzeszczeć ze zdenerwowania. to nie mógł być ON. Nie dzisiaj, nie teraz, NIE nigdy! -Jestem kuzynem Mateusza.-odparł lekko zdziwiony-ale naprawdę miło Cię w końcu zobaczyć. Świetnie wyglądasz, wydoroślałaś. Ile to już minęło? a no tak, 4 lata. Sporo się zmieniłaś, ale te rysy... ich nie da się zapomnieć. Wiesz... -i nagle mu przerwałam, mówiąc: -przepraszam, ale nie mogę w tym momencie z Tobą rozmawiać. Nie po tym wszystkim co się stało. -Ej, biedroneczko... -Nigdy tak więcej do mnie nie mów. Już nie jestem Twoją pieprzoną Biedroneczką. Już nie pamiętasz?! - odparsknęłam ze złością w głosie. W tym momencie ON posmutniał. Chwilę milczał, więc postanowiłam wracać z powrotem.
|
|
 |
Niedawno byliśmy z moim Panem P. na weselu u jego znajomego. wyglądaliśmy cudnie, ja w czerwonej sukience podkreślającej talię i czarnych szpilkach, a Pan P. miał na sobie idealnie dopasowany garnitur. wyszliśmy z Kościoła po ceremonii zaślubin no i zrobiła się wielka kolejka do Państwa Młodych, aby złożyć im życzenia : "powodzenia na nowej drodze życia, szczęścia, miłości" bla bla bla... po wszystkim pojechaliśmy samochodem na przyjęcie weselne. Pierwszy taniec miał już się zacząć lada chwila, gdy nagle osłupiałam. ON tam był, stał, gapił się na mnie z tym swoim uśmieszkiem. Postanowiłam jak najszybciej wyjść stamtąd, aby pozbierać myśli, Panu P. mówiąc, że idę zapalić na zewnątrz i że zaraz wrócę. Poszłam na krótki spacer po drodze zbierając myśli. "Przecież to niemożliwe. To nie może być prawda. Chyba mam jakieś zwidy. Nie, na pewno musiało mi się to przewidzieć..." mówiłam do siebie gdy nagle usłyszałam męski głos dobiegający zza moich pleców: "Cześć"-powiedział...
|
|
 |
i najgorsze w życiu są te chwile, kiedy siedzisz sama w domu, rozmyślając nad swoim życiem, nad problemami, które się nawarstwiają. wspominając dobre czasy. lata spędzone ze znajomymi, z eksami i wiele wiele innych. ale takie naprawdę najgorsze z najgorszych chwil to takie, kiedy osoba którą kochasz nad życie i wydaje Ci się, że znacie się na wylot, nie zauważa, że w ostatnich dniach jesteś smutna, przygnębiona. że w Twoich oczach nie widać już blasku, a uśmiech coraz rzadziej pojawia się na ustach. że nie ma czasu lub siły na szczerą rozmowę o tym czego się boisz, a czego oczekujesz. że nie znajdujesz już w nim takiego oparcia jak kiedyś. i z tego wszystkiego, to przygnębia najbardziej. świadomość, że tak naprawdę to nikogo nie interesuje to jakie zmartwienia czy problemy posiadasz. a czasem po prostu dobrze jest się komuś wygadać i podzielić się swoimi troskami, by poczuć choć przez chwilę, że nie jesteś z tym wszystkim sama.
|
|
 |
przychodzi w życiu taki moment, że osoba bardzo Ci bliska odchodzi z tego świata. i to przykry i bardzo bolesny moment. jednak uwierz mi. niemożliwość pożegnania się z tą osobą boli najbardziej.
|
|
 |
czasem chcę po prostu rzucić Ci się w ramiona i mocno się w Ciebie wtulić. nawet nie wiesz, jak cholernie tego potrzebuję...
|
|
 |
- gdzie się podziało to pożądanie w Twoich oczach, gdy patrzyłeś na mnie stojącą nago przed Tobą? gdzie zniknęła troska, tęsknota i czułość? co się stało z chęcią przebywania każdej wolnej chwili w swoim towarzystwie? powiedz mi co się z tym wszystkim stało?! - odeszło. -odeszło? tak po prostu?! - tak. tak po prostu.
|
|
 |
spoglądając na wcześniejsze wpisy, dochodzi do mnie tak naprawdę ile rzeczy wydarzyło się w moim życiu, i chociaż niektóre sytuacje pamiętam jak wczoraj, to innych nie potrafię sobie przypomnieć. to smutne, że rzeczy naprawdę kiedyś bardzo ważne w naszym życiu, z czasem zapominamy, rozstajemy się z nimi, a tak nie powinno być. nie, zdecydowanie nie powinno.
|
|
 |
zatrzymaj się na chwilę. wspomnieniami cofnij się o kilka lat... popatrz jak Twoje życie było normalne, bezkonfliktowe, i jak wiele się w nim wydarzyło. ile osób, naprawdę wartościowych ludzi przewinęło się przez Twoje życie, a Ty nie potrafiłaś zrobić nic, aby ich zatrzymać na dłużej. Cierpiałaś, gdy odchodzili, gdy zostawiali Cię samą ze swoimi problemami, gdy już mieli Cię dość i nie chcieli już Cię znać, o Tobie pamiętać. teraz wiesz, że tak właśnie miało być, że niektórzy musieli odejść, by zrobić miejsce innym, następnym, kolejnym... i tak w kółko.
|
|
 |
"Czasem nie wszystko widac na pierwszy rzut oka..."
|
|
 |
|
Po pierwszym pocałunku wiedziałam, że już nigdy nie chcę całować innych warg.
|
|
|
|