 |
|
Leżałam na Jego kolanach. On przeczesywał palcami moje włosy. Otulały Nas słoneczne promyki. Wysłuchiwał wszystkiego, co miałam do powiedzenia. Nie przerywał mi. Patrzył na mnie czule, a ja po prostu tłumaczyłam mu wszystko, opowiadałam. Kończąc, wzięłam głęboki oddech i odwróciłam wzrok. Usiadłam obok Niego patrząc w pustą przestrzeń. Objął mnie mocno. ' Nigdy Cię nie skrzywdzę' wypowiedział. Zaufałam mu.
|
|
 |
|
I wtedy to się stało.. Poznaliśmy się, pogadaliśmy, wzeszło słońce i wróciła rzeczywistość. Myślałam, że poddanie się jest najlepszym rozwiązaniem. Ucieczka przed ludźmi, koniec z walką o to, na czym mi zależało, to jedyne, co mogłam zrobić. Potakiwanie i uśmiechanie się, by nie wzbudzić podejrzeń. Nie chciałam rozwiązywać zagadek, dawać szans. Chciałam z tym skończyć. Chciałam dać sobie spokój z dotychczasowym życiem i z życiem, które miałam dopiero zacząć. Miało się nic nie liczyć. Miałam być tylko ja i cztery ściany mojego pokoju. Nie udało się. Przyjaciele nie pozwolili mi zatracić się w smutku. Nie pozwolili mi zostać samotnikiem. Przy nich znów stałam się tą osobą, którą byłam dawniej. Znów stałam się wrażliwą i przewidywalną dziewczyną z miękkim sercem. Odzyskałam starych przyjaciół i poznałam nowych, którzy stali się równie ważni. Nie chcę stracić ich ponownie. Nie chcę znów żyć bez nich.
|
|
 |
|
Są takie zdania, po których kropka brzmi doprawdy niezwykle wyraźnie.
|
|
 |
|
Bo czasem jest tak, że człowiek po prostu chce usiąść, żeby popłakać. I, choćby nie wiadomo jak bardzo się powstrzymywał, łzy w końcu się pojawią.
|
|
 |
|
Codziennie roztrzaskuję się o grunt. Jestem szklana. Krucha. Codziennie rozpadam się, a Ty... Ty mnie składasz, choć moje szkło rani Ci palce. Codziennie.
|
|
 |
|
A może po prostu, On już mnie nie kocha?
|
|
 |
|
o jest oczywiste. Gdyby mu zależało, nie zranił by mnie, i nie pozwolił bym odeszła.
|
|
 |
|
już nigdy nie zatęsknie za Tobą.
|
|
 |
|
byłam potrzebna do zabawy.
|
|
 |
|
Wyszłam przed salę i zobaczyłam tą grupkę chłopaków. Podeszłam do nich, przywitałam się. Podziękowałam za miłe komplementy i udając, że nie jestem pijana, rozmawiałam z nimi przez dłuższy czas. Przyszli mnie odwiedzić, pogadać. Śmiałam się przy nich, niespodziewanie głośno. To są te chwile, dla których warto żyć. Chwile krótkie lecz jakże znaczące. Mimo wszystko kocham spędzać czas z tymi chłopakami. Kocham całą ich grupkę. Wtulając się w jednego z nich czułam, że w jakimś stopniu należę do Nich. Chociażby ze względu na Niego.
|
|
|
|