 |
|
masz prawo nazwać mnie naiwną bo wiem jakie to niebezpieczne, ale wierzę że będzie trwać więcej niż wiecznie. boję się, ale to tylko daje mi świadomość ile mam do stracenia. nawet jeżeli po tym wyimaginuję sobie w mojej głowie mały, ciemny i ciasny pokoik, do którego zapomnę klucza i zatrzasnę drzwi to wiem, że dla niego warto trzymać Cię za rękę i chować pod Twój płaszcz, kiedy śnieg nienagannie ośnieża moje rzęsy, uniemożliwiając mi zanurzanie się do cna w Twoich tęczówkach w których widzę siebie. i muszę przyznać, że jak nie jestem miłośniczką swojego odbicia to mój obraz obtoczony cienką niebieską, nienaganna tęczówką jest najpiękniejszym jakim w życiu widziałam.
|
|
 |
|
obierając sobie Ciebie za cel, nie wzięłam pod uwagę drogi powrotnej. szkoda, że okazało się, iż jednak powinnam.
|
|
 |
|
Jedną z ostatnich rzeczy, którą potrafi pojąć mój mózg, a serce, najprościej ujmując - zaakceptować, jest samotność. Teraz? Dzieli nas te kilkadziesiąt kilometrów, dzielą nas priorytety, cele, multum cech charakteru. Nie przebywamy ze sobą na co dzień, lecz kiedy już jest obok, wszystko jest po prostu inne. Nie do końca prostsze, bo niejedna hiena rzuca nam pod nogi kolejne przeszkody, lecz zwyczajnie normalniejsze. To jest moja rzeczywistość, bezpieczeństwo w Jego ramionach i największa błogość w postaci tych pełnych warg. I nie mam Go na wyciągnięcie ręki, lecz mam na wyciągnięcie serca.
|
|
 |
|
Baw sie dobrze Misiaczku masz ja na miejscu.Znow pisze przerywajac cisze.Badz szczesliwy nie wyzwe Cie nnie przestane kochac.Nie przestane pamietac.Jest lepsza ladniejsza a Twoje nie odpowiadanie oznacza jedno.Pozdrowionka.Boze ja sie nie zmienie.Trzymam fason po dzis dzien.A Ty bawisz sie z inna.Masz wszystko czarne na bialym ze Cie kurwa Kocham.Kocham ale szczescia..z Ania/ay-a
|
|
 |
|
Jego piekne brazowe tęczówki były dla niej wiecej niż oczyma chłopaka z którym była.Gdy tylko w nie spoglądała widziała szczęściae czy on widział w jej oczach ból,ból,który wzrastał gdy musiała go odprowadzać na peron.Nigdy nie umiała mu powiedzieć i okazać jak bardzo go kocha i ja bardzo jej zależy by te jego oczy nigdy nie zmieniały sie przy niej by zawsze dało sie z ich odczytac-ze są szczesliwe jak ich własciciel.Bo przecież o to chodziło żeby dac osobie którą sie kocha szczęście..ona to robiła i chce robic dalej.Mimo swych błędów,tylko on już chyba nie bedzie umiał patrzec na nią jak dawneiej jak na swoją ksieżniczke./ay-a
|
|
 |
|
Zapadła cisza. Telefon zgasł. Milczał. Nie napisał. Tłumaczyła sobie że może znowu nie ma zasięgu albo padła mu bateria. Przecież on nie mógł by tak zwyczajnie nie napisać. Nie, nie on! A jednak, wybrał inną. Popatrzała przez okno .. Pełno zakochanych par. Ze łzami w oczach pomyślała: taak , jak zwykle to ja musiałam trafić na takiego chuja. Poszła do łazienki i znowu ilość kresek na rękach zwiększyła się o kolejne sześć. Płakała, bolało. Ocknęła się dopiero w szpitalu. Zdążyła tylko wymówić jego imię i potem usnęła. Od tamtej pory już nikt jej nie zobaczył. Chwile potem zadzwonił telefon. Niestety było już za późno./ay-a
|
|
 |
|
Ona mówiła: Kocham Cię... Krzyczała: Nie odchodź! Płakała: Proszę zostań ze mną jesteś moim sercem Szeptała: Umrę...przecież nie można żyć bez serca... A on odwrócił się i odszedł. Kilka dni później przeczytał na klepsydrze: Ona mówiła: A on jej nie słuchał Krzyczała: A on nie reagował Płakała: A on nie widział jej łez Szeptała: A on po prostu odszedł ...Umarła... Stwierdzono brak serca! W jego oczach pojawiły się łzy On mówił: Wróć Krzyczał: Przepraszam Płakał: Proszę wróć, wszystko naprawie Szeptał: Kocham Cię... Lecz ona już go nie słyszała ... ODESZŁA.../ay-a
|
|
 |
|
Miłość jest tylko wtedy, kiedy chce się z daną osobą
przeżywać wszystkie cztery pory roku. Kiedy chcesz
z kimś uciekać przed wiosenną burzą pod obsypane kwieciem bzy.
A latem zbierać z tym kimś jagody i pływać w rzece.
Jesienią robić razem powidła i uszczelniać okna przed wiatrem.
Zimą pomagać przetrwać katar i długie wieczory.
A jak już będzie zimno rozpalać razem ogień/ay-a
|
|
 |
|
Bo najważniejsze jest, aby zaakceptować jego wady.
Poukładać je na półce, niczym najlepsze książki, tuż obok jego zalet.
Porównać ich wartość.
I zdecydować, czy bierzemy wszystko w pakiecie,
czy może lepiej dać sobie z tym spokój.Ja chce zebrać każdą jego ceche i móc trzymać je z sobą wieczność/ay-a
|
|
 |
|
Było strasznie ciemno,gdy wstałam.Cudem udało mi się znaleźć telefon,który trzymałam blisko łózka,pamietam ze juz został mi ten nawyk,zawsze czekałam na Twoją wiadomość.Podeszłam do okna,ciemno,a za oknem był tylko śnieg.Zaczęłam pisać Twoje imie,poczym siadłam do biurka i zaświecilam światło.Rysuje...próbuje zrobic Twój portret,ale ciagle gdy prawie go kończe i wiem ze przypomina Ciebie już sie nie nadaje,wiem pamietam jak obiecałam Ci narysowac,ale nie moge,bo na każdym szkicu chodź najlepszym są ślady moich łez.Nie chce byś dostał swój portret z takimi łzami,chce bys dostał ale z łzami szcześcia,a nie z smutku i cierpienia że Ciebie nie ma/ay-a
|
|
 |
|
Dłoń, ta co zawsze pomagała mi wstać, przetrwać i iść dalej
- trzymała moją twarz pod lodowatą wodą.
Brakło mi tchu./ay-a
|
|
 |
|
umierała. umierała chcąc pożegnać ten irracjonalny świat, który wywoływał w niej jedynie skrajne emocje, nazywane płaczem i strachem. na tyle przerażającym, że potrafił skruptulatnie przeszyć ją od środka, pozostawiając abstrakcyjne uczucie. silniejsze od fizycznego bólu. obrzydliwie niszczące jej wnętrze. wyżerające jej wnętrzności w sposób chory, straszny, sprawiający cierpienie równe bólowi całego świata. łączące każdą z łez wylanych na ziemi, każdy krzyk rozpaczy, rozdzierający usta, tłumiący błagania o pomoc, której nikt nie był w stanie, nawet sobie wyimaginować, o jej udzieleniu, chęci udzielenia - nie wspominając. pozostawiona sama sobie, pragnęła śmierci, której nie potrafiła zaznać. która była jedynym racjonalnym rozwiązaniem. ukracającym jej cierpienia. umrzeć jest łatwo, żyć znacznie trudniej.
|
|
|
|