 |
|
Każda kobieta zasługuje na to, aby być czyjąś księżniczką 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku! ; )
|
|
 |
|
kiedyś zrozumiesz, że byłeś dla mnie zbyt ważny. zbyt ważny, abym mogła zostać. wierzę, że nadejdzie dzień kiedy będziesz mi wdzięczny i pojmiesz, że moje odejście było największą deklaracją miłości. tej prawdziwej, gdzie stawiasz szczęście drugiej osoby nad własne.
|
|
 |
|
Po prostu przyjdź. Nie musisz nic mówić. To wszystko jest zbyt trudne, żeby tłumaczyć. Przytul mnie i pomilcz ze mną, wpatrując się w zachód słońca, który uwielbiasz obserwować.
|
|
 |
|
Nawet z dwiema twarzami masz wciąż to samo serce..
|
|
 |
|
-on ma inną...
-jak to? spokojnie.. jak się z tym czujesz?
-nie wiem.
-jak to nie wiesz? źle Ci, czy dobrze?
-nie wiem. czuję takie cholerne kucie w sercu, które napierdala jak opentane. czuję, że nie mam już nic. płaczę, co utrudnia mi oddychanie, ale łzy to już za mało. myślę, chociaż nie wiem już o czym, bo jest ich za dużo. palę piątego papierosa, dławiąc się dymem. czuję się taka.. samotna, oszukana, bezużyteczna.. mnie już nie ma. częśc mnie odeszła..
|
|
 |
|
A Twoje obłędnie, niebieskie oczy śnią mi się po nocach :*
|
|
 |
|
siedząc na huśtawce na tarasie, z papierosem w ręce popijając ulubioną kawą rozmyślam o tym co spieprzyliśmy w tej miłości. zapewne było w niej za mało uczuc, za mało wspólnych chwil, za mało spotkań razem. za mało wszystkiego, aby ona przetrwała, dlatego jej już nie ma. chociaż nadal, gdy cię widze czuje jakieś nieodgadnięte przyśpieszenia bicia serce i przyśpieszony oddech. mogliśmy zrobic o wiele więcej, aby ona przetrwała, bo w końcu tak strasznie się kochaliśmy, prawda?
|
|
 |
|
Siedziała na szpitalnym korytarzu,ściskając dłonie tak, że kostki jej pobielały. Czuła strach, odbijał się on w okolicach serca, między żebrami. Kiedy wyszedł lekarz nie była w stanie opanować oddechu. Nie powiedział nic. Zdołał tylko pokręcić przecząco głową. Zrozumiała. Krzyk rozdzierał jej gardło, ból rani łpłuca. Idąc do jego sali potykała się o własne nogi, na prostej drodze nie była w stanie utrzymać równowagi. Leżał przykryty białą kołdrą,która tak cholernie kontrastowała z jego twarzą. Przytulała go,dotykała ust, nosa, dłoni. Zabijał ją chłód jego ciała. Położyła się obok, kładąc głowę na jego klatce piersiowej. Nie spała. Wciąż miała nadzieję, że pod jej uchem rozbrzmi echo bijącego serca.
|
|
 |
|
`` - Dlaczego myślisz ze go kocham ? - Widzę to w twoich oczach, nie potrafisz się na jego widok nie uśmiechać, gdy słyszysz jego imię przygryzasz delikatnie wargi, i gdy patrzysz w jego stronę to oczy świecą Ci jak gwiazdy. - To jeszcze nic nie znaczy. - Znam Cie.. bardziej niż myślisz. `
|
|
 |
|
-Pamiętasz kiedy spotkałaś miłość swojego życia?
- Tak.
- kiedy to było?
- 4 lata temu..
- pewnie jesteście bardzo szczęśliwi?
- Myślę że on jest
- a Ty? nie czujesz się dobrze w tym związku?
- Nie mówie o związku,ale o tym ze on spełnia swoje marzenia.
- a Ty?
- Czekam aż się we mnie zakocha.
|
|
 |
|
a od dziś nie pale, nie jem słodyczy i zakocham się w tym roku. będzie cudownie. cholera jasna, widział ktoś moje papierosy! - krzyknęła sięgając po wielkie ciastko z kremem.
|
|
 |
|
a od dziś nie pale, nie jem słodyczy i zakocham się w tym roku. będzie cudownie. cholera jasna, widział ktoś moje papierosy! - krzyknęła sięgając po wielkie ciastko z kremem.
|
|
|
|