 |
|
Potrzebuję żeby ktoś z całej siły chwycił mnie za nadgarstki i żeby krzyczał, wykrzyczał mi wszystkie moje błędny, niepowodzenia, porażki i na końcu krzyknął że mnie kocha...
|
|
 |
|
w moim życiu dzieje się teraz za duży bałagan. chciałabym to wszystko opisać, ale nie potrafię. brakuje słów, czasu i nerwów.
|
|
 |
|
I stałam wpatrzona w te twoje oczy patrzyłam i słuchałam... nie rozumiałam - koniec ? jaki koniec... Kochasz ? jak kochasz... Odchodzisz ? Jak to nie dałam Ci wyboru...
Nagle huk i cisza... Tak to pękło serce
|
|
 |
|
Chciałabym móc powiedzieć Ci o wszystkim, opowiedzieć jak się czuję, jak boli, jak tęsknie, jak brakuje mi tego co było. Chciałabym Ci opowiedzieć że lubię szarlotkę, kakao, śmiać się, cieszyć. Chciałabym Ci opowiedzieć że nie lubię sernika, płakać, tęsknić. Chciałabym ci opowiedzieć... Przecież i tak nie usłyszysz...
|
|
 |
|
Nikotyna tak bardzo pasuje do tęsknoty, samotności, żalu i bólu który tak mocno mną zawładnął...
|
|
 |
|
"Nie żałuj mnie, bo dobrze spędziłem ostatnią noc,
Nie żałuj mnie, sam wybrałem sobie taki los,
Wiesz co? Smakowała mi wódka,
Pozwoliła zapomnieć o wszystkich tych smutkach..."
PIH
|
|
 |
|
Piątek - miałam wyjść ze znajomymi... ale wróciłam do domu, zdjęłam szykowne szpilki, rozpięłam białą koszulę, jak kot zakradłam się do kuchni nalałam kieliszek wina, zakradłam się do sypialni usiadłam na łóżku, z głośników dobiegała cicha muzyczka łechtała moje zmysły - szykowny wyjściowy strój zamieniłam na szarą bluzę od dresu i spodnie.
Wiem że ty bawisz się doskonale, że razem poszliście do Twoich znajomych. Tak jest mi przykro. W końcu to kolejny piątek od momentu gdy spakowałeś wszystkie swoje rzeczy i zniknąłeś, chciałam dzisiaj tęsknić, ale z każdym łykiem wina którego smak psuła nikotyna i łzy czułam że tęsknie mniej, w nocy zaczęłam zapominać a nad ranem wiedziałam że zapomniałam.
Tak... zaczynam nowe życie - pomyślałam patrząc na nieśmiało wschodzące promienie słońca...
|
|
 |
|
Idź, wynoś się i nigdy przenigdy nie wracaj, ale za nim pójdziesz powiedz że mnie kochasz pocałuj tak żebym poczuła to w środku, przejdź po mieszkaniu i zabierz wszystkie swoje rzeczy, ale pamiętaj wszystkie, a przede wszystkim cholerny flakonik perfum, potem zedrzyj ze mnie łańcuszek ze swoimi inicjałami, złap mnie za nadgarstki, wykrzycz w twarz co o mnie myślisz, potem przytul i odejdź tylko pamiętaj nie ma już powrotu... !!!
|
|
 |
|
entuzjazm przeminął, radość uciekła. dziękuję, dobranoc.
|
|
 |
|
Skrzywdziłam Go, krzywdząc go cierpiałam, może nawet bardziej - wiem jestem egoistką...
Ale przecież gdyby mnie znał, gdyby mnie kochał, tak jak mówił wiedziałby że nie jestem gotowa na miłość, wiedziałby że nie wolno przy mnie używać takich słów jak "kocham Cię". Przecież dla mnie są to słowa TABU. Jak już mówiłam cierpiałam, cierpiałam bardziej. Przecież nie prosiłam aby kupował mi moje ulubione pudrowe cukierki - mogłam sama pójść do sklepu
nie chciałam też aby parzył mi gorącą herbatę z cytryną, gdy jest zimno i nie chciałam żeby pamiętał że należy wsypać trzy łyżeczki cukru - przecież mogłam zrobić to sama
Nie chciałam też aby na siłę wkładał mi te grube wełniane skarpetki - lubiłam marznąć
Nie chciałam by patrzył mi w oczy i mówił że nie może beze mnie zasnąć - przecież ja nie miałam z tym problemu, spałam dobrze
Nie chciałam aby ściskał moją dłoń - przecież mam kieszenie
Nie chciałam aby mnie kochał - przecież za bardzo kochałam go aby móc go potem stracić...
|
|
 |
|
Czy można zniknąć z czyjegoś życia tak po prostu. Po cichu. Ubrać buty i wymknąć się jak złodziej nie zostawiając śladu... Chyba nie za bardzo... zawsze coś zostawiamy w cudzym życiu. Nie mówię tu o uczuciach, emocjach - dlatego że te są wyjątkowo destrukcyjne, tęsknota, ból, samotność, to jest tak potworne i tak niehumanitarne, nie znośne, a jednak znosimy to każdego dnia. Mówię tu raczej o rzeczach jak najbardziej życiowych, zawsze coś zostanie opakowanie po czekoladkach, jej szminka, jego szczoteczka do zębów, niezasłane łóżko, ostygnięta herbata z trzema łyżeczkami cukru i plastrem cytryny tak jak lubi, flakonik perfum... o tak flakonik perfum jest najokrutniejszy ze wszystkich materialnych pozostałości po kimś kogo się kocha...
|
|
 |
|
I co dalej ? i k***a co dalej, powiedz cokolwiek, ale nie milcz, przestań się chować nie masz już pięciu lat... błagam cokolwiek, potrzebuję znaku, nadziei, tego abyś mnie przytulał... a nie tego abyś ratował świat... uratuj mnie !!!
|
|
|
|