 |
|
Zanim odszedłeś tak na dobre.Tak na zawsze.Nauczyłam się na pamieć każdego elementu twojej twarzy. Zapamiętywałam jak marszczyłeś czoło gdy intensywnie nad czymś myślałeś. Jak z cierpliwością tłumaczyłeś mi niepojęte dla mnie funkcje matematyczne. Zabawnie przy tym wyczekując aż powiem,że zrozumiałam.Patrzyłam z ogromna zachłannością w oczy które kochałam i śmieszne piegi które tak lubiłam.Wszystko po to by za jakiś czas móc sobie z dokładnością to przypomnieć. Po prostu nigdy nie chciałabym zapomnieć tego co było w tobie dla mnie najcenniejsze. Zawsze chce pamiętać człowieka,którego tak bardzo pokochałam/hoyden
|
|
 |
|
Znosiłam wszystko,by tylko go nie stracić.Znosiłam to,że mnie ranił.Bo jego strata wydawała się wtedy dla mnie końcem świata.Tak bardzo go kochałam. Uzależniłam się od jego dotyku,pocałunków i obecności...Nawet nie zauważyłam kiedy przestałam być sobą.Tą niezależna dziewczyną. Chciałam ponad wszystko zatrzymać go przy sobie. Na nic okazały się moje starania.Zostawił mnie. Na początku bardzo cierpiałam.Ale później zaczęłam się na nowo uczyć wolności.Znów stałam się ta osobą którą byłam zanim go poznałam.Zanim zmieniłam się w robota który był zaprogramowany tylko dla niego/hoyden
|
|
 |
|
Biegłam przed siebie,czując zimny powiew wiatru na rozgrzanej od płaczu twarzy.Chciałam uciec jak najdalej od miejsca które kojarzyło mi się z Tobą.Od domu który słyszał tyle naszych zwierzeń i tajemnic.Tam każdy kąt przypominał mi Ciebie,tam wciąż utrzymywał się delikatny zapach twojej wody po goleniu.Chciałam tak biec dopóki wystarczyłoby mi sił,dopóki ciało nie odmówiłoby posłuszeństwa. Nie mogłam zostać tam ani minuty dłużej. Dostawałam wspomnieniami po twarzy,w momencie gdy próbowałam się pozbierać.Szeptał mi bajki na dobranoc.I mówił,że kocha.Kocha najbardziej na świecie.Ktoś kiedyś powiedział,że szeptem się nie kłamie.Uwierzyłam mu.I sama stałam się oszustką własnego serca.Myślałam,że to co czuje do mnie jest szczere i prawdziwe.Wbiegając na tory w ostatnim momencie zauważyłam nadjeżdżający pociąg.I to była przełomowa chwila.Miłość o mało mnie nie zabiła!Wróciłam do domu.Usunęłam pamiątki,nasze fotografie,otworzyłam okna by
pozbyć się twojego zapachu.I zaczęłam żyć /hoyden
|
|
 |
|
kupiłam czarnego kota, żebym każdego wieczoru mogła na niego zwalić winę, za dzień.
|
|
 |
|
ważna jest obecność, a twojej Mi zabrakło.
|
|
 |
|
Nie mogę się powstrzymać od wypowiadania życzenia kiedy widzę spadającą gwiazdę.Wszędzie szukam szczęścia które mnie opuściło gdy odszedłeś ode mnie. Moje życzenie niezmienne pomimo upływu czasu. Zawsze życzyłam sobie być wszystkim dla człowieka który to "wszystko " stanowi też dla mnie/hoyden
|
|
 |
|
To boli..Boli kiedy patrzę jak marzenie o wielkiej,bezwarunkowej miłości spełnia się komuś innemu.Woda pod prysznicem nie zmyje moich łez i cierpienia wypisanego na twarzy.Jedyne co może zrobić to zmyć ten perfekcyjny makijaż,który maskuje zapuchnięte oczy.Oznakę kolejnej nieprzespanej nocy z jego powodu. Dziś wieczorem , założę ulubioną koszulkę nocną w misie, będę czytała książkę o pięknej miłości bohaterów.I co najważniejsze wzajemnej. Potrzebuje chwili tylko dla siebie,potrzebuję znaleźć na tych kartkach papieru nadzieję,że miłość mnie odnajdzie.Ty wrócisz.I będę tak cholernie szczęśliwa. Jak kiedyś./hoyden
|
|
 |
|
Jego obecność strasznie zmieniła Moje zachowanie. przy Nim stałam się bardziej uprzejma, sympatyczna i co więcej, pomocna. nauczył Mnie życia, a przede wszystkim miłości. pokazał, jak wiele znaczy bycie przy kimś i trwanie, nawet gdy to nie jest potrzebne. był sensem Moich wszelkich działań i czułam Go w każdym uderzeniu serca. więc przeanalizuj sobie to wszystko i pomyśl, dlaczego właśnie teraz bije ode Mnie nienawiścią. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Każda twarz przypomina mi twoją. Wiem,że nie ma drugiej takiej,ale ja uparcie wciąż poszukuję śladu twojej obecności. Paranoją jest to,że słyszę twój głos w każdym powiewie wiatru,szeleście liści.Pogubiłam się bez Ciebie.Sama nie okiełznam tej miłości.Wcześniej była "nasza".Razem ja dzieliśmy,była taka szczęśliwa,a teraz coraz bardziej się buntuje odkąd Ciebie nie ma.Wiem,że miałam być dzielna i sobie poradzić,ale chyba nie bardzo umiem/hoyden
|
|
 |
|
Nagle poczułam się wolna. Jakby cały smutek uleciał ze mnie. Z nadzieją spojrzałam w przyszłość. Zapominałam o przykrościach i łzach które mi zostawił.Po raz pierwszy przyszła mi do głowy myśl,że mogę bez niego żyć.Chyba powiedzenie,że czas leczy rany jest jak najbardziej prawdziwe/hoyden
|
|
|
|