 |
|
Spadam. Siedzę tutaj, z bolącą głową pełną wspomnień, planów, marzeń - które i tak się nie spełnią. Czekam na ten moment, kiedy będę mogła z Tobą porozmawiać tak poważnie już, bo to pora. Mam dosyć tkwienia w znaku zapytania, wiecznego przejmowania się. Nie tego chcę. Chcę Ciebie jeśli mogę, ale żeby to zrobić potrzebna jest tutaj rozmowa. Szczera do bólu. I czekam tutaj na tą chwilę prawdy, choć może być boląca i może być jeszcze gorzej niż jest, ale będę wiedziała na czym stoję. Będzie w końcu wiedzieć, czy warto jest mieć nadzieję, czy po prostu zapomnieć...
|
|
 |
|
Każdy z nas kogoś kocha, widać to po oczach. / net
|
|
 |
|
Za nikim jeszcze tak nie tęskniłam , jak za Tobą, wiesz?
|
|
 |
|
Czasem nie mówię nikomu jak naprawdę się czuje. Nie dlatego, że nie wiem. Nie dlatego, że boję się ich reakcji. Nie dlatego, że im nie ufam, ale dlatego, że nie znajdę odpowiednich słów, żeby mogli chodź w małym stopniu mnie zrozumieć. / net
|
|
 |
|
W jednym momencie mam ochotę napisać do Ciebie, powiedzieć co czuję i jak bardzo za Tobą tęsknie. Ale po chwili, gdy przypomnę sobie, ile razy przez Ciebie płakałam, dochodzę do wniosku, że nie warto. / net
|
|
 |
|
Moje domyślenia się tu nie są prawdą. Tu potrzebne jest twoje szczere słowa.
|
|
 |
|
Trzeba się w końcu wziąć w garść i pogadać. I mimo to, że prawda być może zaboli, musze wiedzieć na czym stoję.
|
|
 |
|
Tego dnia miało się wszystko zmienić.
|
|
 |
|
tamtej nocy przyszedł zupełnie trzeźwy, a mijając mnie w progu, ruszył na piętro. przez dobre pół godziny zagadywał mnie byle czym, pieprzył głupoty. w końcu podszedł do okna i zastygł na moment. podeszłam, na co łzy w Jego oczach zabłysnęły blaskiem księżyca: 'już miałem brać do pyska czystą. poczułem, że Cię tracę'.
|
|
 |
|
szarpnęłam Ją za ramiona. - kurwa, dlaczego On?! właśnie On? nie żaden inny, nie obcy mi koleś, czy nawet któryś inny z tych ważniejszych dla mnie... - zaczęłam wymieniać kolejne imiona, część gości, którzy przyszli mi na myśl. - czemu On?! na zawsze, ta? na zawsze razem, zaufanie, wierność, i my, na pierwszym miejscu. nie faceci. pamiętasz to? - zniżałam już głos, którego drżenie się nasilało. po policzkach popłynęły pierwsze łzy. - pamiętam. - odparła mi głucho, z nieobecnym spojrzeniem. lecz tej jednej nocy zapomniała, chuj, że przez alkohol i mocniejsze środki, nie ogarniała sytuacji. patrzyłam na Jej brzuch z wizją, że zakiełkowało tam Jej dziecko. Jej i faceta, który teraz był tym, najważniejszym, już niewyłącznie dla mnie.
|
|
 |
|
ta, wcale nie robię już listy tego, co chcę dostać na gwiazdkę i no, w ogóle, nie ustawiam poszczególnych pozycji pomiędzy rodziców, ciotki, wujków, dziadków.
|
|
|
|