 |
|
nie rozumiem tego co łączy mnie z nim .
|
|
 |
|
Facet się nie domyśli, nie zgadnie, ani nie wpadnie na to sam co chcesz mu przekazać . Jemu trzeba wszystko wyłożyć, najlepiej przeliterować, zobrazować i zaśpiewać, może wtedy zrozumie .
|
|
 |
|
Czuję, że ta znajomość musi mieć ciąg dalszy. Nieważne jaki, po prostu dalszy.
|
|
 |
|
Kiedy jestem z Tobą to czuje , że nie chce z Tobą być. A gdy cię utracę to mam ochotę najebać się i zadać Sobie taki ból, żebym nie myślała już o Tobie i o Twoich brązowych oczach, w których się tak bardzo zakochałam
|
|
 |
|
Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że Go kocham, ale na pewno marze, że będziesz ze mna i nigdy nie odejdziesz .
|
|
 |
|
schłodzonym Walker'em topiłam kostki lodu w szklankach stojących obok siebie, w rozpalonym kominku oboje doszukiwaliśmy się straconych chwil , jedna z piosenek niosąca się po piętrze przywracała wspomnienia ,kolejny spalony papieros uświadamiał że tęsknimy, serca zadrżały gdy spojrzenia się zbiegły , bo w nich odnaleźliśmy ogień zgubionej miłości . /slaglove
|
|
 |
|
II. Wstałam, było już po dziesiątej. nie miałam żadnych planów na ten dzień. wyglądam przez okno, a tam śnieg. kocham patrzeć na płatki śniegu poruszane przez chłodne styczniowe powietrze. wreszcie czuć święta, choć chyba troche za późno na to. wreszcie czuć zimę, której trochę mi brakowało. i dobrze. będe siedzieć w domu, choć spoglądając na śnieg za oknem, troche mnie kusi, żeby wyjść i pospacerować, tak świeże powietrze dobrze mi zrobi.
wczoraj oglądałam zieloną milę, film naprawdę daje do myślenia, można się popłakać, na ostatni moment, śmierci olbrzyma uciekłam do pokoju, nie chciałam tego oglądać, film piękny. chciałabym przeczytać książke, ale jeszcze nie teraz, nie jestem gotowa, ale kiedyś na pewno przeczytam.
|
|
 |
|
I . Mamy już za sobą czternaście dni stycznia, przyznam rok nie zaczął się najlepiej, wpadłam w jakiś dołek, nie mogłam się z niego wydostać, nie sama. już jest dobrze, no może z małymi wyjątkami kiedy rzeczywistość mnie przygniata i nie pozwala złapać oddechu. przez jakiś czas czułam się tak jakby wszyscy się ode mnie odwrócili, odeszli, zagubili się w mroku i nie mogli znaleźć drogi powrotnej, niektórzy z nich wydostali się z ginącego w mroku lasu, inni tylko przybliżyli się do światła. człowiek potrzebuje innych, bez nich nic nie jest takie jakie być powinno, ludzie kolorują nasz szary, bezbarwny świat.
|
|
 |
|
jedna chwila, ułamek sekundy, i znów czujesz jak grunt usuwa Ci się spod stóp. w słuchawkach, kolejny kawałek targający sercem, zagryzasz wargi do krwi przełykając kolejną łzę, dłonie zaciśnięte w pięść, ta cholerna bezradność, kiedy wiesz, że wraz z przeszłością odchodzi całkowity sens teraźniejszości, pozostawiając po sobie puste uczucia wypełniające wnętrze, blizny na nadgarstkach przypominają tamte wieczory, przepełniony dymem pokój, smak wódki na ustach i dreszcze przeszywające ciało na wylot, wywołane jedynie dotykiem ostrza przy żyłach.. wiesz, pamiętam. / endoftime.
|
|
|
|